Uczestnicy XXV sympozjum naukowego w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku wspólnie zastanawiali się nad życiem duchowym w epoce postsekularnej. Choć wydaje się, żyjemy w czasach zeświecczonych, w których Bóg i wiara przestają być potrzebne do życia, występują też tendencje odwrotne, desekularyzacyjne, w których pojawia się tęsknota za religią.Trzydniowa “uczta ducha” w WSD (od 7 do 9 listopada 2002 r.), inicjowana przez Koło Naukowe uczelni, stanowiła swoistą refleksję nad kondycją wiary. Prezentujemy trzy wypowiedzi, które oddają charakter sympozjalnego spotkania. Arcybiskup dr Józef Michalik, metropolita przemyski, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski: FOT. 1 - Do blasków polskiego katolicyzmu zaliczyć można łaskę wiary, pokorę, modlitwę i katechezę. Blaskiem Kościoła są męczennicy, ale jest nim również Jan Paweł II. Paradoksalnie, blaskiem Kościoła jest też grzesznik, jeśli chce naprawić swój grzech. Prawdziwym wzorcem miłosierdzia jest pomoc w wyzwoleniu kreatywnego dynamizmu. Powinniśmy najpierw zaangażować się w życie Kościoła, a dopiero później życie społeczne i polityczne (Jan Paweł II). Do cieni katolicyzmu zaliczyć trzeba brak życia wiary niektórych katolickich elit. Po 1989 roku wyraźnie odcina się chrześcijaństwo od życia codziennego. Pośpiesznie stworzono nowe autorytety, ponieważ trzeba było zburzyć autorytet Kościoła. Ks. prof. dr hab. Janusz Mariański, kierownik Katedry Socjologii Moralności na Wydziale Nauk społecznych KUL: FOT. 2 - Od początku lat 90. mówi się o sekularyzacji, ale i desekularyzacji. W Europie sekularyzacji najbardziej oparły się Polska, Chorwacja i Zachodnia Ukraina. Religijność nie zanika, ale staje się trudna do określenia, mglista. Istnieje niebezpieczeństwo, że religia traktowana jak towar, coraz częściej będzie stawać się wyborem indywidualnym. Istniejące przemiany nie zmierzają do unicestwienia Kościoła i religii. Zmiany nie niszczą religii, ale mogą sprzyjać sekularyzacji. Można przyjąć, że Polska pozostanie w postsekularnej rzeczywistości wypadkiem szczególnym - badania z 2000 r. wykazały, że mamy w Europie najwyższe wskaźniki religijności (poza moralnością rodzinną z Irlandią na pierwszym miejscu). Krzysztof Zanussi, reżyser filmowy: FOT. 3 - Sytuacja, w której znalazł się dziś świat, jest o tyle paradoksalna, że przypomina świat pierwszych chrześcijan, którzy byli w Rzymie biednymi, prostymi imigrantami w rozkładającym się moralnie mieście, ale to właśnie oni mieli najwięcej do powiedzenia, przemienili tamten świat. Kultura ma wielką, magiczną siłę. Współcześnie niełatwo mówić o o jej duchowej sile, ponieważ większość powstających utworów (np. filmów) robi wrażenie tak obojętnych wobec ducha, że chrześcijanie nie chcą z taką kulturą mieć nic do czynienia. Ale to jest godzenie się z tym faktem. Przez dwa tysiące lat sztuka udowodniła, że potrafi mówić o tym, o czym filozof i teolog nie potrafią. Sięga szerzej i głębiej niż filozoficzne wywody i teologiczne dysputy. Jest nośnikiem treści, których nie udaje się ubrać w słowa. (eg) Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze