Tylko jeden mecz pozostał do zakończenia I rundy rozgrywek drugoligowych w tenisie stołowym mężczyzn. Właśnie ta ostatnia kolejka spotkań zadecyduje, czy zawodnicy Victorii Płock znajdą się w pierwszej, czy w drugiej siódemce drużyn. Trener drużyny Janusz Rozner bardzo żałuje, że jego zespół nie grał zawsze tak, jak w pojedynku z MLKS Ostródzianką Ostróda. – Podstawowy skład wykazał się takim skupieniem, zaangażowaniem i charyzmą, że bez problemu pokonał rywali. Gdyby wszystkie mecze były na takim poziomie, wtedy „spalibyśmy” dziś spokojnie. Bardzo zadowoleni z poziomu spotkania byli kibice, którzy stworzyli znakomitą atmosferę, dzięki czemu zawodnicy zrozumieli, że stać ich na wiele. Walczyli o każdy mały punkt i wygrali ostatecznie 7:3. A rywal ma pewne VI miejsce w tabeli i nie należy do słabych. W pierwszych grach singlowych Daniel Jędryczka i Marcin Brząkalski pokonali przeciwników po pięciosetowej walce, pełnej emocji i dramatyzmu. Michał Lewandowski zwyciężył Mariusza Sadkowskiego 3:0, a Maciej Jasiński uległ Kamilowi Tomaszukowi 0:3. Kolejne gry deblowe to kolejny dreszczyk emocji. Obie partie były znów pięciosetowe. Jasiński i Lewandowski wygrali, ale niespodziewanie przegrali Jędryczka i Brząkalski. – Ale taki jest tenis stołowy, dopóki piłeczka w grze, to wszystko może się zdarzyć – mówi trener. Po grach podwójnych Victoria prowadziła 4:2 i znów były gry singlowe. To, co pokazali Jędryczka i Brząkalski, zadziwiło wszystkich. Był to popis własnych umiejętności i rzecz jasna wielka przyjemność obserwowania takiego pojedynku. Jedynie w ostatniej partii, kiedy zwycięstwo Victoria miała już w kieszeni, u Michała Lewandowskiego dało znać o sobie zmęczenie i rozluźnienie, co w efekcie przyniosło porażkę 1:3 z Damianem Wojdyłą. Po meczu trener Ostródzianki dziękując za spotkanie i gratulując zwycięstwa powiedział, że jest zdumiony i zaskoczony, że zespół Victorii nie jest w pierwszej czwórce drużyn w tabeli. – Przyjeżdżając do Płocka na pewno nie spodziewałem się przegranej – powiedział. Punkty w tym meczu zdobyli: Marcin Brząkalski i Daniel Jędryczka po 2, Michał Lewandowski i Maciej Jasiński po 1,5. Za tydzień napiszemy, czy Victorii w meczu z Marymontem Warszawa udało się awansować na VII miejsce w tabeli, które pozwoli grać w grupie o awans do I ligi. Byłaby wtedy możliwość ogrywania młodszych zawodników. – Ale nie będzie tragedii, jeśli nie będziemy w tej lepszej grupie – mówi trener. – I tak spadek nam nie grozi. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze