Reklama

Strażak zuch

18/02/2004 14:05
We wrześniu 2003 roku Leszek Fortuński - naczelnik OSP w Gąbinie wracał samochodem osobowym razem z żoną i druhem Tadeuszem Kurpiasem ze święta kwiatów w Skierniewicach. Jechali przez Sanniki. Minutę wcześniej tą samą drogą przejeżdżała Toyotą Camry dziewięcioosobowa rodzina. Ich auto ścięło drzewo i podwójny słup wysokiego napięcia, ostatecznie na nim zawisając.

Nie było czasu na zastanowienie. Leszek Fortuński starał się otworzyć samochód z ludźmi w środku (na szczęście nie stracili przytomności), Tadeusz Kurpias zadzwonił ze swojej komórki na pogotowie i do OSP w Gąbinie - obaj wiedzieli, że koledzy z ich jednostki strażackiej nadjadą najszybciej. Byli po 6-8 minutach. W tym czasie udało się już wydostać z samochodu rodziców wraz z siedmiorgiem dzieci. Akcja trwała błyskawicznie, ponieważ z samochodu zaczął wydobywać się dym i nie wiadomo było, czy nie dojdzie do pożaru: - Dwoje najmłodszych dzieci wyjęliśmy przez szyberdach. Nie można było otworzyć drzwi, ale podbiegło do nas dwóch młodych mężczyzn, podnieśliśmy samochód i wreszcie udało się otworzyć drzwi z lewej strony i wydobyć pozostałe osoby - relacjonuje Strażak Roku 2003 Leszek Fortuński. Kiedy przyjechała karetka i druhowie z OSP w Gąbinie, cała rodzina z Toyoty była wprawdzie jeszcze w szoku, ale już bezpieczna.
Całą sytuację Fortuński pamięta z detalami, ale przyznaje, że jest już zmęczony jej opowiadaniem, ponieważ ostatnio zmuszony jest nieustannie udzielać odpowiedzi na pytania związane z okolicznościami przyznania mu zaszczytnego tytułu. Mówi, że to była jedna z wielu sytuacji, w których pomagają strażacy: - Strażacy niejednemu już życie uratowali. Latem pomogliśmy topiącemu się wędkarzowi i trzem młodym ludziom na rowerze wodnym, kiedy sprzęt zaczął się topić - opowiada Leszek Fortuński.
O akcji w Sannikach dowiedział się powiatowy komendant Państwowej Straży Pożarnej w Płocku, dalej o sprawie poinformowano miesięcznik “Strażak Mazowiecki”. Druh Fortuński został “Strażakiem miesiąca września”. Ze wszystkich dwunastu strażaków na “Strażaka roku” Zarząd Wojewódzki OSP wybrał właśnie jego. Dostał dyplom, statuetkę i nagrody rzeczowe. Jak się czuje po otrzymaniu tak zaszczytnego tytułu? - Zawsze normalnie się czuję - przyznaje skromnie strażak z Gąbina, trochę zdziwiony zamieszaniem, jakie ostatnio wokół niego powstało. Zapewnia, że w dalszym ciągu będzie realizował swoje dwie pasje - społeczną pracę w straży pożarnej oraz zajmował się hodowlą koni.

(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości