Dokładnie siedem lat temu Hanna Sadecka usłyszała diagnozę, która zmieniła życie jej i jej rodziny: nowotwór złośliwy jajnika. Przeszła operację, dwa cykle chemioterapii. Ale to nie był koniec walki. Po kilku latach choroba dała o sobie znów znać. Kolejne operacje, leczenie. Teraz jedynym ratunkiem dla niej jest nierefundowane leczenie w postaci immunoterapii łączącej dwa leki. Na to potrzeba ogromnych pieniędzy, bo prawie 600 tysięcy złotych.
W 2014 roku po raz pierwszy usłyszała diagnozę – wykryto u niej nowotwór złośliwy jajnika. Jeszcze w styczniu tego samego roku przeszła operację oraz dwa cykle chemioterapii, ale to nie był to koniec jej walki z chorobą. Nowotwór dał tylko chwilę wytchnienia. W 2016 roku – dwa lata później – doszło do pierwszej wznowy.... Konieczna była operacja oczyszczania jamy brzusznej z komórek nowotworowych i ponowna chemioterapia. W tym samym czasie pojawiły się kolejne komplikacje. Wystąpiła niewydolność nerek. Nowotwór pokazywał swoją siłę, a leczenie – niestety – jeszcze bardziej wycieńczało organizm.
W 2018 roku pojawiła się kolejna wznowa, po której stwierdzono u pani Hani niedrożność jelit. Obecnie od roku przyjmuje chemię, ale jej organizm z dnia na dzień jest coraz bardziej wymęczony leczeniem. Ostatnią deską ratunku jest dla niej nierefundowane leczenie w postaci immunoterapii łączącej dwa leki. – Teraz mam tylko jedno jedyne marzenie. Żyć – po prostu żyć. Dlatego z całego serca proszę was o pomoc w zebraniu środków potrzebnych na moje leczenie. To dla mnie ostatnia szansa. Nie chcę jej stracić! Nie chcę się żegnać z życiem... – zwraca się z prośba o pomoc pan Hania.
Wspierający zbiórkę, dodają, że ze wszystkich sił pomagają spełnić to wielkie marzenie. – Minęło siedem lat. Złych lat. Wierzę, że teraz rozpoczną się dla pani Hani dobre chwile – mówi Krystyna Siwiec.
Pomagać można także przekazując 1% podatku: KRS 0000396361 z dopiskiem dla Hanny Sadeckiej.
Więcej o losach pani Hani przeczytacie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
rad
Fot. archiwum organizatorów zbiórki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze