Ekipa z Tarnowa mistrzem Polski
Grzegorz Barcik, Paweł Kukla, Witold Duda, czyli najlepsza ekipa ratownicza w kraju. Podczas rozgrywanych w Płocku XIII mistrzostw Polski w ratownictwie medycznym tarnowiczanie ponownie najlepiej poradzili sobie z przygotowanymi zadaniami i obronili mistrzowski tytuł. Płocka ekipa zajęła czwarte miejsce.
Mistrzowska drużyna tuż po ogłoszeniu wyników mistrzostw przyznawała, że warto było przyjechać do Płocka. – Było wiele emocji, napięcia, czuło się ducha rywalizacji – dzielił się pierwszymi wrażeniami tuż po odebraniu pucharu mistrza Grzegorz Barcik.
– Sędziowie zaskoczyli nas trudnymi, dobrze zorganizowanymi, przemyślanymi zadaniami. Ale o to właśnie chodziło.
GALERIA ZDJĘĆ
Paweł Kukla, drugi z ratowników mistrzowskiej ekipy, przyznaje, że przygotowania były intensywne. Przed przyjazdem do Płocka ćwiczyli wszystkie sytuacje, które mogą zdarzyć się i w życiu i na zawodach. – Na przygotowanie się do zawodów poświęcaliśmy cztery tygodnie, po kilkanaście godzin dziennie. Trzeba ćwiczyć, bo mistrzostwa rządzą się trochę innymi prawami niż codzienna praca. Nie wszystko można w realny sposób przenieść na ćwiczenia. Ale postępowanie z pacjentem jest takie samo jak podczas ćwiczeń. Staraliśmy się przygotować jak najlepiej, czyli były zdarzenia masowe, wypadki pediatryczne, ćwiczenia z pacjentami urazowymi. Najtrudniejsze było zdarzenie masowe, bo jeśli jest kilku pacjentów w stanie ciężkim, a działamy tylko w trzech, to trzeba ich zabezpieczyć we właściwej kolejności. Bardzo duża jest tu rola lidera zespołu, zgranie i koordynacja – mówił Paweł Kukla.
W mistrzowskim składzie pracują razem w tarnowskiej stacji pogotowia ratunkowego od dziesięciu lat. Jak dodają mistrzowie, jest to bardzo ważne, bo musi być wiedza, doświadczenie i zgranie. – Jeśli te trzy elementy uda się dobrze połączyć, to jest szansa na sukces – dodał Paweł Kukla.
W przypadku tarnowskiego zespołu ta metoda pracy sprawdziła się, bo na rozgrywanych w Płocku mistrzostwach obronił on tytuł mistrza Polski w Ratownictwie Medycznym. W dwóch zadaniach sędziowie najlepiej ocenili jego pracę i przyznali najwięcej punktów.
– Każda konkurencja to też praca na czas. Czas zdecydowanie nas dopingował, zwłaszcza w przypadku zadań, gdzie mieliśmy do czynienia ze zdarzeniami masowymi, jak np. to przygotowane na lotnisku, gdzie była katastrofa lotnicza. Tu tylko szybka, przemyślana organizacja pracy ratowniczej jest w stanie pozwolić na właściwe zaopatrzenie chorych – mówił Grzegorz Barcik.
To, że mistrzostwa są ważnym sprawdzianem wiedzy dla ratowników, podkreślał także Jakub Domański z płockiej ekipy. – Podobnie jak w naszej codziennej pracy trzeba wiele skupienia, uwagi i maksymalnej koncentracji, żeby czegoś nie przeoczyć, nie stracić. Tym bardziej że – podobnie tak jak i podczas prawdziwego wezwania – przyjeżdżaliśmy do poszczególnych zadań i nie wiedzieliśmy, co zastaniemy – mówił Jakub Domański.
Robert Symonowicz, drugi z płockich ratowników, przyznaje, że poprzeczka na mistrzostwach ustawiona była wysoko. – Zadania przygotowano tak, aby sprawdzić zespół w każdym zakresie: merytorycznym, sprawnościowym i taktycznym. Świadomość, że walczymy z najlepszymi zespołami w kraju też ma znaczenie, dopinguje. Emocje spore, tym bardziej że dla naszego zespołu jest to debiutancki start – mówił Robert Symonowicz.
Jak się przygotowywała płocka ekipa? – Staraliśmy się przeznaczyć na przygotowania jak najwięcej czasu, aby nasz debiut wypadł jak najlepiej. Presja czasu przy poszczególnych zadaniach dopinguje i stresuje. Podczas bardzo realnego sprawdzianu naszych umiejętności, podchodzeniu do kolejnych zadań zasada jest taka sama jak w codziennej pracy: jak najszybciej i najlepiej pomóc chorym – mówił Jakub Wonsowski, trzeci członek płockiego zespołu ratowniczego.
Podczas trzynastych mistrzostw w Płocku rywalizowało 39 najlepszych załóg ratowniczych z całego kraju. – Zespoły mówią, że konkurencje były trudne, ale o to chodzi, bo to, co łatwe, to wszyscy powinniśmy znać, a uczymy się na trudnych przypadkach. Wszystkie zadania odzwierciedlały rzeczywiste sytuacje z jakimi zespoły ratownictwa medycznego muszą radzić sobie w codziennej pracy. Miały one szansę sprawdzić swoje umiejętności podczas sześciu konkurencji: pięciu medycznych i jednej sprawnościowej. Wszystkie z nich zorganizowano na terenie powiatów płockiego i gostynińskiego – mówiła Lucyna Kęsicka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Płocku.
Zadania dla uczestników mistrzostw przygotowywali lekarze i ratownicy medyczni z Płocka, Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, Ostrołęki i Siedlec.
T. Radwańska-Justyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze