Wkrótce minie rok, odkąd część mieszkańców północnego Mazowsza otrzymała z Energi ostatnie, poprawne rachunki. Wielu odbiorców energii elektrycznej w maju 2015 roku dostało pocztą faktury z uwzględnieniem odczytanej z licznika ilości pobranych kilowatów, a potem w bardzo wielu przypadkach zaczęły się problemy. Sierpniowy rachunek nie był już zgodny ze stanem faktycznym, a kolejne, do dziś, nie przychodziły na adres odbiorcy. Wielu klientów Energi przez ostatni rok było, nie z własnej woli, kredytowanych przez firmę. Niestety i tak przyjdzie im zapłacić za zużyty prąd. Od połowy ubiegłego roku odebraliśmy w redakcji Tygodnika Płockiego bardzo dużo telefonów. Odwiedzali nas także niezadowoleni mieszkańcy północnego Mazowsza, by opowiedzieć o swoich problemach z firmą dostarczającą energię elektryczną do mieszkań. Nie były to jednostkowe przypadki, choć często okazywało się, że tylko jedna osoba z bloku nie dostawała rachunku, a cała reszta lokatorów nie miała takiego problemu. O braku faktur z Energi lub zawyżonych sumach na rachunkach ludzie opowiadali na spotkaniach rodzinnych i towarzyskich, w poczekalni u lekarza, w kolejkach, podczas podróży w autobusach. Wszyscy zgodnie dziwili się, jak to możliwe, że firma z takim doświadczeniem pozwala sobie na skazę na wiarygodnym wcześniej wizerunku. Najwięcej emocji zbierało się w płockim Biurze Obsługi Klienta, gdzie nic nie można było załatwić przy okienku, trzeba było dodzwonić się na infolinię pod numerem tel. 555 555 555.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze