W środę, 7 marca do Płocka przyjechał prezydent RP Lech Kaczyński, w towarzystwie prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Chyba po raz pierwszy w historii naszego miasta doszło do spotkania na najwyższym szczeblu. Takie spotkania mają promować nasz kraj nie tylko z perspektywy Pałacu Prezydenckiego. Przez obecność prezydenta RP poszczególne miasta zyskują bowiem na znaczeniu także w oczach potencjalnych biznesmenów. Z drugiej strony do Płocka ma trafiać ropa, której dopływu nie zamknie rosyjski szlaban. W środowe przedpołudnie przyjazd rządowych limuzyn obserwowało kilkuset mieszkańców, w tym kilka klas uczniów z LO im. St. Małachowskiego. Wizytę relacjonowało ponad stu dziennikarzy z kraju i zagranicy. Po odegraniu hymnów narodowych i prezentacji kompanii honorowej prezydenci powitali zebranych. Potem delegacje ukraińskie i polskie udały się na rozmowy plenarne do płockiego Ratusza. Tylko tutaj było miejsce na uczestnictwo włodarzy naszego miasta w prezydenckim spotkaniu na szczycie. Głównym miejscem rozmów był PKN Orlen. Tu ma kończyć swój bieg ropociąg Odessa-Brody-Płock. Ma powstać, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne m.in. dla naszego kraju. W tej sprawie od dłuższego czasu prowadzone są rozmowy ze stroną ukraińską. Stąd też nieprzypadkowo na miejsce spotkania prezydentów wybrano Płock. Głowy państw spotkały się z zarządem spółki. Obyło się bez wycieczki na terenie kombinatu. Przemawiały za tym względy bezpieczeństwa. W zamian był pokaz slajdów, który o kilka godzin znacznie przedłużył planowany czas wizyty. Ropa z Kazachstanu Magistrala Odessa-Brody, biegnie z portu nad Morzem Czarnym do miejscowości Brody położonej na zachodzie Ukrainy. Uruchomienie rurociągu Brody-Płock do przesyłu ropy naftowej ze złóż Morza Kaspijskiego miałoby zdywersyfikować dostawy tego surowca do Polski i częściowo uniezależnić nasz kraj, a także Ukrainę, od dostaw z Rosji. Przesyłany tą drogą surowiec mógłby też być transportowany tranzytem do państw Europy Zachodniej (Obecnie rurociąg Odessa – Brody tłoczy rosyjską ropę w kierunku Morza Czarnego). Projekt przygotowało Międzynarodowe Przedsiębiorstwo Rurociągowe „Sarmatia”. W tej polsko-ukraińskiej spółce swoje udziały ma płockie Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń”. Biznesplan przewiduje przedłużenie magistrali, co będzie kosztować około 500 mln euro. W lutym Ministerstwo Energetyki i Bogactw Mineralnych w Kazachstanie podało, że wraz z Polską ma zamiar stworzyć grupę roboczą do opracowania propozycji dotyczących możliwości transportu ropy naftowej z Kazachstanu rurociągiem naftowym Odessa-Brody-Płock. W grupie miałyby się znaleźć jeszcze trzy państwa. Mowa o Ukrainie, Gruzji i Azerbejdżanie. – 1 mln ton ropy rocznie produkuje Polska, 6 mln rocznie Ukraina. To nie są ilości wystarczające do zaspokojenia naszych potrzeb. Bardzo szybko rośnie produkcja ropy Kazachstanu oraz Azerbejdżanu. Ten projekt ma sens, jeśli zaangażuje się w niego Gruzja, będąca w tym przypadku niezbędnym krajem tranzytowym – przekonywał Lech Kaczyński w PKN Orlen. W tej sprawie z Wiktorem Juszczenko spotykał się już kilkakrotnie. – Tym razem jest to nieoficjalne spotkanie. Przeprowadziliśmy w Płocku rozmowy o planach związanych z tym wielkim przedsięwzięciem, które w Polsce określa się jako korytarz polsko-wschodni. Z dotychczasowego przebiegu rozmów jestem zadowolony, choć będziemy jeszcze rozmawiać na ten temat w szerszym kręgu – powiedział Lech Kaczyński, dla którego obecnie Wiktor Juszczenko jest partnerem strategicznym. Spotkanie 5 prezydentów zaplanowane jest w Polsce w maju. Są plany, żeby ropa nie zatrzymywała się w Płocku, ale docierała też do Gdańska oraz poprzez istniejący rurociąg była eksportowana do Niemiec. Również Wiktor Juszczenko przyznał, że popiera ideę szczytu energetycznego. Dla Ukrainy realizacja tego energetycznego projektu jest istotna ze względów politycznych i biznesowych. To także duży krok w kierunku starań jego kraju w przystąpieniu do Unii Europejskiej. Przy czym proeuropejska polityka Kijowa ma polskie poparcie. Z prezydentem Kaczyńskim Wiktor Juszczenko omówił polityczny plan działań na 2007 i 2008 rok, a jesienią prezydent RP pojawi się z wizytą na Ukrainie. Juszczenko o tarczy, historii i piłce Prezydent Ukrainy zapytany o rozmieszczenie elementów tarczy antyrakietowych w naszych krajach wskazał, że należy szanować prawo każdego kraju do decydowania o własnych sprawach, ale zaznaczył też, że społeczeństwu należy przekazać w sposób jasny i pełny informacje dotyczące tego problemu. – Funkcjonowanie w deficycie informacji jest niemożliwe, dlatego Ukraina pozytywnie ocenia te kroki, które są związane z wzajemnymi konsultacjami w tej kwestii – podkreślił Wiktor Juszczenko, dodając, że rozszerzenie komponentu obronnego polityki bezpieczeństwa, to ten kierunek, który odpowiada interesom europejskiego bezpieczeństwa zbiorowego, ponieważ im lepszy system bezpieczeństwa zbiorowego, tym wskaźnik obronności poszczególnych państw będzie wzrastać. W „Orlenie” dowiedzieliśmy się również o powstaniu trzech nowych punktów granicznych, które mają zmniejszyć czas oczekiwania na przejazd między Polską a Ukrainą. Do tej pory w istniejących 12 punktach granicznych czas oczekiwania przekroczenia granicy sięgał 6 godzin. Wiktor Juszczenko nawiązał też do bezpośrednich relacji między Polakami a Ukraińcami, wynikającymi z faktów historycznych. Podkreślał, że tak delikatne tematy wymagają czasu. Zachęcał do wzajemnego wybaczania. Podczas wizyty w Płocku prezydenci omawiali też wspólną organizację mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku. Wizytę w Płocku prezydenci zakończyli obiadem w podpłockim pałacyku w Srebrnej, gdzie szerzej mieli też omawiać kwestię rozmieszczania tarcz antyrakietowych. Blanka Stanuszkiewicz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze