Reklama

Tam, gdzie powstaje rozkosz

05/06/2012 08:55
Nieopodal Nakła nad Notecią, wśród pól i sadów, ukryta jest wieś Suchary. Wieś piękna i niesamowita, dzięki swoim mieszkańcom. To tam trafił ojciec pani Zofii, po tym jak za udział w walkach o niepodległość ojczyzny, przy boku Józefa Piłsudzkiego, otrzymał gospodarstwo poniemieckie. Przybył tam pełen wiedzy i zapału do pracy. Był absolwentem szkoły rolniczej w podwarszawskim Brwinowie. Szkoły, której pierwszą kierowniczką była zaledwie 26-letnia Jadwiga Dziubińska. Wówczas nikt tak dobrze, jak ona, nie rozumiał konieczności ideowego wychowania młodzieży (stąd taki szybki zawodowy awans kobiety). Uważała bowiem, że szkoły, obok funkcji edukacyjnej, powinny też przygotowywać uczniów do pracy społecznej, aby po zdobyciu wykształcenia mogli zmieniać swoje otoczenie. Tak też stało się w przypadku Suchar, do których przybył absolwent brwinowskiej szkoły i uczył, mieszkańców wsi i okolic, jak zakładać nowoczesne sady i jak zajmować się ogrodnictwem. Powyższy przykład udowadnia, iż młoda kierownik szkoły nie tylko rozumiała co jest ważne w wychowaniu młodzieży, ale umiała również tą ideą zarazić swoich wychowanków. W sposób na tyle trwały, że przeszedł na następne pokolenie. Dzisiaj działa społecznie, w miejscowym Kole Gospodyń Wiejskich, jego córka Pani Zofia. Na lokalne konkursy kulinarne przygotowuje różne delicje, a wśród nich rozkoszną nalewkę, która była już, na wielu konkursach, wielokrotnie nagradzana. Z czego należy wnioskować, że jej walory smakowe trafiają w każdy gust.

Nalewka „Akacjowa rozkosz” (wg p. Zofii Bruskiej)
Skład:

1,5 l w pełni rozkwitłych kwiatów akacji;
70 dag cukru;
2 cytryny;
3/4 l przegotowanej wody;
spirytus.

Wykonanie:
Zbieramy w pełni rozkwitłe kiście akacji. Płuczemy je i obrywamy z kwiatów. Kwiaty ugniatamy w szklanym słoju, przesypując je cukrem i przekładając plastrami cytryny. Po trzech dniach dolewamy 3/4 l przegotowanej wody. Po następnych trzech dniach zlewamy sok, dodatkowo jeszcze wyciskamy przez gazę kwiaty z cytryną. Teraz dolewamy do uprzednio otrzymanego soku, w proporcji 1:1, spirytus. Nalewkę odstawiamy do sklarowania. W tym celu, co pewien czas zlewamy płyn znad osadu, aż uzyskamy w pełni klarowny złocisty napój. Nalewka ta, rozkosznie pachnąca akacją, najlepsza jest do spożycia po pół roku od przygotowania.

Mieszkanki Suchar tradycyjnie udzielają się społecznie. Już przed II wojną światową założyły koło „Włościanek”. Koła „Włościanek” w tym okresie powstawały w obrębie organizacji Zjednoczone Koło Ziemianek (organizacji założonej pod koniec XIX wieku). Była to jedna z pierwszych na świecie kobiecych organizacji zawodowo – gospodarczych. Organizacja ta chciała zmienić wizerunek ówczesnej kobiety, która odtąd miała być nie tylko matką, żoną i bogobojną patriotką, ale też przedsiębiorczą i samodzielną gospodynią oraz aktywną działaczką społeczną. Należy dodać, że honorowymi członkiniami tego związku były: Eliza Orzeszkowa i Maria Curie – Skłodowska. Cóż czasy się zmieniły i inne problemy trapią współczesne kobiety. Jednak radzą sobie całkiem dobrze, znajdując jeszcze czas na wymyślanie nowych przepisów, na ciasta, nalewki, itp. specjały. Tołstoj w „Annie Kareninie”, zauważył „na tym polega cywilizacja, by ze wszystkiego czerpać rozkosz”. Za pomocą receptury p. Zofii czerpmy ją z kwiatów akacji, zwłaszcza iż tak obficie kwitnie. Pamiętajmy jednak, że warto mieć idee, gdyż to dzięki ludziom, którzy zmieniają świat na lepszy, znacznie łatwiej jest żyć.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
fot. Piotr Chudzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości