Płock jest jednym z liderów na ogólnopolskiej mapie szczepień obowiązkowych. Ze statystyk płockiego sanepidu wynika, że na terenie miasta i powiatu płockiego tylko kilku rodziców zdecydowanie uchyla się od obowiązku szczepień. Na tle województwa małopolskiego, gdzie w tym roku nie zgłosiło się na szczepienia blisko 350 dzieci (w roku ubiegłym około 500 dzieci), czy Lublina, gdzie takich rodziców było w tym roku już 200, albo dla porównania Poznania, gdzie do punktów szczepień nie zgłosiło się blisko 600 osób, w Płocku sytuacja jest wyjątkowa. Ale, co ciekawe, płocczanie równie chętnie korzystają ze szczepień tak zwanych zalecanych. Wbrew coraz silniej ostatnio słyszalnym głosom przeciwników szczepień. I wcale niemałym kosztom. Na dodatkowe szczepienia płocczanie najczęściej decydują się z dwóch powodów. Albo mają dostęp do szczepionki za darmo, jak w przypadku meningokoków, gdzie w przychodniach zwiększany jest pierwotny limit szczepionek, albo ze strachu, bo właśnie atakuje jakaś choroba.
Beata Karwowska (pracownik biurowy, mama siedmioletniej Klary)
Renata Iwandowska (pracownik biurowy, mama sześcioletniej Ali)
Rudolf Siwiera (emeryt)
Monika Kamycka-Dzik
Lidia Cieplak z wnusiem Krzysiem
Dominika Bronikowska
Ewa Jędrzejewska-GutkowskaChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze