Przed tygodniem napisałem w tym miejscu o problemach z finansowaniem piłkarzy Wisły. To ważna dla kibiców sprawa, zatem jako kibic nie mogłem postąpić inaczej. Tekst powstał po debacie pokazanej w lokalnej telewizji. I wywołał odzew ze strony władz klubu, które się z zawartymi tam ocenami nie zgadzają. Wracam zatem do tematu, bo uzyskałem ważne informacje stawiające sprawę w innym świetle. Otóż po wysłuchaniu wypowiedzi Pana Prezesa Orlenu sądziłem, iż właściciel Wisły Płock S.S.A. godząc się na zmianę nazwy klubu oraz usunięcie swojego logo z koszulek piłkarzy, daje w ten sposób zielone światło do poszukiwania innych sponsorów – współwłaścicieli jego zarządowi. Tak twierdził Pan Prezes podczas debaty. Tymczasem okazuje się, że jest to prawda po części… To znaczy, że jest tak, jak wyżej się rzekło, tylko odwrotnie… Logo na koszulkach jest, a zgody na szukanie innych udziałowców nie ma!
To oczywiście zmienia postać rzeczy. To znaczy, zmienia częściowo. Czyli nowych źródeł finansowania nadal nie ma, ale winny jest nie zarząd klubu, ale władze koncernu. Bo to on właśnie powinien dbać o to, by pieniądze, które lokuje w spółkę – córkę, czyli klub sportowy Wisła, przynosiły jak największe profity. W sporcie oznacza to przede wszystkim sukcesy sportowe właśnie. Jeśli zatem inwestuje się w sport, to albo trzeba inwestować tyle, by takie sukcesy były możliwe (dla takiej firmy są to naprawdę, jak słusznie zauważył jeden z wiceprezydentów miasta, kwoty na poziomie kieszonkowego młodszego dziecka członka zarządu koncernu), albo szukać wspólników. W każdym razie działanie na pół gwizdka to w wypadku sportu marnowanie pieniędzy akcjonariuszy – właścicieli koncernu. Tak jak prowadzenie działalności produkcyjnej w rozmiarach poniżej progu rentowności…
Czy można się dziwić, że tego rodzaju praktyki stosuje wielka firma? Można, ale po co? Gdyby to był normalny, prywatny biznes, to owszem… Ale to nie jest żaden prywatny biznes, tylko dziwoląg w świecie gospodarki – prywatna firma z państwowym zarządem. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Takimi mianowicie, że jak zarząd państwowy, to realizuje cele wyznaczone przez państwo, a nie reguły biznesu. A są to cele wielkie! Bezpieczeństwo energetyczne państwa! Tak… Bezpieczeństwo energetyczne to rzecz bezcenna! A reszta? Reszta to drobiazg. Za resztę zapłacisz kartą Master Card, Drogi Czytelniku… To jest, Szanowny Zarządzie Wisły Płock S.S.A. A kibicom nie pozostaje nic innego, jak te wielkoświatowe uwarunkowania zrozumieć i zaakceptować. Bo czyż nie chcemy bezpiecznie jeździć naszymi samochodami, bez obaw o powrót kartek na benzynę, albo, co gorsza, konieczność zasilania naszych cennych pojazdów biopaliwem? Jasne, że chcemy! Co prawda jeśli wspomnieć dawne czasy, to trudno uwierzyć, by akurat państwo było w stanie nam ten komfort zapewnić… Raczej trzeba stawiać na opcję prywatną. Stąd w ramach troski o całokształt aż dwa teksty o sprawie na pozór drobnej, jaką jest dla wielu ludzi klub sportowy. Na pozór…
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze