Reklama

Tylko nie w Płocku

13/03/2013 12:37
Turystę, który przyjechał do Płocka i chciałby wysłać kartkę z widokiem naszego pięknego miasta, spotka spory zawód. Takich widokówek po prostu nie ma. Tak przynajmniej twierdzi nasz czytelnik, który zwiedził spory kawałek miasta w poszukiwaniu tego typu pocztówek. I pyta, dlaczego władze Płocka nie zadbają o tak prostą wydawałoby się formę promocji miasta? W ratuszowym Wydziale Promocji i Informacji odpowiadają, że pocztówki z Płockiem będą w nowym sezonie turystycznym. Ale… nie będzie można ich kupić. Bo Urząd Miasta nie może prowadzić handlu widokówkami, będzie więc je rozdawał, np. podczas Reggaelandu. Okazuje się, że opinia, iż Płock dużo wydaje na promocję, trochę odstaje od rzeczywistości. W budżecie miasta, sięgającym ponad 750 mln zł, wydatki na promocję stanowią de facto ok. 0,3 proc.
Czytelnik, który napisał do nas list w sprawie pocztówek, na stałe mieszka na Cyprze. Ale jest płocczaninem i w Płocku ma całą rodzinę. „Podczas ostatniej wizyty w Płocku postanowiłem zrobić bardzo prostą rzecz – wysłać kartki pocztowe z Płockiem do znajomych, przyjaciół na Cyprze. I okazało się to niewykonalne. Nie ma takich kartek w Płocku. Nie można ich kupić na poczcie (Bielska, Jachowicza, Podolszyce), nie ma ich w kioskach »Ruchu« ani punktach sprzedaży prasy, nie można nabyć takowych w Urzędzie Miasta ani w salonach EMPIK. Mam pytanie: po co Płock wydaje kolosalne pieniądze na promocję miasta skoro nie potrafi dopilnować tak prostej rzeczy? Jak mam pochwalić się miastem, które pięknieje z roku na rok (ostatnio byłem w Płocku ponad 4 lata temu), skoro nie mogę go pokazać na kartkach? Zrobiłem co prawda około setki zdjęć miasta, ale to jednak nie to samo” – napisał nasz czytelnik.
Mikołaj Łakomski, dyrektor Wydziału Promocji i Informacji, przyznaje, że z kupnem pocztówek może być problem. Zapewnia, że przed nowym sezonem turystycznym Urząd Miasta przygotowuje nowe materiały promocyjne. Będą one dostępne w różnych punktach na terenie miasta, m.in. na stojakach UMP, w punkcie informacji turystycznej czy podczas imprez. Wśród przygotowanych materiałów będą m.in. widokówki z Płockiem. Dodaje, że od początku marca w Domu Darmstadt udzielaniem informacji turystycznej zajmują się pracownicy Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Także w tym miejscu będzie można nabyć pamiątki z Płocka.
Ale jak często zaglądamy do takich punktów podczas naszych turystycznych eskapad? Zazwyczaj kartki czy pamiątki kupujemy w ogólnie dostępnych miejscach. Czy widokówki z Płockiem będą więc do kupienia np. w kiosku na pl. Narutowicza? Mikołaj Łakomski mówi, że na pewno nie te wydane przez Urząd Miasta. – My nie mamy prawa sprzedawać widokówek ani innych materiałów promocyjnych. Nie możemy też zawrzeć umowy z kimś, kto będzie je sprzedawał w naszym imieniu. Na takie działania mogą sobie pozwolić firmy. Będziemy natomiast rozdawać widokówki podczas imprez. Tak było już w trakcie Audioriver. Każdy mógł otrzymać pocztówkę od razu ze znaczkiem – mówi Mikołaj Łakomski.
Dodaje także, że jego Wydział wcale nie dysponuje jakimiś dużymi środkami na promocje. W budżecie miasta na promocję w tym roku jest ponad 7 mln zł. To ok. procenta ogólnych wydatków. Z tym, że lwia część z tych 7 mln zł przeznaczona jest na promocję poprzez funkcjonowanie klubów sportowych, czyli futbolistów i szczypiornistów Wisły. To 5 mln zł. Pozostałe 2 mln zł, czyli ok. 0,3 proc. budżetowych wydatków przeznaczona jest na organizację akcji promocyjnych (np. wigilia przed ratuszem, Mikołajki, Piknik Europejski), przygotowanie materiałów, ulotek informacyjnych, plakatów czy pamiątkowych widokówek. – To nie są wystarczające pieniądze, ale posiadany budżet wykorzstujemy optymalnie, wystarcza nam na wszystkie zaplanowane działania  – mówi Mikołaj Łakomski.
– Oczywiście moglibyśmy zrobić ogólnopolską kampanię, jednak trzy takie kampanie w ciągu roku pochłonęłyby cały nasz budżet, a za wykreowanym wizerunkiem nie poszłaby żadna treść. Te kampanie, które widzieliśmy Poznania czy Dolnego Śląska były robione ze środków unijnych, których teraz już nie ma. Nas samych na takie duże kampanie po prostu nie stać.
Jak więc Płock stara się promować? Próbuje w innych miastach informować o swoich sztandarowych imprezach, np. Reggaelandzie czy Audioriverze. A w trakcie tych przedsięwzięć pokazać miasto ich uczestnikom.
– W tym roku chcemy, żeby np. na Reggaelandzie w cenie biletu zawrzeć możliwość pójścia do muzeum czy do zoo. Chcemy tych ludzi wyciągnąć z plaży, żeby zobaczyli miasto, odwiedzili restauracje. Planujemy, że za darmo będą ich wozić z plaży do miasta autobusy komunikacji miejskiej – mówi Mikołaj Łakomski.
Dodaje, że Płock promuje się także na targach turystycznych, chociażby w marcu w Berlinie, w branżowych pismach takich jak np. „Handball Polska”, czy „Zagle“. Ważnym kierunkiem jest również promocja Płocka poprzez sport: miejskie kluby i stowarzyszenia borą udział w licznych zawodach i wyjazdach także zagrancznychc, na których są widoczne nasze pomarańczowe promocyjne barwy. Właśnie ruszyła kampania Let’s meet In Płock, która ma pokazać miasto jako idealnego kandydta na gospodarza rozgrywek Euro 2016 w piłce ręcznej
Mikołaj Łakomski zaznacza, że jego Wydział działa trochę jak mała agencja reklamowa. – Robimy projekty, wymyślamy kampanie, zajmujemy się mailingiem, promocją w mediach - to pozwala na duże oszczędności. W innych miastach zleca się to firmom zewnętrznym – mówi szef Wydziału Promocji i Informacji.
Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl
fot. D. Ossowski
Czy Płock dobrze się promuje?
Zdania w tej kwestii są podzielone. Niektórym obecna promocja Płocka w zupełności wystarcza. Uważają, że większe pieniądze na promocję wcale nie muszą oznaczać więcej turystów. Inni twierdzą, że Płock za mało wydaje na swoją promocję. Wszyscy natomiast zgodnie uważają, że pocztówki z Płockiem powinny być powszechnie dostępne.

Marcin Doliński
To, że w Płocku są problemy z kupnem kartek z widokiem miasta, wydaje mi się śmieszne. Rozumiem, że Urząd Miasta nie może nimi handlować, ale może mógłby zachęcić prywatne firmy do takiego przedsięwzięcia. Co do promocji Płocka to myślę, że jest ona wystarczająca. Najważniejsze płockie imprezy widać w innych miasta Polski i to chyba wystarczy.

Piotr Wiktorski
Moim zdaniem Płock mógłby się pokusić o lepszą promocję. Odnoszę wrażenie, że dzisiaj Płock głównie promuje się poprzez stacje paliwowe Orlenu. I z tego jest przede wszystkim znany. A przecież jest więcej atrakcji w naszym mieście. Jednak nie są one odpowiednio wyeksponowane. A co do braku widokówek z Płockiem, to szkoda słów.

Robert Szymański
Promocja miasta to skomplikowana sprawa. Trzeba sobie odpowiedzieć na wiele pytań, np. do kogo chcemy trafić, jakich ludzi ściągnąć do miasta, co w nim pokazać. Dopiero odpowiedź na nie pozwala na działania promocyjne. I jest to też kwestia pieniędzy. Nie zrobi się wielkiej promocji za małe pieniądze.

Mariusz Łabiszewski
Myślę, że Płock całkiem dobrze się promuje. Oczywiście zawsze mogłoby być lepiej. Uważam, że dużą rolę w promocji miasta odgrywają np. różnego rodzaju zespoły artystyczne, chociażby „Dzieci Płocka”. Koncerty, podróże niemal po całym świecie są niezłą promocją miasta. Taką bardzo bezpośrednią.

Magdalena Wasiluk
Jeśli chodzi o promocję, to zawsze można stwierdzić, że mogłoby być lepiej. Ale z drugiej strony, czy warto wydawać jakieś gigantyczne pieniądze na promocję Płocka? Organizujemy kilka imprez o zasięgu ogólnopolskim i one się sprawdzają. Przyciągają do miasta osoby z całej Polski. Z drugiej strony są też jakieś potrzeby mieszkańców. I może zamiast wydawać wielkie kwoty na promocję, powinno się zainwestować właśnie w imprezy dla płocczan.     (gsz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości