Latający śmigłowiec nad Borowiczkami, przeczesujący nadwiślańskie tereny, porzucony samochód marki citroen c4 znaleziony w okolicy wałów przeciwpowodziowych w Wykowie, strażacy z OSP Słupno, pomagający i z lądu i z wody policji w poszukiwaniach mężczyzny, a do tego wzmożona ilość radiowozów i policyjnych samochodów na ulicach. Te wszystkie działania związane są z poszukiwaniem mężczyzny, który najprawdopodobniej związany jest z dzisiejszą tragedią, która wydarzyła się w Płocku.
Dziś około godziny 11.00 w mieszkaniu na osiedlu Wyszogrodzka straż pożarna znalazła trzech chłopców z ranami ciętymi szyi. Wszyscy nie żyli. Jak podają służby dzieci były w wieku od 10 do 17 lat.
Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Płocku, która jutro przekaże więcej informacji o tym zdarzeniu. Do tego czasu służby nie chcą podawać żadnych informacji z uwagi na trwające czynności i ich dobro.
W mieście i w okolicach widać jednak wzmożone działania, by ująć sprawcę tej tragedii.
Komenda Miejska Policji w Płocku wystosowała również apel. Czytamy w nim, że "w sprawie tego tragicznego zdarzenia nadal prowadzone są intensywne czynności. Naszym priorytetem jest ustalenie okoliczności i przyczyn śmierci chłopców. Z uwagi na dobro prowadzonych czynności również operacyjnych, nie udzielamy na tę chwilę więcej informacji. Prosimy Państwa o wyrozumiałość i cierpliwość, jak i również o nie rozpowszechnianie nieprawdziwych i niepotwierdzonych informacji. W tej chwili najważniejsze jest ustalenie przez śledczych wszelkich istotnych okoliczności tragedii. Kiedy będzie to już możliwe, Prokuratura Rejonowa w Płocku udzieli więcej informacji o zdarzeniu".
BS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze