Reklama

Stracą mieszkania?

09/11/2011 11:16
Przed rokiem Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, z którego wynika, że usuwanie niepłacących lokatorów z lokali bez konieczności zapewnienia im mieszkań socjalnych jest zgodne z konstytucją. Sprecyzowanie przepisów zostało odroczone do czasu, aż Sejm uchwali nowe zasady. Poprzedni parlament tego nie zrobił, a obecny dopiero zaczyna działać i nie wiadomo, kiedy zdoła zająć się tą sprawą. Wcześniej gdy sąd wydawał wyrok o eksmisji, przyznawał także prawo do lokalu tymczasowego, nie ustalając, jak długo lokator może tam mieszkać, niemożliwe było więc jego eksmitowanie na bruk. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, gmina nie będzie miała już takiego obowiązku. Czy to oznacza, że wkrótce komornicy będą masowo eksmitować lokatorów mających wyrok sądowy? Czy te przepisy ułatwią pozbywanie się niechcianych, uciążliwych mieszkańców, także z budynków będących własnością prywatną? Czy będzie to okazja do wykonywania zaległych eksmisji, których dotąd nie udało się zrealizować z powodu braku lokali socjalnych? Czy obok tych uciążliwych, niepłacących, wśród eksmitowanych nie znajdą się ludzie, którzy z przyczyn losowych przestali regulować czynsz?
W każdej spółdzielni mieszkaniowej, w kamienicach prywatnych, w zasobach gminnych są ludzie, którzy nie płacą czynszu za wynajmowane mieszkanie, czasem z powodu biedy, czasem dla samej zasady. Jednych nie stać na taki wydatek, innych dotknęła choroba, jeszcze inni stracili pracę lub nie potrafią się odnaleźć w rynkowej rzeczywistości. Do tej pory czuli się bezpieczni, ale ten parasol ochronny przed rokiem został zwinięty. Od 17 listopada komornicy będą mogli realizować eksmisje, wyprowadzając ludzi z mieszkań bez rozpatrywania, czy mają się oni gdzie podziać, czy ich nowym lokum będzie ulica.
W administracjach osiedli mają długie listy osób niepłacących czynszu. W Mazowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej długo czeka się na eksmisję z zadłużonego lokalu. – Komornicy nie chcą tego robić, tłumacząc się procedurami – wyjaśnia Jolanta Dzikowska-Wróbel, członek zarządu spółdzielni. – Bez wątpienia nowe przepisy będą ułatwieniem dla komorników, także dlatego, że nie będą musieli czekać na lokal zastępczy.
Lokali socjalnych w Płocku jest jak na lekarstwo, a wiadomo, że w pierwszym rzędzie są one przyznawane osobom, które zamieszkują budynki wyłączone z użytkowania. Takich domów jest coraz więcej i choć nie wolno tam nikomu mieszkać, to nadal przebywają w nich lokatorzy, także ci, którzy regularnie opłacają czynsz i inne świadczenia.
Zdaniem prezesa zarządu MZGM dr. Rafała Kani, przedmiotowe zmiany w prawie nie dotyczą dopuszczenia przeprowadzania nieograniczonych „eksmisji na bruk”. Stanowią raczej uporządkowanie niejasności w obowiązującym prawie, na które zwrócił uwagę Trybunał Konstytucyjny. – Nowe przepisy dotyczą tylko osób, wobec których została orzeczona eksmisja bez prawa do lokalu socjalnego. Nadal trzeba zapewnić takim lokatorom lokal tymczasowy. Najważniejsza zmiana dotyczy terminu korzystania z takiego pomieszczenia, w którym osoba eksmitowana może przebywać od 1 do 6 miesięcy, a potem musi sobie radzić sama.
Jeśli eksmitowanemu lokatorowi nie zostanie zaproponowany lokal tymczasowy, a pozostanie w mieszkaniu, które zajmował do tej pory bez tytułu prawnego, czas przebywania w takim lokalu zostanie zaliczony na poczet korzystania z pomieszczenia tymczasowego. Jest to posunięcie słuszne, bowiem to znaczy, że będąc nieuprawnionym korzystał z dobra, które mu nie przysługuje i w konsekwencji upływu ustawowego czasu może zostać przeniesiony wprost do noclegowni. Dlatego uważam, że nowa regulacja doprecyzowująca istniejący stan prawny to dobre posunięcie. Do tej pory były problemy z podstawieniem przez gminy lokali socjalnych i tymczasowych. Osoby niepłacące czynszu lub zakłócające porządek w budynkach komunalnych często były bezkarne, bo wiedziały, że nikt ich nie może z mieszkania usunąć.
W zasobach gminnych administrowanych przez MZGM jest około 100 lokali, zajmowanych przez osoby, wobec których orzeczono eksmisję bez uprawnienia do lokalu socjalnego. W obowiązujących przepisach prawa nadal jednak istnieje katalog osób, w stosunku do których nie można orzec eksmisji bez przyznania uprawnienia do lokalu socjalnego. Dotyczy to w szczególności osób niepełnosprawnych, dzieci, kobiet w ciąży, osób w podeszłym wieku.
Na razie jeszcze trudno mówić o szczegółach i wyznaczać jakieś terminy pierwszych eksmisji do noclegowni na podstawie wprowadzonej nowelizacji. – Mamy zdiagnozowany problem, ale zostało około pół roku na podjęcie konkretnych działań – dodaje R. Kania. – Jeśli ustawodawca dał nam taką furtkę, będziemy z niej korzystać. Wszystkim nam przecież chodzi o to, by zasób mieszkań komunalnych był optymalnie wykorzystany, a dobro, jakim jest niewątpliwie lokal komunalny, trafiało do najbardziej potrzebujących.
Obowiązek eksmisji lokatorów, którzy nie będą mieli prawa do lokalu zastępczego, ciąży na komornikach. – Chciałbym uściślić – mówi Andrzej Ritmann, rzecznik Izby Komorniczej w Łodzi, pod którą podlegają płoccy komornicy. – Dysponentem postępowania egzekucyjnego jest wierzyciel, a komornik działa tylko na jego wniosek. Od wierzyciela zależy, czy będzie on realizowany, czy nie. My musimy działać zgodnie z procedurami i nie jest tak, że ktoś nam zarzuca niechęć do realizowania eksmisji. Są przepisy prawne, które nakładają na nas ten obowiązek. Mamy wyznaczone czynności bez względu na to, czy prawo się zmienia, czy nie. A zmienia się często. Jeśli ustawodawca usprawni proces eksmisji, to będą one szybciej realizowane. Pewnych procedur nie ominiemy. Na konkrety jednak trzeba poczekać, bo dopiero czas przyniesie odpowiedzi na wszystkie pytania.
Ale eksmisja to zwykle ostateczność. W Gąbinie najpierw stosuje się wszystkie inne, możliwe rozwiązania, by nie dopuścić do wyrzucania ludzi na bruk. – Generalnie większość naszych lokatorów płaci w terminie swoje rachunki, ale oczywiście zdarzają się tacy, którzy tego nie robią – tłumaczy Krzysztof Jadczak, burmistrz miasta i gminy Gąbin. – Często niepłacenie czynszu powiązane jest z niepełnosprawnością lokatorów czy innymi problemami. Te rodziny, które nie potrafią sobie poradzić z codziennymi kłopotami z powodów osobistych, są u nas pod szczególną osłoną. Specjalnie dla nich szukamy innych sposobów wyjścia z trudnych sytuacji, w jakich się znaleźli. Organizujemy dla nich prace interwencyjne, roboty publiczne, proponujemy umowy z Zakładem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, by nie dopuścić do najgorszego rozwiązania, czyli do eksmisji. W przypadkach, gdy problemy finansowe są pochodną problemów zdrowotnych, kiedy dotyczy to osób starszych lub wielodzietnych, pomagamy bezpośrednio przez MOPS. Takie przypadki, gdy ktoś uporczywie uchyla się od płacenia czynszu, choć go stać, są jednostkowe i wtedy sprawę oddajemy do sądu.
Wolnych lokali socjalnych, podobnie jak tymczasowych, w zasobach gminnych nie ma. Ale zgodnie z obecnie obowiązującym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, nie będzie to przeszkodą w usuwaniu uciążliwych dłużników. Sądy będą teraz mogły w wyroku określać, jak długo, czyli do 6 miesięcy, lokator będzie mógł przebywać także w dotychczas zajmowanym przez siebie mieszkaniu, a potem... Potem wszystko w rękach komorników, których prawdopodobnie czeka mnóstwo roboty. No, chyba że Sejm zmieni przepisy i nadal niepłacący, zajmujący nielegalnie lokale, uciążliwi lokatorzy będą nie do ruszenia.
Jola Marciniak
jola.marciniak@tp.com.pl
Czy eksmisja na bruk powinna być dozwolona?

Dariusz Modrak, kierowca limuzyny
Moim zdaniem to będzie złe rozwiązanie i takimi ludźmi powinny zająć się służby miejskie. Tymi, których z różnych powodów nie stać na opłacenie swoich zobowiązań, warto się opiekować. Na pewno jestem za tym, by nie pomagać wszystkim. W opiekę wziąłbym starszych, skrzywdzonych przez los, takich, którzy nie z własnej winy znaleźli się w trudnej sytuacji. Pracowali przez całe życie, a dziś nie potrafią sobie poradzić, mają zbyt małe emerytury, by wystarczyło im pieniędzy na wszystkie wydatki. Tacy ludzie nie zawsze są winni tego, co ich spotkało, oni powinni dostać pomoc.

Agata Suchoruków, bezrobotna
Nie można jednoznacznie oceniać wszystkich ludzi. Jestem teraz w trudnej sytuacji, zostałam bez pracy, podobnie na bezrobociu jest mój mąż. Co my możemy zrobić? Gdy w grę wchodzi pijaństwo, zaniedbanie, gdy ludzie celowo nie płacą, choć mają pieniądze, to ja tego nie potrafię zrozumieć. Żyją z opieki, bo wiedzą, że tam im nie dadzą zginąć. Często mają małe dzieci, a to już jest nieludzkie. Mieszkam w takim właśnie sąsiedztwie, obok są mieszkania zastępcze i widzę, że tych ludzi stać na alkohol, a nie stać na czynsz. To niedopuszczalne, aby mogli oczekiwać takiej samej pomocy jak ci, którym chwilowo się w życiu nie wiedzie.
Agnieszka Jakubowska, studentka
Myślę, że wszystko zależy od uczciwości ludzi. Jeżeli rzeczywiście ktoś jest w trudnej, niezawinionej przez siebie sytuacji i nie stać go na płacenie czynszu, wtedy warto takim ludziom pomóc. Ale jak ktoś celowo nie płaci, bo doskonale wie, że nic mu nie można zrobić, mieszka za darmo i jeszcze wszystko wokół demoluje, to dla takich nie powinno być żadnej litości.

Marta Lewandowska, rencistka, samotnie wychowuje dwoje dzieci
Uważam, że ludzie wyrzuceni ze swoich lokali powinni dostać lokale zastępcze. To rola prezydenta, by ci ludzie nie mieszkali pod mostem, on powinien pomyśleć, jak rozwiązać tę sprawę, by nikt nie był pozbawiony dachu nad głową. Zwłaszcza jeśli chce, by go wybrali na drugą kadencję, by mógł dalej sprawować urząd. Tak jak król dba o swoich poddanych, tak prezydent powinien dbać o swoich mieszkańców.

Krystyna Kądalska, emerytka
Jestem przeciwna wyrzucaniu ludzi na bruk, trzeba dawać każdemu drugą szansę. Nawet w sytuacji, gdy ludzie nie płacą czynszu, też ich nie należy wyrzucać na ulicę. Miasto powinno budować takie małe mieszkanka, z wnęką kuchenną i tam przeprowadzać tych, którzy nie chcą płacić. Ale pozbawianie ich dachu nad głową jest niedopuszczalne.

Wiesław Dymek, rencista
Wyrzucałbym na bruk tylko takich, którzy piją alkohol, narkomanów, zachowujących się nieodpowiednio. Mam takich sąsiadów, nie dają mi spokoju. Ale jestem przekonany, że trzeba pomagać tym, którym się nie powiodło w życiu. Zwykle nie są temu winni, że im się nie ułożyło, że nie potrafią poradzić sobie z codziennymi kłopotami.

Marek Kaczyński, pracuje w prywatnej firmie
Na tę sprawę nie należy patrzeć jednoznacznie. Nie wydaje mi się, by należało wyrzucać tych, którzy sobie nie radzą, ale tych, co piją alkohol, na pewno. Niektórych rodzin nie stać na czynsz i bywa, że najpierw rezygnują z regulowania tych rachunków. Ja też mam trudną sytuację. Mieszkam w prywatnej kamienicy, czynsz stale rośnie, ale nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie zapłacić rachunków. Z niczym nie zalegamy. Od ust sobie odejmujemy, ale na czynsz i światło musi wystarczyć. Chodzimy do prezydenta, prosimy o mieszkanie, choćby do remontu, chcemy zrobić go na swój koszt, ale lokali nie ma. A dla takich, którzy nie płacą, piją alkohol i rozrabiają, to muszą się znaleźć mieszkania.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości