Reklama

Studniówkowe szaleństwo cen

23/01/2013 12:08
Dziś studniówka to luksus i to pod każdym względem. Większość tegorocznych maturzystów bawi się w eleganckich salach bankietowych. Studniówki straciły gdzieś po drodze swoją szkolną skromność przystrojonej wojskową siatką sali. Bardziej przypominają one wystawne wesela, z najlepszym napitkiem, jadłem i wyszukanymi zespołami muzycznymi. To wszystko oczywiście kosztuje i to wcale nie mało. Pary płacą w tym roku za bale od 280 zł do blisko 500 zł!
Z nową tradycją organizowania studniówek poza szkołą walczyła Małachowianka. W tym roku nie udało się. W sobotę, 26 stycznia maturzyści zatańczą poloneza w Orlen Arenie. Dlaczego akurat tutaj? – Bo to właściwie jedyne miejsce, które pomieści wszystkich naszych uczniów i gości – dowiadujemy się w szkole. Koszt balu wynosi 440 zł od pary. Byłoby taniej, gdyby studniówka odbyła się w szkole. Niestety, plany pokrzyżowały prowadzone w liceum prace remontowe, które potrwają jeszcze około półtora roku. To znaczy, że i kolejny rocznik maturzystów nie ma co marzyć o studniówce w szkolnych murach. – Dla nas jednak najważniejsze jest bezpieczeństwo zarówno uczniów, jak i gości zaproszonych – mówi Piotr Sosnowski, zastępca dyrektora LO im. Marszałka Stanisława Małachowskiego. Poza zmianą lokalizacji studniówki reszta ma pozostać bez zmian. Przyznane zostaną w ośmiu kategoriach tzw. Elvisy, m.in. najpopularniejszym uczniom oraz szkolnym sportowcom roku.
W Orlen Arenie – dzień wcześniej przed Małachowianką, czyli w piątek 25 stycznia – bawić się będzie również LO im. Władysława Jagiełły. Szkoła przetestowała halę już w zeszłym roku. – Tak nam się spodobało, że nie wyobrażaliśmy sobie studniówki w innym miejscu – mówi Małgorzata Duch, zastępca dyrektora szkoły.
Bal studniówkowy na parkiecie, gdzie piłkarze ręczni rozgrywają mecze, może być bowiem elegancki. Wystarczy odpowiednia dekoracja. W zeszłym roku podłoga usłana była czerwonymi dywanami w iście hollywoodzkim stylu. Były plakaty, billboardy, telebimy. W tym roku również ma być ciekawie. Szczegółów nie znamy, bo jest to obecnie ściśle strzeżona tajemnica. Udało nam się za to ustalić, że ową dekoracją Jagiellonka podzieli się z Małachowianką. Szkoły bawią się w hali dzień po dniu. Dzięki temu zabiegowi organizatorzy studniówek nieco zeszli z kosztów. Mimo to studniówka młodzieży z Jagiellonki nie należy do najtańszych. To wydatek rzędu 420 zł. Bawić się na niej będzie 400 osób.
Studniówka dzielona na połowę

Z kolei uczniom Zespołu Szkół Ekonomiczno-Kupieckich nie przeszkadza, że ich studniówka będzie dzielona na połowę. Odbędzie się ona 18–19 stycznia w Złotej Podkowie. Dodajmy, że to jeden z najbardziej obleganych w tym roku lokali studniówkowych. – Innego wyboru nie mieliśmy. Mamy 8 klas maturalnych, a trzeba doliczyć jeszcze gości – mówi Ireneusz Szychowski, dyrektor szkoły. Będzie to jego 30. studniówka w karierze. Jak mówi, dzięki tej cykliczności opanował kroki poloneza do perfekcji, a trzeba zaznaczyć, że w wypadku tej szkoły, każda klasa tańczy ten obowiązkowy taniec oddzielnie. Na szczęście dyrekcja proszona jest do pierwszej pary tylko na początku imprezy.
Koszt balu w „Ekonomiku” to ponad 500 złotych... i tylko pojedyncze osoby rezygnują z imprezy. Choć imprezę organizuje komitet rodziców, to dyrektor w jednym wypadku postanowił się wtrącić. – Zarządziłem, że każda klasa zaprasza na studniówkę także dwójkę rodziców. Uczniom nie do końca ten pomysł przypadł do gustu, ale skoro rodzice tak się angażują w organizację studniówki, to oni również powinni w niej uczestniczyć – przekonuje dyrektor. I trzeba przyznać, że w tym szaleństwie jest metoda. Nie ma to bowiem jak czujne oko rodzica, które utrzyma porządek wśród młodzieży.
Studniówkę na pół musiało podzielić też III LO. Maturzyści 7 klas trzecich bawić się będą w 25 i 26 stycznia. – To już czwarty bal poza szkołą i to zdecydowanie dobre rozwiązanie dla szkoły. Zajęcia lekcyjne prowadzone są w spokoju do ostatnich dni przed studniówką. Nie ma żadnych zwolnień na strojenie sali. Poloneza uczniowie przygotowują na WF-ie. Do tego skończyły się problemy ze zniszczonymi salami lekcyjnymi, w których klasy miały posiłki – twierdzi dyrektor Krzysztof Wiśniewski. Za ten święty spokój w szkole i szampańską zabawę w Złotej Komancie uczniowie zapłacą w granicach 400 zł od pary.
W studniówce Zespołu Szkół Budowlanych uczestniczyć będzie około 180 uczniów z 6 klas i oczywiście ich osoby towarzyszące. Uczniowie pilnie ćwiczą poloneza pod okiem Joanny Welenc-Antczak i Bogdana Lemanowicza. – W przygotowaniu czołówek filmów studniówkowych pomagała uczniom aktorka płockiego Teatru Dramatycznego – Dorota Cempura – mama jednego z uczniów – mówi nauczycielka Katarzyna Dziurlikowska.
Godzina „zero” wybije 26 stycznia. Uczniowie zawitają wtedy na bal do sali Amore w Maszewie. Nikt głodny z balu na pewno nie wyjdzie. W studniówkowym menu uczniów „Budowlanki” specjałów zatrzęsienie. Wśród zimnych zakąsek są np. tartinki, sałatka grecka, rożki szynkowe z kremem chrzanowym. Dania na ciepło to rosół domowy z kluseczkami, kotlet de volaille z frytkami, a potem indyk w sosie oliwkowo-serowym z opiekanymi ziemniakami. O północy barszcz czerwony z pasztecikiem oraz udka faszerowane podawane z ryżem i warzywami. To jeszcze nie koniec. O 2.00 na stół wjedzie żurek po staropolsku, pieczarki faszerowane, faworki z kurczaka w sezamie z sosem tao tao. Koszt zabawy to 400 zł od pary.

Chyba jakaś moda przyszła

Jedną z droższych studniówek organizuje Zespół Szkół im. Leokadii Bergerowej. Para zapłaci za nią 460 zł. – Nasi uczniowie bawić się będą poza szkołą. Zaplanowali bal na 2 lutego w Złotej Komnacie. Zagra zespół Kamida z Płocka – wymienia wicedyrektor Aniela Bagińska. Nieco ubolewa nad decyzją rodziców i uczniów, bo szkoła jest przecież duża, ma swoją stołówkę... Warunki do organizowania balu są idealne.
– W naszej starej siedzibie w Trzepowie mieliśmy o wiele gorsze warunki, a uczniowie – choć w małej salce – bawili się doskonale. A dzisiaj chyba jakaś moda przyszła, ale skoro taka jest wola uczniów, to niech tak będzie – mówi wicedyrektor. Na szczęście polonez i walc na studniówce będą. Z tym zwyczajem na razie nikt nie chce walczyć.
Dla równowagi jedną z najtańszych studniówek w Płocku miał Zespół Szkół Technicznych, czyli popularna „70”. – Chyba pierwsi bawiliśmy się na balu. Wyszło jak zwykle super – cieszy się Bernard Szymański, dyrektor szkoły. Studniówka odbyła się 12 stycznia w Złotej Komnacie. Była to impreza na ponad 250 osób. Koszt to 285 zł o pary. Gdzie tkwi haczyk? – Zawsze mamy tanie studniówki, tym razem udało nam się zejść poniżej 300 zł, bo to jest lokal naszego absolwenta. Potraktował nas ulgowo, ale nikt głodny z imprezy nie wyszedł. Bawiliśmy się do białego rana, bo nasi uczniowie to sportowcy niezniszczalni. Na kondycję nie narzekają – zachwala dyrektor.
W granicach 400 zł za bal zapłacili z kolei uczniowie Elektryka. Do studniówki 26 stycznia w Złotej Podkowie przygotowują się tutaj cztery klasy. Artur Kapela nauczyciel WF-u, uczy właśnie poloneza i jest to spore wzywanie, bo Elektryk to typowo męska szkoła. W klasach maturalnych są tylko dwie dziewczyny. Na szczęście oficjalny polonez odtańczony będzie z osobami towarzyszącymi. Wystarczy, że panowie odpowiednio swoje damy poprowadzą.

Studniówka w leśniczówce

I Prywatne Liceum Plastyczne i I Prywatne Liceum Ogólnokształcące tradycyjnie bawią się razem. Uczniowie wybrali lokal Trzy Klimaty. Zarezerwowali termin na 25 stycznia. Cena imprezy – 380 zł od pary. Studniówka miała być utrzymana w artystycznym klimacie. Rok temu maturzyści bawili się w anturażu lat 20., ale w tym roku na żadne wymyślne dekoracje nie zgodził się szef lokalu. Zostanie więc tradycyjna sala balowa. Będzie polonez, toast, szampan. To 18. studniówka „Plastyka” i 21. Liceum Ogólnokształcącego. Małgorzata Mroczkowska, dyrektor szkoły, najlepiej pamięta te pierwsze studniówki na terenie szkoły. A były też w historii szkoły takie perełki jak studniówka w leśniczówce z pieczonym dzikiem. To były czasy…
Akademickie Liceum Ogólnokształcące wybawiło się na studniówce 18 stycznia. Świętowały dwie klasy: humanistyczna i politechniczna. Około 100 osób zebrało się w Domu Weselnym „U Kwiatkowskich” w Ciechomicach. Koszt – 420 zł od pary. Tego samego dnia bawili się również maturzyści 7 klas z IV LO. Wybrali salę Ambrozja w Popłacinie. Zapłacili 340 zł od pary. – Mnie marzą się jednak studniówki na terenie szkoły – tłumaczy dyrektor Marzanna Machała-Pniewska. Po tym apelu może doczeka się takich w przyszłych latach.
W sobotę 19 stycznia Złota Komnata w Brochocinie gościła z kolei uczniów V LO i Technikum z Zespołu Szkół Centrum Edukacji. Była to zabawa do białego rana za 400 zł od pary.

Rodzice nie chcą już gotować

Zdecydowanie tańsze studniówki, a organizowane z równie wielkim rozmachem mają szkoły w powiecie. W Wyszogrodzie przyjdzie zapłacić maturzystom zaledwie 290 zł od pary. Jeśli chcą do kompletu płytę z filmem, dopłacą jeszcze 60 zł. Uczniowie Zespołu Szkół im. Jana Śniadeckiego w Wyszogrodzie bawić się będą tradycyjnie w murach swojej szkoły i na tym tradycja się kończy. – Po raz pierwszy wprowadzamy na studniówkę catering, bo rodzice nie są już zainteresowani gotowaniem dla swoich pociech – mówi Renata Szmulewicz, wychowawczyni klasy IIIA.
Uczniowie nie będą także stroić sali. Zrobi to za nich firma. – Mamy wyremontowaną salę gimnastyczną, a zazwyczaj stroiliśmy ją siatką wojskową, przechowywaną na co dzień w stodole. Szkoda było niszczyć salę zakurzoną ozdobą. Poza tym dekoratorzy sprawdzili się już w zeszłym roku, a do tego uczniowie nie muszą już jeździć do Płocka, gdy tylko zabraknie materiałów dekoracyjnych – dowiadujemy się w szkole. Jeden bastion tradycji jednak ocalał. Uczniowie będą stroić korytarze i klasy, w których przyjmować będą studniówkowych gości. A Wyszogród bawić się będzie na studniówce 26 stycznia. Figury poloneza trenuje z uczniami Jacek Janczak. W programie artystycznym wystąpi chór pod okiem Przemysława Ziółkowskiego.
W LO im. majora Henryka Sucharskiego w Sierpcu studniówka również odbędzie się w szkole.
– Mamy taką szkolną tradycję i do tego odpowiednie warunki. Nie wyobrażam sobie studniówki poza szkołą. To w końcu impreza szkolna – mówi Ewa Nowakowska, dyrektor szkoły. W tym roku bawić się tutaj będzie 8 klas. Bal przewidziany jest na 400 osób. Koszt 340 zł od pary. W Sierpcu rodzice również nie chcą gotować, więc w kwestiach kulinarnych szkoła daje pole do popisu sierpeckim firmom cateringowym. Firma z zewnątrz pomoże też udekorować odświętnie halę. – A były czasy, że kilka tysięcy balonów musieli nadmuchać sami uczniowie – wspomina dyrektor szkoły. Na studniówkę wybierają się prawie wszyscy.
– W sytuacjach, gdy przeszkodą mogły być problemy finansowe, postanowiliśmy uczniom pomóc. Rodzice na ten pomysł też się zgodzili – zaznacza dyrektor szkoły.
Z kolei uczniowie LO im. Tadeusza Kościuszki w Gostyninie bawią się już poza szkołą. – W zeszłym roku zorganizowaliśmy w tej sprawie debatę. Uczniowie wybrali lokal. Studniówka się udała, dlatego w tym roku już nikt nie zastanawiał się nad balem w szkole – mówi dyrektor Anna Banach-Latoszek.
Studniówka na 300 osób odbędzie się 26 stycznia w sali Marcel w Woli Łąckiej. Koszt – 360 zł od pary. Będzie polonez z tradycyjnym dla szkoły akcentem. W pierwszej parze pojawią się uczeń przebrany w strój kościuszkowski oraz dyrektor szkoły.

Studniówkowe żniwa

W błędzie jest ten, kto myśli, że podane przez nas kwoty to całkowity koszt studniówki. Są przecież jeszcze tzw. koszty ukryte. Trzeba doliczyć jeszcze fotografa, film dla potomnych no i kreacje, a w wypadku dziewczyn dochodzi jeszcze fryzjer, kosmetyczka, solarium, manikiurzystka... Wtedy 1000 zł to za mało. Jednak efekty są widoczne gołym okiem. Dawnych surowych belfrów na dzisiejszych studniówkach o palpitację serca przyprawiłyby głębokie dekolty i mocne makijaże uczennic. Tak dziś młodzi się bawią, a płacą (i płaczą) rodzice, kieszenie których zostają mocno nadszarpnięte przez studniówkowy biznes. Obecnie w imię hasła „studniówka jest przecież raz w życiu” swoje żniwa mają firmy cateringowe, kosmetyczne, fryzjerskie, domy weselne, sklepy z odzieżą i… bielizną. Salony kosmetyczne już dawno mają pozajmowane terminy. Trudno też wynająć ekskluzywną limuzynę, bo wielu maturzystów z fantazją twierdzi, że dotarcie na studniówkę taryfą, czy nie daj boże samochodem taty, to zwyczajny obciach. – Ruch jest spory. A koszt wynajęcia limuzyny to 250 zł za godzinę – dowiadujemy się w firmie Wiktor-Limo.
Najbardziej opłaca się chyba wynajęcie lincolna, w którym na luzie i w pełnym luksusie zmieści się 12 osób. Mogą one korzystać z wyposażonego na bogato barku, w którym znajdziemy nie tylko słodycze. Szczerze wątpimy, żeby dziś był jeszcze do wynajęcia.
Blanka Stanuszkiewcz--Cegłowska
blanka@tp.com.pl
fot. Dariusz Ossowski
Sonda Tygodnika Płockiego
Która studniówka jest lepsza: ta w szkolnej sali czy w eleganckim lokalu? Takie pytanie postawiliśmy naszym czytelnikom i jednoznacznej odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Danuta Koncka
Studniówka zdecydowanie powinna odbywać się w sali bankietowej, z eleganckim wystrojem wnętrza. W ten wieczór każdy pragnie wyglądać jak najpiękniej, a wytworne kreacje nie pasują do sali gimnastycznej. Dla mnie ważna jest też wspaniała atmosfera, o którą wszyscy uczestnicy balu winni zadbać. Sama miałam dość nietypową studniówkę zorganizowaną z grupą zaprzyjaźnionych osób u kolegi w domu. Postanowiliśmy bowiem spędzić ten czas inaczej niż reszta szkoły. Wszyscy bawiliśmy się wyśmienicie, włączając rodziców kolegi tańczących z nami do świtu.

Agnieszka Łabarzewska
Uważam, że miejsce studniówki jest w szkole. Za starych czasów bawiliśmy się tam, gdzie się uczyliśmy. Tygodnie zajmowało nam zrobienie dekoracji i było przy tym dużo zabawy. A potem wielkie oczekiwanie, stres i bal… Było OK. A teraz? Zapłacisz i masz. Zresztą czasy się zmieniły. Przepych i kasa rządzą…

Marta Stępniak
Myślę, że studniówki powinny być organizowane tradycyjnie, w szkole, w sali gimnastycznej. Takie imprezy mają niepowtarzalny klimat. Zresztą świetną sprawą jest możliwość uczestniczenia w dekorowaniu sali i masie innych przygotowań związanych ze studniówkowym balem. Wynajęcie sali bankietowej to pójście na łatwiznę. Owszem, wygodne, ale czy o to w tym powinno chodzić? Myślę, że nie. Studniówka to przede wszystkim piękne wspomnienia. I niech w pełni wiążą się one ze szkołą. Moja studniówka była zorganizowana w szkole i był to strzał w dziesiątkę. Dobrze znane mi miejsce, w nieco innym, odświętnym wydaniu. Zabawa również niezapomniana.

Joanna Wysocka-Masajda
Miałam studniówkę w czasach, kiedy odbywały się one w szkołach, w salach gimnastycznych i myślę, że tym imprezom towarzyszył prawdziwy klimat studniówkowy. Brały w niej udział wszystkie klasy kończące szkołę. Każdy musiał wcześniej udekorować swoją część sali, niektóre elementy wspólnie z innymi uczniami. Każda klasa po kolei tańczyła poloneza, a potem była wspólna niezapomniana zabawa i pamiętam jeszcze zdjęcia „po kolei” na korytarzu. Fakt, że po sukienkę jechałam specjalnie 100 km do Warszawy i trochę kosztowała. Wizyta u fryzjera też. Ale imprezę wspominam bardzo miło i życzę dobrych wspomnień wszystkim tegorocznym maturzystom bawiącym się zarówno w salach bankietowych, jak i w swoich szkołach.

Litosława Koper
Chodziłam do III LO. Tydzień przed studniówką wszyscy zajęci byliśmy dekorowaniem sali gimnastycznej. Tematem przewodnim była zima. Na balu właściwie wszystkie moje koleżanki ubrane były w białe bluzki i granatowe spódnice. Mnie udało się kupić piękną czarną sukienkę. Dziś jest rok 2013 i mój syn – Aleksander również wybiera się na studniówkę. Chodzi do Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego. Ubiór już dawno kupiony, więc nie trzeba było po niego jechać gdzieś daleko. Studniówka odbędzie się w Domu Weselnym „U Kwiatkowskich”. Na pewno będzie wykwintniej z obsługą kelnerów. No cóż, czasy się zmieniły. Nie ma co narzekać… Uważam jednak, że szkoły, które mają taką możliwość, powinny wykorzystywać swoje sale gimnastyczne, tworzyć młodzieży warunki do bycia razem i działania w grupie. To bardzo ważne w czasach, kiedy młodzi spędzają tyle czasu przed monitorem komputera.
Blanka Stanuszkiewicz-Ceglowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości