Rozpoczyna się jesień. Sady są jeszcze pełne owoców, w lasach pojawiają się grzyby, a kapryśna pogoda czasami wspomina lato, a czasami grozi zimą. Co by nie opowiadać, mroźna pora roku zbliża się nieuchronnie. Zwierzęta różnie radzą sobie z tym trudnym dla nich okresem. Część z nich nie zamierza walczyć z zimnem i deficytami żywności, stąd decyduje się na odlot do „ciepłych krajów”, inne zakopują się głęboko w ziemi, gdzie mróz je nie dosięgnie (żaby, ropuchy), futrzaste zmieniają futra na gęste zimowe, a wiele z nich gromadzi zapasy pożywienia. Tak czyni wiewiórka, która właśnie teraz intensywnie zbiera nasiona, orzechy i grzyby. W słoneczne dni zaś wyrusza w poszukiwaniu innych smakołyków, np. owoców. Jednak nie tylko od strony pokarmowej zabezpiecza się na zimę, ale i lokalowo. Podczas gdy temperatura na zewnątrz spada do 5 st. C, w gnieździe wiewiórki panuje temperatura pokojowa, tj. 18-20 st. C. Gdy robi się zimniej, wiewiórka zamyka wejście do gniazda i sama zapada w odrętwienie, podczas którego temperatura jej ciała obniża się o kilka stopni. Uginające się od towarów półki sklepowe spowodowały, iż przygotowywanie na zimę przetworów z owoców i warzyw stało się dla nas bardziej fanaberią, niż koniecznością. Niemniej w słoneczny dzień warto przejść się na targ po jesienne owoce i przygotować sobie dżem leczący zimową depresję.
Dżem gruszkowo-waniliowo-czekoladowy
Skład:
500 g gruszek, np. Konferencji;
350 g cukru;
120 g gorzkiej czekolady (60-70% zawartości kakao);
sok z połówki cytryny;
laska wanilii.
Wykonanie:
Gruszki starannie myjemy, obieramy ze skórki, usuwamy gniazda nasienne i bardzo drobno kroimy. Pokrojone owoce mieszamy z sokiem z cytryny, cukrem i wyjętymi z laski wanilii ziarenkami. Całość podgrzewamy na średnim ogniu, do momentu wrzenia. Następnie zdejmujemy dżem z ognia, dodajemy pokruszoną czekoladę, starannie mieszamy i po przestudzeniu wkładamy do lodówki na całą noc. Rano ponownie doprowadzamy dżem do wrzenia, gotujemy około siedmiu minut. Następnie przekładamy do wyparzonych słoików i szybko zakręcamy. Z tej porcji owoców otrzymamy dwa średniej wielkości słoiki dżemu.
Owady mogą przeżyć zimę chowając się w galasie. Galas to nienaturalna wyrośla zlokalizowana głównie na liściach. Powstaje na skutek żerowania owadów. Samica nakłuwając liść w celu złożenia jaj, wprowadza do niego substancję, która powoduje przyspieszone podziały komórkowe, tzw. bujanie tkanek. Efektem tego jest galas o charakterystycznym dla danego gatunku owada kształcie i barwie. Bardzo pospolitym gatunkiem tworzącym kuliste galasy na dębie jest jagodnica dębianka. To malutka błonkówka o długości ciała 4 mm. W kulistych galasach rozwijają się samice. Po przezimowaniu składają niezapłodnione jaja w szczytowych pączkach dębów. Tam tworzą się niewielkie wyrośla, z których w maju, lub czerwcu, wychodzą samce i samice. To te samice po zapłodnieniu przystąpią do tworzenia galasów. Ciekawostką jest również to, że do rozwijających się galasów często składają jaja inne owady i taki galas jest schronieniem dla kilku różnych gatunków. Nie powinno nas to dziwić, wszak zimę raźniej jest spędzić w szerszym towarzystwie.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze