Reklama

Tygodnik Płocki drukuje list trenera do opiekunów. Drogi Rodzicu...

29/06/2023 17:00

Otrzymaliśmy bardzo nietypowy list. Napisany został przez trenera pewnej popularnej w Płocku dyscypliny, a słowa w nim zawarte skierowane są do rodziców dziecka, które przychodziło do autora listu na zajęcia. W wyborze dyscypliny sportu, którą dziecko decyduje się trenować, dużą rolę odgrywają jego opiekunowie. Podobnie rzecz ma się z decyzją o końcu współpracy ze szkoleniowcem... Przytaczamy treść listu.

Piszę do ciebie ja – trener twojego dziecka.
Postanowiłem z tobą porozmawiać w sposób niekonwencjonalny.
Przed wieloma laty przyprowadziłeś do mnie swój największy skarb – twoje dziecko.
I ja – trener podjąłem to wyzwanie najlepiej jak potrafiłem, użyłem całej mojej wiedzy i umiejętności, by w twoim dziecku odkryć jego najlepsze cechy i talenty.
Nauczyłem twoje dziecko skakać, biegać, pływać. Nauczyłem ciężkiej pracy, szacunku do sportowego rywala i słabszego kolegi, nauczyłem, czym jest „team” i jak sportową przegraną przekuć w życiowy sukces.
Czasami spędzałem z twoim dzieckiem więcej czasu niż ty – drogi rodzicu!!!
Spędzałem czas na zawodach, zgrupowaniach i codziennych treningach, a przede wszystkim towarzyszyłem w codziennej ciężkiej pracy zawodnika.
To wszystko, co wspólnie przeżyliśmy, uwypukliło najpiękniejsze cechy charakteru, które w przyszłości zaowocują odwagą w podejmowaniu decyzji i brakiem lęku przed odpowiedzialnością.
W międzyczasie, by być mądrym i odpowiedzialnym trenerem, podnosiłem moje kwalifikacje, konsultowałem, podejmowałem decyzje o mądrym i słusznym treningu.
Tak mijały lata. Ty, rodzicu, czasami rozmawiałeś ze mną, dopytywałeś, sugerowałeś, podpowiadałeś.
Słuchałem z uwagą, analizowałem i podejmowałem decyzje zgodnie ze sztuką i wiedzą trenerską.
I nadszedł ten dzień, w którym twoje dziecko przestało uczestniczyć w treningu. W trosce o nie zadzwoniłem do ciebie i usłyszałem informację o twojej decyzji, iż zapisałeś swoje dziecko na inne zajęcia sportowe. Krótko i lakonicznie. Bez zbędnych uwag.
Podziękowałem za informację. Zadałem sobie pytanie „dlaczego?”.
Dlaczego, rodzicu mojego zawodnika, nie uznałeś za słuszne i przyzwoite poinformować mnie szczerze o swojej decyzji i powiedzieć, iż masz inny pomysł na sport twojego dziecka.
Dlaczego nie uznałeś za słuszne użyć prostego słowa „dziękuję”.
Pytanie „dlaczego?” zadaje sobie w dzisiejszych czasach wielu trenerów.
Normą stała się pogoń za szybkim sukcesem sportowym, staje się nią brak szacunku do ciężkiej sportowej pracy, wysiłku i innych ważnych wartości, które niesie sport. Normą staje się lekceważenie trenera, nauczyciela, wychowawcy. Spłycenie wartości i idei sportowej wyłącznie do osiągnięcia szybkiego sukcesu sportowego, który w sporcie nie jest realny, a iluzoryczny.
Drogi rodzicu – oddałem twojemu dziecku najlepszą część mojego trenerskiego siebie. Dlatego życzę twojemu dziecku wszelkiej pomyślności i sukcesów – również sportowych.

Z poważaniem,
Były Trener Twojego Dziecka

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rodzic dziecka nie tego trener - niezalogowany 2023-06-29 22:11:54

    Drogi trenerze dziwna to forma komunikacji. A jeszcze dziwniejsze dla mnie jest to że jest to list anonimowy a szkoda. Proszę mi uwierzyć, że wy trenerzy macie bardzo dużo na sumieniu. To wy niszczycie pasje w dziecku przez brak zaangażowania i brak kompetencji. Proszę się zastanowić ile to zmarnowaliście talentów. Z reguły nie przyjmujecie żadnej krytyki, a rodzic który chce coś zmienić w klubie jest największym wrogiem. Nie potraficie stworzyć relacji na płaszczyźnie trener- rodzic a nawet trener-zawodnik. Proszę pamiętać, że to rodzic ponosi wszystkie koszta treningu, wyjazdów, zgrupowań czy stroju. Proszę pamiętać, że to rodzic dowozi na treningi i bez rodzica na początkowym etapie zawodnik nie może funkcjonować. Więc jeśli trener nie potrafi rozmawiać z rodzicami i zatrzymać zawodnika to znaczy, że była tu tez wina i trenera. Zreszta ta historia jest przedstawiona bardzo jednostronnie- trener ideał ( starał się, kształcił, oddał serce zawodnikowi) a rodzice są beee. Może warto drogi trenerze zastanowić się i nad sobą. Trenerze dlaczego nie ujawniłeś chociażby dyscypliny w której się specjalizujesz? Czyżby strach, że wtedy można coś zweryfikować. W Płocku każda dyscyplina sportowa jest poniżej jakiegoś przyzwoitego poziomu( oczywiście są wyjątki, ale to tylko wyjątki) siedzę w sporcie dobre kilkanaście lat i mogę wiele powiedzieć o trenerach, o zawodnikach i o rodzicach. Czy jako trener ponosi pan jakieś konsekwencje, kiedy zniszczy lub zmarnuje pan jakieś utalentowane dziecko? NIE!!! Wy zawsze znajdziecie winnych. Wy winy w sobie nigdy nie widzicie. czy zawodnik czuje z trenerem jakaś więź, czy zawodnik ufał trenerowi ja raczej wątpię. Musiało zajść coś więcej skoro rodzice nawet nie poinformowali o odejściu a trenera widać nie interesują powody odejścia z klubu a szkoda bo najważniejsze to wyciągać wnioski. Niby historia smutna tylko dla tych co ze sportem nie maja nic wspólnego. Kazdy kto liznął chociażby sportu może o trenerach trylogie napisać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Krzysztof - niezalogowany 2023-06-30 09:02:55

    Zgadzam się i z trenerem i z osobą piszącą komentarz. Jak zawsze do sukcesu jest wielu ojców, do porażki tylko jeden zazwyczaj Rodzic który musi udźwignąć ciężar swojego dziecka. Pozdrawiam Krzysztof

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości