Reklama

Szczepimy się ze strachu?

17/08/2011 09:02
Płock jest jednym z liderów na ogólnopolskiej mapie szczepień obowiązkowych. Ze statystyk płockiego sanepidu wynika, że na terenie miasta i powiatu płockiego tylko kilku rodziców zdecydowanie uchyla się od obowiązku szczepień. Na tle województwa małopolskiego, gdzie w tym roku nie zgłosiło się na szczepienia blisko 350 dzieci (w roku ubiegłym około 500 dzieci), czy Lublina, gdzie takich rodziców było w tym roku już 200, albo dla porównania Poznania, gdzie do punktów szczepień nie zgłosiło się blisko 600 osób, w Płocku sytuacja jest wyjątkowa. Ale, co ciekawe, płocczanie równie chętnie korzystają ze szczepień tak zwanych zalecanych. Wbrew coraz silniej ostatnio słyszalnym głosom przeciwników szczepień. I wcale niemałym kosztom. Na dodatkowe szczepienia płocczanie najczęściej decydują się z dwóch powodów. Albo mają dostęp do szczepionki za darmo, jak w przypadku meningokoków, gdzie w przychodniach zwiększany jest pierwotny limit szczepionek, albo ze strachu, bo właśnie atakuje jakaś choroba.
A lekarze i służby sanitarne alarmują, że szczepienia, zwłaszcza te obowiązkowe, powinny być wykonywane. I argument, że można je pominąć, bo dzieci póki co nie chorują, jest najgorszym z możliwych. A nie chorują z jednego powodu. – Zdecydowana większość populacji jest zaszczepiona, dlatego udało się wyeliminować wiele zapomnianych i niewystępujących już dziś chorób. Jeżeli jednak będziemy rezygnowali ze szczepień, ryzyko zachorowań wzrośnie, bo zwiększy się prawdopodobieństwo krążenia wirusa w środowisku – mówi Ewa Jankowska, kierownik sekcji epidemiologii w Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Płocku.
Przykładami są chociażby odra czy ospa wietrzna, w przypadku których rodzice niezbyt chętnie sięgają po szczepionki. Efekt? Jeśli chodzi o tę pierwszą, w kraju pojawiają się pojedyncze zachorowania. Co do ospy wietrznej, w 2006 roku odnotowano 898 zachorowań, a w 2010 roku ich 2084. Z roku na rok widoczny jest wzrost zachorowań na biegunkę rotawirusową. To właśnie dla wielu rodziców jest sygnałem, aby sięgnąć po szczepionkę. – W 2007 roku z takiej skorzystało tylko 36 osób, w 2008 było już 195, a w 2009 i 2010 roku – 542 szczepienia. Widać, że świadomość rodziców rośnie. Ogółem zachorowań było 157. Nie jest to dużo, patrząc na współczynnik zapadalności, bo wynosi on 67,1% na 100 tysięcy mieszkańców. Ale nie wszystkie zachorowania są zgłaszane – przedstawia dane statystyczne Ewa Jankowska.
Ilość szczepiących się zależy od sytuacji epidemiologicznej. Lawinowo liczba zgłaszających się do punktów szczepień wzrasta, kiedy dochodzi do zakażenia i śmierci. Tak w Płocku było w przypadku meningokoków. W 2006 roku odnotowano jedno zachorowanie i cztery osoby zaszczepione przeciwko meningokokom. Sytuacja diametralnie zmieniła się, kiedy rok później było sześć zachorowań i 885 szczepień. Po pojawieniu się informacji o dwóch zgonach z powodu zakażenia meningokowego w 2008 roku (razem odnotowano 6 zachorowań) liczba szczepień wzrosła do rekordowej liczby 6175 osób. Z chwilą, gdy sytuacja wyciszyła się, liczba szczepiących się spadła w 2009 roku do 3674 osób, a w 2010 do 1887.
Ogromna ilość szczepiących się przeciwko meningokokom w Płocku to w dużej mierze zasługa realizowanego od kilku lat programu bezpłatnych szczepień. – W tym roku na zakup szczepionek dla najmłodszych mieszkańców Płocka miasto przeznaczyło ponad 450 tys. zł. Programem objęte są dzieci od urodzenia do 19 roku życia. Zainteresowanie jest ogromne. Do realizacji zgłosiło się kilkanaście przychodni z terenu miasta, w niektórych już musieliśmy zwiększać limit szczepionek, bo przeznaczona pula została wykorzystana. W tym roku planowanych jest ponad 3800 szczepień. Duża liczba, bo chcemy objąć wszystkie dzieci, które nie zostały zaszczepione wcześniej – informuje o szczegółach tegorocznej edycji programu zastępca prezydenta Płocka Roman Siemiątkowski.
Od tego roku miasto planuje rozszerzyć politykę profilaktyki poprzez szczepienia. Nową rzeczą jest planowany program bezpłatnych szczepień przeciwko pneumokokom. Ma ruszyć jeszcze w tym roku. Jego realizacja zaplanowana jest do 2015 roku. – Przewiduję, że będą szczepione dzieci od 12 do 23 miesiąca życia. Obecnie mamy w Płocku 1367 dzieci w tym przedziale wiekowym. Przyjmujemy, że frekwencja będzie wynosić nawet 100%, czyli średnio będziemy szczepić około 1250 dzieci. W tym roku chcemy wykonać 715 szczepień, każde po dwie dawki. Szacujemy, że koszt programu wyniesie około 340 – 350 tys. zł – przedstawia zarys planowanego projektu Roman Siemiątkowski.
Zapowiada także, że program bezpłatnych szczepień ma być wpisany do wieloletniego programu finansowego. W kolejnych latach, do 2015 roku włącznie, rocznie na ten cel miasto planuje przeznaczać kwotę w granicach 600 tys. zł, aby wszystkie dzieci w tym przedziale wiekowym zaszczepić przeciwko pneumokokom. – Uważam, że jest to bardzo ważne szczepienie. Po drugie jest cała armia rodziców, których nie stać na to szczepienie. Dajemy konkretną pomoc dla dzieci i dla rodziców. Program konsultowany i realizowany jest w porozumieniu z Okręgową Izbą Lekarską. Przesłaliśmy go również do Agencji Oceny Technologii Medycznych celem zaopiniowania – mówi prezydent Siemiątkowski.
Miasto będzie kontynuowało politykę profilaktyki szczepieniowej. W ofercie po raz kolejny są także bezpłatne szczepienia przeciwko grypie dla dorosłych. A jak dodaje prezydent Siemiątkowski, Płock jest jednym z niewielu miast mających tak wiele programów zdrowotnych. Kolejna edycja programu rozpoczyna się we wrześniu. I w tym roku planowane jest wykonanie ponad 3600 szczepień, czyli porównywalnie z latami ubiegłymi. Na to przewidziana jest pula blisko 88 tys. zł.

Jak się boją, to się szczepią

Typowym przykładem potwierdzającym tę teorię jest grypa. Jak mówi Ewa Jankowska, w momencie, kiedy było głośno o ptasiej grypie i grypie H1N1, zdecydowanie więcej ludzi się szczepiło. Pokazuje to lata 2006 i 2009. W pierwszym przypadku zaszczepiło się 10141 osób, w drugim 11322. W Płocku średnie jest zainteresowanie szczepionkami przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu. To być może efekt tego, że od kilku lat nie było żadnych zachorowań. – W 2008 roku, kiedy lekarze podstawowej opieki zdrowotnej coraz więcej i częściej mówili o zalecanych szczepieniach, skorzystało z nich 156 osób, 236 w 2010 roku – przedstawia informacje o szczepieniach Ewa Jankowska.
Podsumowuje, że na terenie Płocka i powiatu płockiego jest kilka osób, które są oporne na szczepienia. – Wysyłamy do nich wezwania, tłumacząc, jaka to jest jednostka chorobowa, jaka jest statystyka powikłań pochorobowych. Ogólnie w naszym rejonie sytuacja jest dobra. Zaszczepionych jest 89 – 95 % osób w zależności od jednostki chorobowej – podsumowuje Ewa Jankowska.
Jak dla porównania wygląda sytuacja w kilku innych regionach Polski? W województwie małopolskim, gdzie obowiązkowym szczepieniom podlega 723 tysiące dzieci i młodzieży, w tym roku na szczepienia nie zgłosiło się około 350 osób. W ubiegłym 500. Jak informuje nas Stanisław Pawlus, kierownik działu epidemiologii WSSE w Krakowie, najbardziej oporni na szczepienia są ludzie z ostatniej grupy podlegającej szczepieniom (19 lat), którzy podlegają obowiązkowi zaszczepienia na błonnicę i tężec. Tu procent zgłaszalności wynosi 80%. Z informacji przedstawionych nam przez Bożenę Kess, kierownika oddziału epidemiologii WSSE w Lublinie, wynika, że w ubiegłym roku od szczepień uchylało się około setki osób. W początkach tego roku szczepień obowiązkowych nie zrealizowało około 65 osób.

W Płocku bez niechęci

Na jakie szczepienia dodatkowe decydują się rodzice? To sprawdzaliśmy w punkcie szczepień POZ Orlen Mediki. – W 2010 roku 97% dzieci będących pod opieką lekarzy POZ ORLEN Mediki przeszło szczepienia ochronne (według epidemiologów odporność populacji zapewnia zaszczepienie 95% ludności). Wśród nich znalazła się grupa dzieci, którym na życzenie rodziców i opiekunów wykonano szczepienia zalecane. Najwięcej szczepień zalecanych wykonano szczepionkami wieloskładnikowymi skojarzonymi, czyli kilkoma szczepionkami połączonymi w jedną. Szczepionki były alternatywą dla podawanych oddzielnie szczepień obowiązkowych, zgodnie z obowiązującym kalendarzem szczepień. Dzięki takiemu rozwiązaniu rodzice ograniczyli dziecku liczbę wkłuć, zmniejszając tym samym poziom stresu dla dziecka – informuje nas Joanna Znamierowska, kierownik do spraw marketingu i PR w Orlen Medice.
Kolejna grupa 351 dzieci (450 dawek) zaszczepiona została przeciwko zakażeniom meningokokowym, a 220 dzieci (ok. 350 dawek) przeciwko zakażeniom pneumokokowym. Szczepienie przeciwko zakażeniom meningokokowym w przeważającej ilości zostało sfinansowane przez Urząd Miasta Płocka. W dalszej kolejności pod względem liczby zaszczepionych dzieci znalazły się szczepienia przeciwko zakażeniom: rotawirusowym, kleszczowemu zapaleniu mózgu, ospie wietrznej, WZW typu A i przeciwko grypie. – Wynik na poziomie 97% szczepień w populacji objętej profilaktyczną opieką zdrowotną (POZ) w ORLEN Medice wskazuje, że trudno mówić o niechęci do szczepień. Sytuacja naszych podopiecznych wydaje się znacznie lepsza niż średnia w Polsce (90%). Tak duży procent szczepień w ORLEN Medice świadczy o wysokim poziomie świadomości prozdrowotnej naszych pacjentów – podsumowuje Joanna Znamierowska.

Nie szczepią... bo zapominają

Co najczęściej niepokoi rodziców? Pytają lekarzy o ewentualne działania uboczne, gwarancje, na ile podanie szczepionki nie będzie miało w przyszłości negatywnego wpływu na zdrowie dzieci (o odległe działania uboczne), bezpieczeństwo szczepionek, ewentualne zagrożenia dla zdrowia po podaniu więcej niż jednej szczepionki w tym samym czasie. – Obawa o działania uboczne oraz nasilenie medialnych doniesień o ruchu antyszczepionkowym i udziale w nim znanych osób są najważniejszymi powodami rezygnowania ze szczepień. Kolejną istotną przyczyną jest wzmożona migracja osób dorosłych i dzieci, którzy wyjeżdżając zwyczajnie zapominają o szczepieniach. Wakacyjny pobyt w Polsce wiąże się często z „uzupełnianiem” szczepień – przedstawia powody unikania szczepień Lidia Więcek, pediatra, specjalista medycyny ogólnej.
Doktor Małgorzata Nowowiejska, specjalista pediatrii, dodaje: – Ceny szczepionek z grupy zalecanych sprawiają, że nie wszyscy chętni rodzice mogą sobie na nie pozwolić. Decydują się na nie częściej rodzice małych dzieci, zdecydowanie rzadziej dzieci starszych, zwłaszcza w przypadku szczepień, które dają odporność na zakażenia uznawane za bardzo odległe. Tak się dzieje np. ze szczepieniem dziewcząt przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego, odpowiedzialnego za większość przypadków raka szyjki macicy.
Teresa Radwańska-Justyńska
t.radwanska@tp.com.pl

Szczepienia: korzystać czy się bać?
Głośny, modny i ostatnio bardzo często podnoszony temat szczepień jest tematem kolejnej sondy „Tygodnika Płockiego”. Co o szczepieniach obowiązkowych i tych zalecanych sądzą nasi rozmówcy wobec mocnych teorii ich zwolenników i przeciwników?

Beata Karwowska (pracownik biurowy, mama siedmioletniej Klary)
Wybrałam tylko pakiet szczepień obowiązkowych. Co do zalecanych, jestem bardzo ostrożna i mam sceptyczne podejście. Dlaczego? Bo rzeczywiście oferta szczepionek jest bardzo szeroka i bogata. Ale i tak nie nadąża za kolejnymi, nowymi szczepami wirusów nas atakujących. Zatem szczepienie i tak nie daje dziecku odporności na coraz to nowe czynniki ryzyka, z którymi organizm musi sam sobie poradzić.

Renata Iwandowska (pracownik biurowy, mama sześcioletniej Ali)
Moja wypowiedź zabrzmi trochę przewrotnie. Mimo że sama nie szczepię dziecka dodatkowymi szczepionkami, uważam, że bardzo dobrze się stało, iż pojawiają się na rynku nowe, chroniące, wspierające odporność zwłaszcza dzieci. Jeszcze kilka lat temu wielu rodziców nie miało tej wiedzy i świadomości, że jest taka potrzeba, możliwość. Pediatrzy nie informowali rodziców tak szczegółowo jak teraz. Popieram kampanie mówiące o tym, jakie są możliwości, i popieram szczepienia. Rodzic zyskuje komfort psychiczny, zapewniając dziecku taką ochronę. Gdyby kiedyś była tak szeroka kampania jak obecnie, skorzystałabym z dodatkowych szczepień.

Rudolf  Siwiera (emeryt)
Jak najbardziej jestem za szczepieniami. Są potrzebne, dają efekty. Osobiście od czterech lat korzystam ze szczepień przeciw grypie. Rzeczywiście widzę poprawę. W ciągu tych czterech lat, od kiedy się szczepię, nie chorowałem. Świetną sprawą jest to, że w Płocku osoby po 65 roku życia mają możliwość korzystania z bezpłatnych szczepień.

Monika Kamycka-Dzik
Jestem mamą czteroletniego dziecka i jak najbardziej uważam, że należy korzystać z zalecanych szczepień. Moim zdaniem ochrona dla dziecka jest dzięki temu zdecydowanie większa. Teraz korzystamy z bezpłatnych szczepień przeciwko meningokokom. Uważam, że takich bezpłatnych kampanii dla rodziców powinno być jak najwięcej.

Lidia Cieplak z wnusiem Krzysiem
Jestem zwolennikiem szczepień. Wtedy odporność jest większa, a nawet w przypadku zachorowania przebieg choroby łagodniejszy. Jestem za, szczególnie jeśli chodzi o małe dzieci, osoby starsze, wiadomo, że to są grupy najbardziej narażone i szczepionka daje zdecydowanie większą ochronę.

 

Dominika Bronikowska
Szczepienia są bezwzględnie potrzebne. Mojego trzyletniego synka zaszczepiłam. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mieszkam za granicą i w bezpłatnym pakiecie ubezpieczenia ma wszystkie te szczepionki, za które w kraju musiałabym dodatkowo płacić. Finansowo jest to olbrzymia ulga dla rodziców. Ale gdybym nawet musiała płacić mieszkając w Polsce, to skorzystałabym z pakietu szczepionek zalecanych. Tyle że miałabym uszczuploną kieszeń. Teraz mam ochronę dziecka za darmo.

Ewa Jędrzejewska-Gutkowska
Korzystaliśmy z dodatkowych szczepień dla dzieci, choć tak naprawdę nie jestem w 100 procentach przekonana co do ich zasadności, skuteczności. Bo tak naprawdę dopiero życie pokaże, jakie jest ich działanie. Wybrałam te szczepienia, które uznałam, że są niezbędne dla dziecka i jest ono najbardziej narażone na zakażenie takimi wirusami: szczepienie przeciwko żółtaczce pokarmowej oraz chroniące przed kleszczowym zapaleniem mózgu.     rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości