Trwa maraton matur próbnych nowego typu, jakiemu poddawani są uczniowie klas czwartych liceum. Pierwsze egzaminy zaproponowała we wrześniu Centralna Komisja Egzaminacyjna, w listopadzie oferuje je wydawnictwo „Operon”, w grudniu serię egzaminów proponuje znowu CKE. Nowy egzamin po nowym 4-letnim liceum to wielkie wyzwanie nie tylko dla uczniów, ale także dla nauczycieli (czy potrafią uczyć „po nowemu”), a przede wszystkim dla władz państwowych (czy potrafią tak zorganizować system kształcenia, by optymalnie stymulował rozwój uczniów, by inspirował do rozwoju, by kształtował umysły dojrzałe, które odpowiednio do wieku potrafią mierzyć się z poważnymi problemami życia, społecznymi, politycznymi, ekonomicznymi, etycznymi, by przygotowywał także na gruncie humanistyki – literatury, filozofii, etyki i religii – do rozumienia zmieniającego się na naszych oczach świata). Jeżeli miarą takiej dojrzałości jest udzielanie odpowiedzi na pytania o to, „jakie znaczenie dla rozumienia tekstów mają ich tytuły?”, „jakie znaczenie dla rozumienia tekstów ma użycie słownictwa wartościującego w ich tytułach?”, „jaką funkcję pełni w tekście użycie nawiasów?”, „czy w danym tekście znajdzie się potwierdzenie sądu wyrażonego w innym tekście?”, „czy można wzmocnić wypowiedź jednego autora cytatem z innego autora?” – a więc jeżeli miarą dojrzałości człowieka, do wykształcenia której w młodych ludziach dążyć ma polska szkoła w imieniu państwa polskiego, mają być odpowiedzi na tego typu pytania, to cel właśnie został osiągnięty.
Jeżeli do tego dorzucimy oszałamiające głębią intelektualną pytania i polecenia w teście sprawdzającym znajomość literatury – „czy obraz stworzenia człowieka na obrazie i w tekście Księgi Rodzaju jest podobny czy różny?”, „czy obraz potopu ukazany w tekście i na obrazie jest podobny czy różny?”, „do jakiego epizodu z życia św. Aleksego odnosi się obraz?”, „jakie środki stylistyczne zostały wykorzystane w tekście i w jakiej funkcji?”, „objaśnij znaczenie związku frazeologicznego”, „jaką rolę w utworze pełni inwokacja?”, „która z funkcji języka występuje w inwokacji?” – to dopełnia się obraz sukcesu państwa polskiego na polu organizacji systemu oświaty, który bardzo skutecznie odwraca uwagę młodego człowieka od kluczowych pytań współczesności, które trzeba sobie stawiać w obliczu zmieniającego się świata, jeżeli chce się zachować godność i wolność. Jeżeli do tego dorzucimy coraz bardziej niezrozumiałe, budzące coraz większe wątpliwości, jak je realizować, tematy wypracowań oraz tematy wypowiedzi ustnych, wykraczające często poza zakres określony w podstawie programowej i obecny w podręcznikach, to dopełnia się obraz systemu, który ktoś celowo chyba (czy z przypadku?) tak kształtuje, by totalnie dezorientował, a przez dezorientację odwracał uwagę od spraw naprawdę ważnych, z którymi mierzy się współczesność.
W kontekście realizacji tych oszałamiających celów edukacyjnych, których miarą są zaprezentowane wyżej zagadnienia podane uczniom na poważnie do roztrząsania na egzaminie dojrzałości, rodzi się kluczowe pytanie, dlaczego rzekomo konserwatywne władze RP (tak wspierane przez upadający na naszych oczach, zajęty sobą, czyli synodalnością, Kościół) podążają tą samą drogą upadku, którą szły formacje polityczne przed nimi – Lewica, Platforma i PSL? O ile można było zrozumieć cele tamtych, wysługujących się z przekonaniem ogłupiającej umysły młodych lewackiej globalistycznej międzynarodówce, to nie sposób pojąć, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość robi w tej chwili dokładnie to samo w zmienionym tylko kostiumie pojęć („język polski w użyciu” zamiast „test czytania ze zrozumieniem”, „wypowiedź argumentacyjna” zamiast „rozprawka”, „notatka syntetyzująca” zamiast „streszczenie tekstu popularnonaukowego”). Nowe pojęcia, nowy język, a cel ciągle ten sam – tak znakomicie zdemaskowany przez Witolda Gombrowicza w powieści „Ferdydurke” – infantylizacja wszystkich i wszystkiego, co tylko da się zinfantylizować. PiS wiedzie Polskę po równi pochyłej ku temu celowi.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze