Reklama

Strażnicy zaprzeczają

17/05/2016 10:04
Czytelnik Tygodnika Płockiego twierdzi, że wędkarze łowiący ryby na Wiśle w Płocku masowo wyłapują sumy, a potem sprzedają je. Według Państwowej Straży Rybackiej przypadki nielegalnego handlu rybami na płockich targowiskach są niezmiernie rzadkie, głównie z powodu częstych kontroli.
Z listu do redakcji Tygodnika Płockiego: – W ostatnich dniach mamy bardzo ładną i ciepłą pogodę, której sprzyja turystyka wędkarska. Z przykrością zmuszony jestem stwierdzić, że część pseudowędkarzy zrobiła sobie z połowu suma sposób na zwrot kosztów za kartę wędkarską, opłatę cumowniczą za łódź czy paliwo do silnika. Są również i takie osoby, które z nielegalnego połowu suma (również tych niewymiarowych i w okresie ochronnym oraz ponad limit) zrobili sobie etatową pracę! Pływają praktycznie każdego dnia po Wiśle i łowią ryby niezgodnie z prawem. Sprzedają je potem (co jest zakazane w regulaminie PZU) pośrednikom, którzy wprowadzają ryby do lokalnych smażalni i restauracji. Pytanie – kto płaci podatki, dlaczego restauracje skupują nielegalne ryby? Z pewnością proceder ten ma symptomy zorganizowanych grup przestępczych – pisze nasz czytelnik.
Jego zdaniem nieuczciwi wędkarze rocznie potrafią złapać nawet dziesiątki ton sumów. O wyjaśnienia poprosiliśmy między innymi płockie koło Polskiego Związku Wędkarskiego. Jego przedstawiciele potwierdzają, że każdy wędkarz musi złowione i, co ważne, zabrane z łowiska ryby wpisać do specjalnego rejestru, który następnie przekazuje do PZW. Do dokumentu nie trzeba wpisywać ryb złowionych i zaraz potem wypuszczonych do wody. – Dokładne dane dotyczące połowu ryb na zbiorniku włocławskim będziemy mieli na początku 2017 roku. Sum to jednak popularna ryba wśród wędkarzy. Można powiedzieć, że wędkarze łowią ich więcej niż rybacy – usłyszeliśmy w PZW. Warto dodać, że sumów nie można łapać od 1 listopada do 30 czerwca, więc okres połowu to tylko cztery miesiące. Poza tym ochronie podlegają osobniki o długości poniżej 70 cm. Nasz czytelnik dodaje jeszcze, że zabronione jest łowienie więcej niż jednej sztuki dziennie.
Kieruje zarzuty nie tylko pod adresem wędkarzy, ale także Państwowej Straży Rybackiej, która jego zdaniem niewiele robi, by zapobiegać nielegalnemu połowowi ryb. – Strażnicy z posterunku w Płocku mogą poszczycić się największą liczbą zatrzymanych w województwie mazowieckim kłusowników w roku 2015 – było ich 26. Do kwietnia tego roku zostały zatrzymane cztery osoby poławiające nielegalnie ryby. Przy ostatnim z zatrzymanych zabezpieczono 120 kilogramów leszczy. Do zdarzenia doszło na Wiśle w okolicach miejscowości Świniary – odpiera zarzuty Wojciech Tyburski, komendant płockiego posterunku Państwowej Straży Rybackiej.
Szef płockiej PSR odnosi się także do informacji o handlu rybami na targowiskach. – Zgodnie z ustawą o rybactwie śródlądowym wprowadzanie ryb pochodzących z amatorskiego połowu do obrotu jest zabronione. To wykroczenie, za które grozi kara grzywny nie mniejsza niż 200 zł. Dodatkowo sąd może orzec trwałe bądź czasowe odebranie karty wędkarskiej oraz podać wyrok do publicznej wiadomości na koszt ukaranego – wyjaśnia Wojciech Tyburski. – Do posterunku w Płocku bardzo rzadko docierają informacje o osobach próbujących sprzedawać ryby na targowiskach. Obecnie jest to rzadki proceder z uwagi na częste kontrole targowisk przeprowadzane przez strażników PSR.
W tropieniu kłusowników PSR współpracuje z policją, strażami leśnymi i społecznymi strażami rybackimi. – Za nielegalny połów ryb (kłusownictwo) grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Z reguły zatrzymani kłusownicy argumentują swoje działanie chęcią zysku – dodaje Wojciech Tyburski.
W ubiegłym roku płocka policja odnotowała osiem przypadków kłusownictwa na wodzie. W tym roku był na razie jeden taki przypadek. – Dwa – trzy razy w miesiącu wspólnie z PSR i strażami społecznymi kontrolujemy akweny wodne. Takich kontroli jest więcej w sezonie letnim. Kłusownicy to głównie osoby bezrobotne. Nie mamy informacji, by dochodziło do masowego handlu nielegalnie złowionymi rybami. Wszystkie sprawy związane z kłusownictwem na wodzie prowadzą policjanci z wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą – mówi rzecznik prasowy płockiej policji asp. sztab. Krzysztof Piasek.
W Państwowej Straży Rybackiej zapytaliśmy, czy jakieś gatunki ryb są szczególnie „popularne” wśród kłusowników. – Nie można jednoznacznie określić gatunku ryb odławianych przez kłusowników. Zależy to w szczególności od pory roku oraz typu akwenów. Obecnie z uwagi na tarło ryb łatwym łupem kłusowników padają leszcze, karasie i karpie – informuje Wojciech Tyburski. Jacek Danieluk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości