Zbyt drogie książki i szkolne przybory to temat, którym radni płockiej lewicy zajęli się na początku roku szkolnego. O swoich pomysłach na to, jak pomóc rodzicom i dzieciom, a także pomysłach na nowe szkoły, działacze płockiej lewicy mówili podczas spotkania z dziennikarzami odbywającego się przed budynkiem Szkoły Podstawowej nr 17. Następnie przekazali dwadzieścia szkolnych wyprawek uczniom z „Siedemnastki”.
Drogie książki to – zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej SLD i wiceprzewodniczącego Rady Mazowieckiej Sojuszu Arkadiusza Iwaniaka – problem, który można rozwiązać. – Wystarczy wrócić do starych, sprawdzonych przez lata w szkołach pomysłów, kiedy uczniowie przez kilka lat uczyli się z tych samych podręczników. Wtedy w wielu rodzinach, szczególnie wielodzietnych byłby rozwiązany problem corocznych wydatków na nowe książki. Do szkół mogłyby powrócić kiermasze dające możliwość zakupu książek po znacznie niższych cenach niż w księgarniach. Teraz dla wielu rodzin nowe książki są niedostępne. Od dyrektor SP nr 17 wiemy, że nowy rok szkolny grupa dzieci rozpoczęła bez książek – mówił Arkadiusz Iwaniak.
Do kampanii propagującej taki właśnie system już w sobotę, 15 września, Rada Mazowiecka SLD dołączy kolejny punkt. Zgodnie z jej decyzją działacze tej partii oraz osoby, które startowały z jej list w wyborach, zostaną zobowiązane do tego, by wystąpić do samorządowców: wójtów, burmistrzów, prezydentów miast na Mazowszu ze specjalnym „książkowym” apelem.
– Chodzi o to, by osoby odpowiedzialne za oświatę na swoim terenie podjęły decyzję, że przynajmniej przez pięć lat będą obowiązywały te same podręczniki – wyjaśnia Arkadiusz Iwaniak.
Ale na tym nie koniec, bo SLD mówi również o tym, że to właśnie szkoły należy zobowiązać do zakupu i odpowiedzialności za zapewnienie uczniom podręczników. Wtedy te, ze względu na koszty, nie będą zainteresowane ich częstą zmianą. Kolejny z pomysłów na tanie książki to taki, aby podręczniki były bez ćwiczeń, bo wtedy książka przez kilka lat może posłużyć kolejnym uczniom, a rodzic dokupuje już tylko ćwiczenia.
Podczas spotkania, w którym uczestniczyli Piotr Nowicki, Wojciech Hetkowski, Bożena Musiał, działacze SLD mówili także o lewicowym dekalogu edukacyjnym. Pojawiły się w nim między innymi postulaty dotyczące zobowiązania państwa i szkół do zapewnienia podręczników, wzrostu nakładów na oświatę do 3% PKB, likwidacji gimnazjów i powrotu szkół ośmioklasowych, zmniejszenia liczby uczniów w klasach oraz wprowadzenia zajęć pozalekcyjnych i wyrównawczych zamiast zwalniania nauczycieli. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze