Reklama

Sześciolatek z siedmiolatkiem

23/02/2011 09:29
Za kilka dni w Płocku ruszy kampania zachęcająca rodziców dzieci sześcioletnich do wcześniejszego rozpoczęcia nauki w klasie pierwszej. Płocczanie bardzo ostrożnie podchodzą do możliwości zapewnienia swoim pociechom wcześniejszej edukacji. W ubiegłym roku taką decyzję podjęli rodzice tylko pięćdziesięcioroga dzieci. Czy w tym roku z takiej możliwości skorzysta większa liczba rodziców? Częściową odpowiedź przyniesie dopiero końcowy etap rekrutacji do przedszkoli na przełomie kwietnia i maja. W Ratuszu mają nadzieję, że kampania pomoże. Bo przelicznik jest prosty. Im więcej dzieci sześcioletnich odejdzie do szkół, tym więcej miejsc będzie można zaoferować w zapełnionych przedszkolach chętnym trzylatkom i czterolatkom. A tych w kolejce na miejsce w przedszkolu jest blisko tysiąc. Wszystko zależy od obecnych pięcio- i sześciolatków, których w mieście jest zameldowanych 2500, w tym samych sześciolatków prawie 1200.


Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl

W roku szkolnym 2011/2012 w klasach pierwszych naukę rozpocznie 1120 dzieci siedmioletnich. Ale w Ratuszu spodziewają się, że do tej grupy dołączy także część dzieci sześcioletnich. Jaki jest dla władz Płocka wariant optymalny? Jak najwięcej sześciolatków w klasach pierwszych. W tej chwili trudno dywagować i określić tę liczbę, bo często jest tak, że rodzice zmieniają kilkakrotnie zdanie. Tak naprawdę odpowiedź przyniesie dopiero wrzesień. W przedszkolach ustalane są już terminy spotkań z rodzicami. – Prosiliśmy dyrektorów przedszkoli, aby zorientowali się, nawet w formie deklaracji, ile dzieci sześcioletnich będzie kontynuowało naukę w przedszkolu. Takie dane będziemy zbierali zaraz po feriach i wówczas  poznamy wstępne deklaracje rodziców. Dysponując nimi, będziemy przymierzać się do określenia liczby wolnych miejsc i planowania naboru do przedszkoli – mówi Ewa Mochocka, specjalista w wydziale edukacji Urzędu Miasta Płocka.
Pomocna ma być kampania, która wystartuje w marcu. Rodzice będą mogli porozmawiać ze specjalistami, a dzieci będą mogły uczestniczyć w zajęciach otwartych. – Spróbujemy zachęcić rodziców, aby uczestniczyli w tych spotkaniach z dziećmi. Aby dzieci przy okazji mogły zapoznać się ze szkołą – mówi Katarzyna Rosa, p.o. dyrektora wydziału edukacji w Urzędzie Miasta Płocka. O tym, że kampania spełniła swoją rolę, można będzie mówić, jeśli spośród obecnych sześciolatków połowa znalazłaby się w klasie pierwszej. Jak podkreśla Katarzyna Rosa, trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden bardzo ważny aspekt całej sprawy. – Obecnie w klasach pierwszych płockich szkół uczy się 1120 dzieci. I nie ma zmianowości. Jeśli w roku szkolnym 2011/2012 nie odejdzie chociażby część sześciolatków do klas pierwszych, to w przyszłym roku będzie ich ponad 2,5 tysiąca. Będzie ogromny tłok. I z pewnością nie obejdzie się bez nauki w systemie zmianowym.
Pewnym krokiem
do szkoły
Zbliżający się nowy rok szkolny 2011 – 2012 jest ostatnim, kiedy rodzice mogą zdecydować, czy ich sześcioletnie dziecko pójdzie do pierwszej klasy szkoły podstawowej, czy oddziału przedszkolnego. Kolejny rok jest czasem, gdy do pierwszej klasy obowiązkowo pójdą już wszystkie sześciolatki. – Dyrektorzy szkół od ubiegłego roku szkolnego przygotowują się do przyjęcia dzieci sześcioletnich. W roku szkolnym 2009 – 2010, gdy zaczęto już obniżać wiek rozpoczynania nauki, do pierwszej klasy szkół podstawowych prowadzonych przez miasto uczęszczało 18 dzieci sześcioletnich. W obecnym uczęszcza 50 dzieci – przedstawia szczegóły przygotowań do wymogów reformy Katarzyna Rosa.
Dodaje, że rodzice bez obaw mogą podejść do proponowanych zmian, bo w szkołach jest wyspecjalizowana kadra pedagogiczna, która na bieżąco pracuje nad sowim warsztatem pracy w różnych formach doskonalenia zawodowego. Są odpowiednio dostosowane ławki, krzesła do wzrostu dzieci, sale z wydzielonymi miejscami zabaw i świetlice. Ponadto wiele szkół ma oddzielne segmenty lub korytarze dla klas I – III.
dokończenie na str. 4
dokończenie ze str. 1
A w ramach rządowego programu „Radosna Szkoła” wszystkie podstawówki zakupiły pomoce dydaktyczne tak zwanych miejsc zabaw w szkole ułatwiające wdrażanie nowej podstawy programowej, właściwy rozwój psychofizyczny, lepsze warunki do aktywności fizycznej. – Do tej pory nie pojawiło się ani jedno zastrzeżenie ze strony rodziców, którzy posłali dziecko sześcioletnie do klasy pierwszej. Nie mieliśmy takiego sygnału. Dzieci sześcioletnie uczęszczają razem z siedmioletnimi, bo nie było takiej możliwości, aby stworzyć odrębny oddział. Obecnie tylko w SP nr 22 mamy ósemkę dzieci. W pozostałych szkołach jest ich 4, 7, 3. Chociaż wcześniej planowaliśmy utworzenie oddziału tylko dzieci sześcioletnich. Rodzice nie muszą mieć obaw co do systemu pracy. Ta sama podstawa programowa dostosowana jest do potrzeb dzieci sześcio- i siedmioletnich. Zmieniły się metody i formy pracy nauczycieli. Nauka odbywa się poprzez zabawę, można przerwać zajęcia, gdy dziecko zdekoncentruje się. Nauczyciel stawia teraz na indywidualność – wyjaśnia Katarzyna Rosa.
Ewa Mochocka dodaje, że na dobrą sprawę nie jest to nowość. Bowiem w przedszkolach kiedyś też było tak, że pięcio- i sześciolatki były osobno, realizowany był osobny program. – Teraz łączymy w grupach pięcio- i sześciolatki, ponieważ jest realizowana ta sama podstawa programowa. Zadaniem wychowania przedszkolnego jest wspomaganie rozwoju umysłowego dzieci tak, aby je dobrze przygotować do szkoły. Dlatego nauczyciele przedszkola mają obowiązek systematycznego prowadzenia obserwacji i analizy możliwości rozwojowych dzieci. W roku poprzedzającym  rozpoczęcie nauki w kl. I szkoły podstawowej, nauczyciel  przeprowadza analizę ich gotowości do podjęcia nauki w szkole tak zwaną diagnozę przedszkolną.
Bogumiła Ogrodowczyk, nauczyciel konsultant w zakresie edukacji wczesnoszkolnej MSCDN Wydział w Płocku, zwraca uwagę rodziców na to, że ponieważ idą do szkoły dzieci o rok młodsze, zmieniono podstawę programową kształcenia ogólnego – edukacji wczesnoszkolnej, a także dostosowuje się szkoły do wymagań zawartych w podstawie programowej. To dopiero w klasie I dzieci zdobywają umiejętności pisania, czytania, liczenia, posługiwania się komputerem czy podstawy w języku obcym. – No tak, ale czy moje dziecko poradzi sobie z obowiązkami? Czy ma jakieś braki? Jak rozpoznać, czy jest przygotowane do podjęcia nauki w szkole? Takie i inne pytania oraz wątpliwości towarzyszą rodzicom dzieci sześcioletnich. Jako wieloletni nauczyciel dzieci małych stwierdzam jednoznacznie, że nie tylko metryczka urodzenia dziecka świadczy o jego gotowości do podejmowania zadań w szkole. Mówi o niej przede wszystkim jego indywidualne tempo rozwoju – podkreśla Bogumiła Ogrodowczyk. Dlatego też rodzice, którzy wraz z nauczycielami wychowania przedszkolnego śledzą rozwój swojego dziecka, uczestniczą czynnie w tym rozwoju, wiedzą doskonale, czy ich pociecha może i powinna rozpocząć edukację w klasie I w wieku sześciu lat, czy też dobrze byłoby, aby poczekała z tą edukacją.
A co z modnym i bardzo popularnym ostatnio pytaniem o odbieraniu sześciolatkom dzieciństwa? – Ale czy to na pewno szkoła odbiera je naszym dzieciom? Patrząc na ogólny rozwój dzieci i tendencje w rodzinach, stwierdzam, że to my, dorośli, przyczyniamy się do odbierania dzieciństwa, sadzając nasze dzieci na długi czas przed telewizorem czy komputerem, ograniczając w ten sposób ich dziecięcą aktywność – uzasadnia Bogumiła Ogrodowczyk.
Dodaje, że dzieci, idąc do szkoły w wieku sześciu lat, są bezpieczne, ponieważ będą zdobywać wiedzę i umiejętności poprzez zabawę, bo to ona jest najlepszą formą rozwoju. Mazowieckie Samorządowe Centrum Doskonalenia Nauczycieli Wydział w Płocku, wychodząc naprzeciw potrzebom nauczycieli związanym z poznawaniem dziecka sześcioletniego oraz biorąc pod uwagę ważny czynnik emocjonalny, zorganizowało w roku 2009-2010 wiele warsztatów, konferencji i szkoleń. W tym doskonaleniu uczestniczyło około 900 nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej z naszego miasta i okolic. Nauczyciele dowiedzieli się o tym, jak funkcjonuje sześciolatek i jak planować z nim zajęcia edukacyjne, aby osiągnąć efekty pracy. Jaką przestrzeń mu zapewnić, aby rozwijał swoje zainteresowania. Czy zabawa to podstawa aktywności każdego dziecka i jak oceniać malucha w klasie I, aby nie stracił motywacji do pracy. Nauczyciele dzielili się wiedzą, doświadczeniem, spostrzeżeniami, a także wątpliwościami w kwestii pracy z dzieckiem o rok młodszym. Taka wymiana doświadczeń sprawiała, że wątpliwości zostawały szybko rozwiane przez samych nauczycieli, którzy już pracują z grupą dzieci sześcioletnich, a także tych, którzy pracują w grupach mieszanych.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości