Na przełomie maja i czerwca kończy się okres kwitnienia rzepaku i czeremchy, a rozpoczyna jeden z najbardziej wyczekiwanych przez pszczelarzy czas kwitnienia akacji. Pszczoły lubią robinię akacjową (tak brzmi właściwa nazwa jednej z najbardziej miododajnych roślin rosnących w Polsce) i chętnie latają na pożytki z pachnącymi białymi kwiatami. Pszczelarze bacznie obserwują pogodę, bo kilka chłodniejszych lub deszczowych dni może zdecydować o rocznym zbiorze miodu akacjowego. Pszczoły kojarzymy z miodem, a przecież ich najważniejszą rolą jest zapylanie roślin. Bez pszczół zniknęłyby sady i wiele innych upraw.
Na Mazowszu, dzięki dużej ilości sadów i łąk, nigdy nie brakowało pasiek. Dawniej zakładane niemal przy każdym gospodarstwie, dziś stanowią raczej ciekawostkę. Pasieki małe (do 20 uli) prowadzą pasjonaci. Profesjonalnych gospodarstw pszczelarskich (150 uli i więcej) utrzymujących się ze sprzedaży produktów pszczelich jest na Mazowszu 50. Największe działa w podpłockiej Srebrnej. Pasieki Rodziny Sadowskich to ponad 3500 uli, które podróżują w kilkudziesięciu wędrownych pasiekach, zapylając ok. 100 000 hektarów upraw w Polsce, zwłaszcza pola północnego Mazowsza i Kujaw.
Jak wynika z raportu Instytutu Ogrodnictwa – PIB „Stan pszczelarstwa w Polsce w 2025 roku” dr. Piotra Semkiwa z Zakładu Pszczelnictwa w Puławach liczba rodzin pszczelich w Polsce wynosi 2,4 mln. Ich największy udział procentowy koncentruje się w makroregionie wschodnim (24,1%), północnym (17,6%) i północno-zachodnim (16,5%). W makroregionie województwa mazowieckiego odnotowuje się najmniejszą koncentrację (7,2%). Ten sam autor w artykule „Polish Beekeeping twenty years after joining The European Union” podaje, że na Mazowszu jest 106 099 rodzin pszczelich i 3677 pszczelarzy. Największą liczbę pasiek (5220) stanowią te do 20 uli.
W Polsce pszczelarstwem zajmuje się 96,6 tys. osób. Choć to niezły wynik, z roku na rok pszczelarzy ubywa. Pocieszający jest fakt, że na tle całej Unii Europejskiej polski sektor pszczelarski wygląda całkiem dobrze. Nasz miód trafia m.in. na stoły włoskie, niemieckie, francuskie i hiszpańskie. Polska ze swoją liczbą rodzin pszczelich plasuje się w czołówce UE, obok Hiszpanii, Rumunii i Grecji. Hiszpania i Grecja to głównie ogromne pasieki towarowe.

Doceńmy ich wysiłek, bo mimo mniejszego popytu, chińskiej konkurencji, niskich cen w skupach, strat zimowych, walce z pasożytami i innymi naturalnymi szkodnikami kochają pszczelarstwo.
– Pszczelarstwo było obecne w moim życiu od dzieciństwa, a z biegiem lat stało się prawdziwą pasją. Pasiekę prowadził już mój dziadek i to właśnie dzięki niemu od najmłodszych lat mogłem obserwować życie pszczół i poznawać tajniki pracy pszczelarza. Pamiętam zapach ula, dźwięk pracujących pszczół i pierwsze rozmowy o tym, jak ważny jest szacunek do przyrody. To były doświadczenia, które zostały ze mną do dziś – mówi Piotr Rzeszotarski, właściciel pasieki pod Sierpcem.
– Praca w pasiece daje ogromną radość i poczucie kontaktu z czymś bardzo naturalnym i prawdziwym. Pszczelarstwo jest dla mnie przede wszystkim najlepszym sposobem na relaks, wyciszenie i prawdziwe obcowanie z naturą. Przy ulu człowiek odcina się od codziennego pośpiechu i problemów. Trzeba się zatrzymać, uspokoić i skupić wyłącznie na pracy z pszczołami. To zajęcie uczy cierpliwości, pokory i szacunku do przyrody. Pszczoły bardzo szybko pokazują, że w naturze niczego nie da się przyspieszyć ani zrobić na siłę.
Reklama
Wykorzystywany w kuchni i medycynie ludowej miód zawsze był produktem cenionym. Bogaty w różnorodne składniki odżywcze, takie jak enzymy, aminokwasy, witaminy i minerały, ma właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne. Wspomaga odporność i perystaltykę jelit. Pomoże w walce z infekcjami gardła, a zastosowany miejscowo – przyspieszy gojenie ran. Domowy peeling z miodu i cukru świetnie złuszcza martwy naskórek i nawilża. Jedyną wadą jest liczba kalorii (łyżeczka cukru – 20 kcal, miodu – 39), ale dzięki zawartości cukrów prostych jest łatwo przyswajalny.
Pasieka Piotra Rzeszotarskiego liczy około 20 rodzin pszczelich mieszkających w drewnianych ulach warszawskich – charakterystycznych dla całego Mazowsza, których według badań ankietowych opublikowanych w piśmie „Pasieka” używa ponad połowa mazowieckich pszczelarzy. Warto dodać, że to powstała w 1870 roku polska konstrukcja autorstwa znamienitego pszczelarza Kazimierza Lewickiego. W Warszawie powołał do życia Muzeum Pszczelnicze i periodyk „Pszczoła”. W opinii pana Piotra ule warszawskie wymagają większej cierpliwości i pracy niż nowoczesne systemy, ale mają wyjątkowy klimat i pozwalają zachować tradycyjny charakter pasieki.
– Obecnie trwa bardzo intensywny okres zarówno dla pszczół, jak i dla pszczelarzy. Rodziny pszczele dynamicznie się rozwijają, zbierają nektar i pyłek, wychowują nowe pokolenia oraz przygotowują się do głównego sezonu miodowego. To czas codziennej pracy przy ulach, kontroli nastrojów rojowych i reagowania na zmieniającą się pogodę. W pszczelarstwie bardzo dużo zależy właśnie od natury i warunków – podkreśla Piotr Rzeszotarski.
Reklama
W pasiece Piotra Rzeszotarskiego powstają przede wszystkim miody wielokwiatowe, rzepakowe i akacjowe. Jego ulubieńcem jest akacjowy – delikatny, o jasnej barwie, który długo pozostaje płynny i ma wyjątkowy aromat. Oprócz miodu pozyskuje również pyłek pszczeli, propolis i wosk. Z wosku powstają między innymi tradycyjne świece.
Miód akacjowy jest uważany za najjaśniejszą odmianę miodu. Wolno krystalizuje, a chociaż jest bardzo słodki – ma niski indeks glikemiczny (nie powoduje szybkich skoków poziomu glukozy). Będzie dobry jako środek słodzący dla diabetyków. Pomoże w problemach trawiennych, stanach zapalnych błony śluzowej żołądka i jelit, przy refluksie i zgadze. Właściwości regeneracyjne miodu akacjowego wpływają na szybszą odbudowę warstwy śluzu błony śluzowej żołądka. Jego łagodny i delikatny smak polubią dzieci.
Ceniony za uniwersalny charakter miód wielokwiatowy to kompozycja nektarów z różnych kwiatów dostępnych o danej porze roku. Zawiera witaminy z grupy B, witaminę C, potas, magnez, wapń, żelazo. Złagodzi kaszel i podrażnione gardło. Sprawdzi się do herbaty, deserów, wypieków i jako dodatek do owsianki.
Miód rzepakowy ma bardzo jasną, słomkową barwę, niekiedy z lekko zielonkawym odcieniem. Bardzo szybko krystalizuje, stąd raczej nie kupimy go w postaci płynnej. Pozytywnie wpływa na serce i układ krążenia. Ma właściwości regeneracyjne i jest zalecany podczas rekonwalescencji.
Coraz popularniejsze stają się także inne miody odmianowe – lipowy, gryczany, faceliowy. Każdy z nich ma inny smak, aromat, kolor i właściwości. Zdaniem pana Piotra najlepiej spożywać miody pochodzące z własnego regionu. W tych lokalnych znajdują się pyłki roślin występujących w okolicy, do których nasz organizm naturalnie się przyzwyczaja.

Krystalizacja to proces naturalny, który świadczy o tym, że miód jest prawdziwy. Zazwyczaj zachodzi po kilku tygodniach lub miesiącach. Jeżeli kupiony miód nie zmienia postaci – mógł być przegrzany. Dobry miód wylany na talerz stworzy delikatny stożek, a gdy wlejemy łyżeczkę miodu do szklanki z chłodną wodą – naturalny opadnie na dno i będzie powoli się rozpuszczał, a sztuczny (np. z dodatkiem cukru) – rozpuści się niemal natychmiast.
Główne prace w pasiece trwają od kwietnia do września. Po ostatnim miodobraniu w danym sezonie i przerwach między pożytkami to pszczelarz musi zapewnić owadom dostateczną ilość pokarmu. Pszczoły wymagają opieki i troski niemal takiej samej, jak inne zwierzęta w gospodarstwie.
– Najtrudniejsze w dzisiejszym pszczelarstwie są zmiany klimatyczne, niestabilna pogoda i choroby pszczół. Coraz większym problemem staje się także ograniczanie naturalnych pożytków i intensywna chemizacja rolnictwa. Pszczelarze muszą mierzyć się z wieloma wyzwaniami, których dawniej było znacznie mniej – uważa właściciel pasieki.
Reklama
Zainteresowanie historią bartnictwa i tradycyjnymi metodami hodowli pszczół sprawiły, że Piotr Rzeszotarski wykonał kłody bartne, które obecnie można zobaczyć na ekspozycji Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Kłoda bartna to wydrążony pień drzewa pełniący funkcję ula, w którym pszczoły żyją w warunkach zbliżonych do naturalnych. W opinii pana Piotra takie kłody są nie tylko ciekawostką historyczną, ale także ważnym elementem edukacji pokazującym, jak bardzo przez wieki zmieniło się pszczelarstwo.
---
Województwo Mazowieckie zaprasza do udziału w Targach NATURA FOOD, 27 – 29 listopada 2026 r. w hali Expo w Łodzi. Zainteresowanych udziałem w targach prosimy o wypełnienie formularza zgłoszeniowego i przesłanie do 30 czerwca 2026 roku. Więcej informacji oraz formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie mazovia.pl
---
Fot. Archiwum prywatne
* Publikacja sfinansowana ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze