Gmina Staroźreby walczy o przetrwanie. Na apel wójta mieszkańcy wpłacają pieniądze. Aktualnie udało się już zgromadzić ponad 16 tysięcy złotych. Na ratowanie gminy swoje wynagrodzenie za miesiąc luty (6 tys. zł) przekazał także wójt Staroźreb. Ale to wciąż mało, bo potrzebna jest kwota 2,6 mln zł. Te pieniądze gmina musi mieć do 6 marca. A póki co nie ma instytucji, która poręczyłaby taką kwotę. – Niestety widmo bankructwa gminy jest bardzo realne – mówi Kamil Groszewski, wójt gminy Staroźreby. Jak wyjaśnia Kamil Groszewski, tak duże problemy finansowe gminy wynikają w głównej mierze z podjętych w minionej kadencji inwestycji drogowych. – W Staroźrebach od lat nakręcała się spirala zadłużenia. Wynosi ono przeszło 19 mln zł, w tym kredyty i pożyczki z poprzednich lat. Dlaczego nie zadziałały tu do tej pory żadne mechanizmy obronne? Wciąż zadaję sobie to pytanie i dochodzę do konkluzji, że najwidoczniej nie było istotne, że dług wzrasta, bo przecież sytuacja trwała długo. Ważne, że pieniądze były. A nikt prawdopodobnie nie chciał podejmować niemodnych tematów oszczędzania. Jednak musiał przyjść w końcu ten moment, kiedy banki przestaną udzielać kredytów i co wtedy? Otóż to, z czym właśnie borykamy się dziś – tłumaczy Kamil Groszewski.[ads2]
Zwrot Dotacji? Póki co do 6 marca bieżącego roku gmina Staroźreby musi pozyskać około 2,6 mln zł. Taka kwota potrzebna jest do rozliczenia projektu za zrealizowane inwestycje drogowe w miejscowościach Staroźreby i Nowa Góra. Co w sytuacji, gdy nie uda się zdobyć potrzebnej kwoty? – Jeżeli cel ten nie zostanie osiągnięty, wówczas zadłużenie gminy wzrośnie o kolejnych ponad 8 mln zł. Dodatkowo utracimy promesę na kwotę ok. 5,5 mln zł, co skutkuje łącznie utratą blisko 14 mln zł. Będzie to efektem konieczności zwrotu dotacji, przyznanej jeszcze w poprzedniej kadencji na przebudowę dróg. Konsekwencją zwrotu ww. dotacji dla gminy z ok. 31,5-milionowym budżetem może być poprowadzenie gospodarki finansowej w sposób, który może doprowadzić do przekroczenia ustalonego limitu zadłużenia, a tym samym do niemożności realizacji przez jednostkę przypisanych jej zadań – przedstawia rozwój sytuacji finansowej w gminie Kamil Groszewski. I dodaje, że jeżeli chodzi o możliwości działania, to nie ukrywa, że są one niewielkie. – Jednak każdego dnia robię wszystko co w mojej mocy, by znaleźć nową furtkę w tej trudnej sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy – dodaje wójt Staroźreb.
Gigantyczna przeszkoda i komornik w szkołach Na pytanie o sytuację finansową w gminie i znajomość tematu przy wyborach na stanowisko wójta Kamil Groszewski odpowiada, że przede wszystkim kierował się dobrem wszystkich obywateli.
Teresa Radwańska – Justyńska fot. Przemysław Jahr / Wikimedia Commons - Own work
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze