Dwie osoby zginęły, a trzy trafiły do szpitala w wyniku pożaru, który wybuchł w bloku przy Kolegialnej 26B w Płocku. Strażacy ewakuowali część mieszkańców budynku. Prawdopodobną przyczyną tragedii mogło być umyślne podpalenie, ale jej ustaleniem zajmą się policjanci oraz prokurator. Pożar wybuchł w piątek, 9 marca, kilka minut po godzinie 5.00. Część mieszkańców bloku widząc co się dzieje, sama wybiegła na zewnątrz, pozostałych musieli ewakuować strażacy. Ogień strawił doszczętnie mieszkanie na trzecim piętrze. – Zgłoszenie dostaliśmy o godzinie 5.17 i już wtedy poinformowano nas, że z okien mieszkania wydobywają się płomienie. Na miejscu strażacy rozpoczęli gaszenie płonącego mieszkania z klatki schodowej i stojącego na zewnątrz podnośnika – powiedziała Anna Czemerys, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Płocku. Z płonącego mieszkania udało się wydostać na dach trzem osobom: ojcu z ośmioletnią córką i piętnastoletnim synem. Cała trójka została przewieziona do szpitala, ale po kilkudziesięciu minutach mężczyzna był znów na Kolegialnej. W mieszkaniu została 38-letnia matka i 18-letnia córka. Obie kobiety zginęły w płomieniach. – Ludzie krzyczeli, żeby skakały, ale one się bały – mówią świadkowie. Gdy strażacy znaleźli w spalonym mieszkaniu zwęglone zwłoki, na miejscu zjawiło się wyjątkowo dużo funkcjonariuszy operacyjnych policji. W krótkim czasie policjanci z Sekcji Kryminalnej przepytali mieszkańców bloku, w którym doszło do tragedii. Odwiedzili też mieszkania w sąsiednich budynkach. Kilku funkcjonariuszy obserwowało ludzi zgromadzonych wokół. Pojawiła się nieoficjalna informacja, że na chwilę przed wybuchem pożaru do klatki wszedł mężczyzna, niosący dwa kanistry z benzyną. Moment później ten sam mężczyzna wybiegł z budynku. – Przystępujemy do oględzin. Będziemy zbierać materiał dowodowy, który pozwoli ustalić przyczynę tego pożaru. Musimy też dokładnie ustalić miejsce wybuchu pożaru. Na razie z całą pewnością mogę powiedzieć, że dwie osoby zginęły, a dwoje dzieci zostało przewiezionych do szpitala. Za wcześnie jest wnioskować, że przyczyną pożaru było podpalenie, ale myślę, że zebrany materiał dowodowy pozwoli zweryfikować tę wersję zdarzenia – powiedział oficer prasowy płockiej policji sierż. sztab. Mariusz Gierula. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze