Reklama

W poszukiwaniu miejsca ostatniego spoczynku

27/10/2010 08:03
Kiedyś było inaczej. Dominowały groby ziemne, które z czasem, gdy już nikt o nie nie dbał, znikały samoistnie. Na ich miejscu mogły powstawać nowe. Dziś na cmentarzach mamy przede wszystkim pomniki, katakumby i nagrobki. To ciężki kamień do zgryzienia dla matki natury. Mają więc szansę stać wiecznie. Na Cmentarzu Komunalnym kolejne betonowe płyty, przykrywające wymurowane doły w ziemi, pokrywane są napisami „sprzedane” i „kupione”. Oczywiście jest to specyficzna inwestycja na przyszłość przezornych osób. Skąd to nagłe zainteresowanie? Aż trudno uwierzyć, że powodem jest atrakcyjna lokalizacja przyszłych grobów w sektorach „I”. Powstały w centralnej części cmentarza w niedalekim sąsiedztwie kaplicy.
Wykupem grobów na zapas zainteresowani są głównie starsi ludzie. – Mam 74 lata. W tym wieku człowiek już wie, że nie będzie żył wiecznie. Mam już wykupione miejsce na cmentarzu. Sama je wybierałam. Teraz zastanawiam się jeszcze nad wyborem ładnego nagrobka. Po śmierci nie będę nikomu robiła kłopotu – tłumaczy z przejęciem pani Marianna.
Celowo wybrała Cmentarz Komunalny. Pomimo że położony jest z dala od centrum miasta, to podoba jej się niedawno odnowiona nekropolia, oświetlone asfaltowe alejki i dużo zieleni. Ceny za tzw. „dołek” są tutaj najniższe w mieście. „Muniserwis”, czyli spółka miejska zarządzająca obiektem, od 2001 roku nie zmieniła cennika usług. Grób ziemny kosztuje tutaj 300 zł, z kolei miejsce pod grób murowany 600 zł z dopłatą 700 zł za wymurowanie, co daje w sumie 1300 zł.
W zeszłym roku wykupem placu pod przyszły grób było zainteresowanych 31 osób. W tym roku do października zgłosiło się 46 chętnych, a centralny sektor „I” praktycznie jest już zapełniony. – Ludzie zwracają uwagę na to, gdzie będą pochowani. Miejsca pod parkanami nie cieszą się dużym zainteresowaniem. Decydują się na nie najczęściej rodziny, które przychodzą do nas w sprawie pochówku już zmarłej osoby – tłumaczy Ireneusz Drozdowski, dyrektor Muniserwisu.
Komunalny będzie większy
Wszystkich miejsc pochówku na Cmentarzu Komunalnym jest już pond 12 tys. Obiekt zajmuje 17 hektarów i w większości jest już zapełniony. Rocznie spółka odnotowuje 370-390 pochówków. – Posiadane przez nas wolne tereny powinny wystarczyć jeszcze na najbliższe 3-4 lata. Miasto posiada jednak tereny przyległe do cmentarza. Jest możliwość rozbudowy o kolejne 4 hektary – uspokaja Ireneusz Drozdowski.
W takiej komfortowej sytuacji jest jednak tylko Cmentarz Komunalny. Na Starym Cmentarzu przy ul. Kobylińskiego zdobycie miejsca pochówku graniczy z cudem. Tą najstarszą płocką nekropolią, na której stoi zabytkowa kaplica, zarządza parafia św. Bartłomieja. Cmentarz swój niepowtarzalny urok zyskuje dzięki pięknym rzeźbom i stylowym starym nagrobkom. Prestiż nekropolii podnoszą pochowani tu zasłużeni płocczanie.
Groby utkane są gęsto na ciasnej powierzchni. Często nie ma między nimi przejścia. Mimo tego znajdują się chętni, którzy chcieliby zagwarantować sobie tutaj miejsce wiecznego odpoczynku. Sytuacja jest prosta, gdy na Starym Cmentarzu mają już rodzinne grobowce. – Nowe miejsca pod groby powstają bardzo rzadko – dowiadujemy się w farze. W tym roku udało się pozyskać ledwie trzy nowe place i to po wycince starych lub chorych drzew. Od razu znalazły nabywców. Koszt jednej murowanej mogiły to 2400 zł. W tej kwocie zawarte są również koszty usuwania drzew.
Po drugiej stronie ulicy Kobylińskiego mamy kolejny zabytkowy cmentarz. Tym zarządza Wojciech Popielski. W tym roku udało się powiększyć teren nekropolii. Znajdują się więc chętni, którzy chcieliby wykupić miejsce pod przyszły grób, bo to i centrum miasta, i bardziej bezpiecznie.
– U nas wolnych miejsc nie ma. Tylko na bieżąco chowani są zmarli. Ceny? Nie wiem. To nie ode mnie zależy – ucina rozmowę zarządca. Nie chce też powiedzieć, u kogo takie informacje możemy uzyskać. Nieco więcej mówią nam za to osoby odwiedzające zmarłych na zabytkowym cmentarzu. – W zeszłym roku pochowałam mamę. Zapłaciłam 2 tysiące złotych za kwaterę i musiałam też uiścić do tego sowitą ofiarę na kościół – tłumaczy anonimowo kobieta.

Tu też dajesz 1 procent
Powoli rozrasta się również cmentarz na Podolszycach, ten w okolicy Grabówki. To, wbrew pozorom, wiekowa nekropolia. Powstała po 1945 roku. Podlegała wcześniej pod parafię w Imielnicy. Dziś należy do parafii świętego Wojciecha, ale miejsce wiecznego spoczynku znajdują tu również zmarli z parafii Świętego Krzyża. Obie parafie położone są na Podolszycach.
Czy tu również pojawiają się osoby zainteresowane wcześniejszym wykupem placu na cmentarzu? – Nie zauważyłem większego zainteresowania – mówi ks. kan. Jerzy Ławicki, proboszcz parafii św. Wojciecha.
Na pytanie o koszty odpowiada, że nie może podać konkretnej sumy. Powodów ku temu ma kilka. Po pierwsze, każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Istotne jest m.in., czy chodzi o grób dla osoby z parafii, czy spoza. Po drugie, brana jest pod uwagę sytuacja materialna. – Na pewno nie mamy wyższych stawek niż na Cmentarzu Komunalnym, a poza tym groby ziemne są u nas za darmo – uściśla proboszcz.
Trudno też dotrzeć do informacji dotyczących kosztu wykupu placowego na małych parafialnych cmentarzach w okolicach Płocka. Rąbka tajemnicy odkrywają jednak osoby postronne. – Jedni księża biorą „co łaska”, inni liczą sobie 1 procent od wartości nagrobka. To akurat łatwo sprawdzić i obliczyć przyszłą opłatę. Skromny i tani pomnik to mała opłata placowa. Drogi i wystawny – duża. Rozbieżność może być od kilkuset złotych do nawet kilku tysięcy....

Kwatera po 20 latach?
Wydaje się, że jeśli mamy grób, to już na zawsze. Nie do końca jest to prawdą. Nabywamy jedynie prawo do pochówku na 20 lat. Po upływie tego czasu należy u zarządcy uiścić kolejną opłatę, na następne 20 lat. Obowiązek spoczywa na rodzinie zmarłego. Np. na Cmentarzu Komunalnym to sumy 300 zł (grób ziemny) albo 600 zł (grób murowany). – Nie mamy problemu z pobieraniem tych opłat. Zazwyczaj do istniejących już grobów rodzinnych dochodzą kolejni zmarli, więc jest to okazja na uregulowanie należności – tłumaczy Ireneusz Drozdowski. W ten sposób radzi sobie większość zarządców i raczej znikąd nie docierają informacje, że na cmentarzach znikają groby.
Póki co, miejsca w Płocku są przede wszystkim na Cmentarzu Komunalnym. Ta lokalizacja ma największe możliwości pozyskiwania nowych terenów. Jeśli z jakiegoś powodu nie wybierzemy wiecznego spoczynku w Płocku, może warto poszukać go na urokliwym i kameralnym cmentarzu poza miastem. Nie jesteśmy przecież ustawowo przypisani do konkretnego cmentarza.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
blanka@tp.com.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości