Reklama

Szczęśliwa para młoda

08/02/2007 10:45
Patrząc na frekwencję na Płockich Targach Ślubnych odnosiło się wrażenie, że w tym roku wszyscy wolni płocczanie planują zmianę stanu cywilnego. Panie kusił szelest białych, francuskich sukien ślubnych, a panów piękna linia zabytkowych limuzyn, prezentowanych przez państwa Roszkowskich. – Dla nas ceremonia ślubna musi być jeszcze piękniejszym dniem niż ten, w którym się poznaliśmy – przekonuje Anna Pawlak, jedna z uczestniczek imprezy. Na targach w Domu Technika mogła wraz z narzeczonym dopracować każdy szczegół tego ważnego wydarzenia. Pomagało w tym kilkanaście firm.
– Mamy 500 wzorów zaproszeń na ślub – zachęcał przedstawiciel firmy ArtComp, prezentując kilka opasłych tomów. Największe zainteresowanie budziły zaproszenia wykonane techniką laserową, te są najdroższe, około 5 zł za sztukę. Ale bardzo oryginalnie prezentowały się również te ręcznie robione, z dodatkiem koronek, materiałowych kwiatków i połyskujących ozdób. – Każda para ma inny gust. Jedni chcą, żeby zaproszenia były z elementami humorystycznymi, a inni wymagają klasy i dostojeństwa. Ogólnie ważny jest każdy szczegół – usłyszeliśmy przy stoisku.
Co roku moda na zaproszenia zmienia się. Widać to najczęściej po kolorach. Dwa lata temu w Płocku modny był kolor bordo, rok temu oliwka. Na ten sezon jeszcze dokładnie nie wiadomo, co będzie na topie. Z obrączkami jest podobnie. W sklepach jubilerskich „Yes” narzeczeni pytają albo o całkowicie gładkie, albo bogato zdobione, łączone z białym złotem. – Dziś obrączki mogą mieć szlaczki, cyrkonie, albo też jakby podwójnie zachodzić na siebie. Najtańsze są te najprostsze. Komplet kosztuje powyżej 300 zł – mówi sprzedawca. Te najtańsze wciąż cieszą się dużą popularnością, ale nie tylko z powodu ceny. – Dla nas są one najbardziej symboliczne – mówią narzeczeni. Anna i Jarosław planują wziąć ślub 9 czerwca. Ania żałuje, że już ma kupioną ślubną kreację, gdyż te prezentowane na targach z Galerii Ślubnej zapierały dech w piersiach. Bogato zdobione koralikami, tiulami czy też kwiatami, suknie zmieniały modelki nie do poznania. To spory wydatek. Kreacje kosztują często ponad 2 tys. zł, ale panna młoda zapłaci każdą cenę, by w dniu ślubu wyglądać rewelacyjnie. Doliczając do tego wizytę u kosmetyczki czy fryzjera, a także inne dodatki można dostać zawrotu głowy, ale kiedy młodzi już podejmą decyzję o ślubie, nikt o tym nie myśli.
– Mamy wiele pomysłów na to, aby kobieta dobrze czuła się jako główna bohaterka dnia. Często potrzebnych jest kilka fryzur próbnych, by wybrać tę najlepszą, pasującą do osobowości klientki, jak również jej sukni. Obecnie na topie są swobodne fryzury, z których można wyczarować fantazyjne upięcia – mówią fryzjerski z Salonu Fryzur „Laurent”. Jest tylko jeden warunek. W takim przypadku lepiej mieć dłuższe włosy.
Mniej wymagań stawia wizyta w salonie kosmetycznym, choć i tutaj trzeba pojawić się kilka razy. – To również próbne makijaże, ale też przygotowanie cery maseczkami odżywczymi czy regenerującymi – dowiadujemy się w salonie kosmetycznym „Gloria”.
Choć panowie mają nieco mniej przedślubnych, obowiązkowych wizyt, to na pewno muszą brać udział w ślubnych sesjach fotograficznych, choćby nawet najbardziej wymyślnych.
Artysta fotografik Marek Konarski rozłożył na targach ogromne łoże, przykryte futrzakiem. Otaczały je profesjonalne lampy oświetleniowe. W takiej scenerii znalazło się niewielu odważnych, którzy zdecydowali się choćby na jedno ujęcie, ale nie było osoby, która nie zatrzymałaby się przy tym stoisku. – Oczywiście, aby zrobić zdjęcia ślubne do rodzinnego albumu, łóżko nie musi być jedynym rekwizytem – żartuje artysta, który potrafi stworzyć szczególny artystyczny klimat, a zdjęcia zrobić nie tylko na papierze fotograficznym, ale też na jucie czy na drewnie. Sesja u tego fotografa zaczyna się już od 500 zł. Ciekawe, choć nieco inne plenery oferuje też znana w Płocku od lat firma Foto Jakowscy.
Na Płockich Targach Ślubnych obok stoisk sali bankietowej w Cierszewie, Domu Weselnego „Dworek” czy Zajazdu nad Wisłą, były jeszcze dekoracje i kompozycje florystyczne „Finezja”. Tancerze z zespołu „Falcon” pokazali, z jaką gracją i elegancją powinna zatańczyć pierwszy, weselny taniec para młodych. Kto jeszcze nie potrafi, może ruszyć na kursy tańca. Wiele osób planowało też podróże poślubne. Płocczanie kochają przede wszystkim miodowe miesiące w ciepłych krajach.
Organizator targów Michał Szymajda zapowiada cykliczność Płockich Targów Ślubnych. Zaprasza do udziału w kolejnych edycjach chętne firmy z branży ślubnej. Będzie również okazja do zaplanowania ślubu z wielką klasą dla wszystkich tych, którzy planują ślub w kolejnych latach.
                             Blanka Stanuszkiewicz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości