- Batiar to taki batiar, że cholera - mawiał podobno lwowiak - Jerzy Lichotek. Nieco światła na sprawę rzucił Zbigniew Kryda nasz płocki lwowiak z krwi i kości. - Batiar to gawrosz - stwierdził z przekonaniem.I wszystko było już jasne na lwowskim lirycznym wieczorze w „Akapicie”, gdzie nie zabrakło wspólnych śpiewów i wspólnych wzruszeń, tak jak to u lwowiaków zwykle bywa. Wieczór poprowadził płocki bard - Piotr Byttner. Tym razem nie tylko śpiewał ballady, choćby o „Dziesięciu batariach”, ale także opowiadał o swoich fascynacjach Lwowem, przybliżał sylwetki lwowiaków, których losy rzuciły na naszą ziemię, a obecnych na wieczorze, zapraszał na środek sali. Chyba jednym z najbardziej znanych w Płocku lwowiaków jest nieżyjący już niestety trener - Stanisław Tymowicz. Jak się na wieczorze okazało, był on wujem Zbigniewa Krydy. I to on sprowadził jednego z najbardziej znanych w naszym mieście fotografików do Płocka. Zbigniewa Krydy oczywiście dwa razy nie trzeba było zapraszać na środek sali. Dusza-człowiek deklamował, śpiewał i zabawiał wszystkich żartami. Wspomagała go swoimi wierszami lwowska poetka - Maria Ulatowska. I choć Lwów leży tak daleko, nagle zrobił się ogromnie bliski. „Bo gdzie nam, tak dobrze będzie jak tu” zaintonował Piotr Byttner. „Tylko we Lwowie” ochoczo odparła pełna sala, przerywając na chwilę zajadanie się pysznym jabłecznikiem na ciepło z lodami - specjalnością „Akapitu”. Warto w tym miejscu podkreślić, że w Płocku w MDK-u działa Towarzystwo Przyjaciół Lwowa i Kresów Wschodnich. Spotkania odbywają się w każdą pierwszą środę miesiąca o godz. 18.00. A Kawiarnia „Akapit” zaprasza na kolejny wieczór artystyczny już 27 kwietnia. Tym razem o godzinie 19.00 wystąpi aktor i poeta w jednej osobie - Witold Mierzyński. Zaprezentuje on m.in. wiersze z tomiku „Okruchy wiernej nadziei”. Serdecznie zapraszamy. tekst i fot.: BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze