Reklama

Słowo o słowie

31/01/2007 12:33
Otwarcie a otworzenie
Pani Agnieszka Śpiewak prosi mnie o rozstrzygnięcie sporu. Poróżniła się ze swoim kolegą, który jest Wielkopolaninem, a pani Agnieszka jest z Podlasia. – Uważam, że poprawnie jest mówić „otworzyłam”, „otworzyłem”, „otworzono”, a mój kolega twierdzi, że należy mówić „otwarłam”, „otwarłem” – pisze pani Agnieszka. – Która forma jest poprawna?
– W istocie oboje państwo, jak to bardzo często bywa, mają rację. Mówimy i „otwarty”, i „otworzony” – częściej „otwarty” oczywiście, ale gdy na czynność otwierania czy otworzenia zwracamy uwagę, to „otworzony” powiemy. Tak że tu pewne różnice są. Ale już w niektórych formach, „otwarłem – otworzyłem”, „otwarł – otworzył”, już tej różnicy nie dostrzegamy. „Otwarł” jest trochę dawniejsze – dziś, kiedy mówimy „otworzenie” i „otwarcie”, to już różnicę widzimy. „Otwarcie” w rzeczownikowym ujęciu to jest coś uroczystego – nie powiemy o uroczystym „otworzeniu” instytucji na przykład, a powiemy o jej „otwarciu”. Ale „otworzenie” to także forma, która mogłaby się pojawić. Od formy „otworzyć”, która jest czasownikiem dokonanym, mamy dokonaną także formę „otwarłem” i również dokonaną formę „otworzyłem”. Obie te formy są poprawne, spierać się oczywiście można, ale w tym przypadku oboje państwo mają rację.
Nadaję ci imię Jeremi
Pani Ewa Chorążewicz prosi o rozstrzygnięcie pewnego problemu związanego z imieniem. – Dałam swemu synowi na imię „Jeremi”, po Jeremim Przyborze – pisze pani Ewa. – Mam jednak problem z ustaleniem daty imienin. We wszystkich dostępnych źródłach to imię występuje jako „Jeremiasz” albo „Jarema”. A „Jeremiego” nie ma.
– Imiona rządzą się swoimi prawami, czasami językoznawcy wypowiadają się na ten temat. W Radzie Języka Polskiego często dyskutuje się na temat dopuszczalności pewnych imion trochę bardziej może skomplikowanych i może niepotrzebnych w polszczyźnie. W istocie członkowie Rady Języka Polskiego pełnią funkcję doradczą, pomagają w ustaleniu, czy jakieś imię może, czy też nie może być nadane. Ale wyrokować oczywiście nie mogą.
Nie mogę Pani pomóc w ustaleniu, kiedy są imieniny Jeremiego, natomiast mogę Panią zapewnić, że jest to forma, która w polszczyźnie istnieje, jest akceptowana. Najsławniejszym bodaj, przed panem Przyborą, był Jeremi Wiśniowiecki. W tej właśnie formie, skróconej – nie „Jeremiasz”, tylko „Jeremi” – był znany. Imię to było czasem przekształcane na sposób wschodni – „Jarema”. Stąd też jeżeli pojawia się gdzieś w polskim kalendarzu „Jarema”, to być może na zasadzie pewnego wyjątku. Natomiast mieliśmy formę pełną, łacińską – „Jeremiasz” i „Jeremi”, czyli formę skróconą – „Jeremi”, „Jeremiego”, „Jeremiemu”, tak jak „Jerzy”, „Jerzego”, „Jerzemu”. Jest to imię używane, jest to imię właściwe – mam nadzieję, że znajdzie Pani dzień patrona Jeremiego. To skracanie imion albo też występowanie ich w pełniejszej wersji czasami się pojawia – „Walencjusz” – „Walenty” na przykład to jest ten rodzaj oboczności. Wiele mamy takich par, takich jak „Jeremiasz” i „Jeremi”.
Kropki pod wezwaniem
Jak powinniśmy pisać „pod wezwaniem”? Czy po „p” także należy postawić kropkę („p.w.”), czy wystarczy umieścić tylko jedną kropkę po „w” („pw.”)? – pyta pan Paweł Dudek.
– Oba te zapisy są sankcjonowane, może być i tak, i tak. Czasami dominuje reguła, by po każdym skrócie wyrazu stawiać kropkę, a jeżeli „pod” uznamy za osobny wyraz, to oczywiście uznamy tym samym, że po „p”, które jest skrótem dla „pod”, kropkę powinniśmy postawić. Dla niektórych jednak przyimki nie są pełnowartościowymi słowami, zazwyczaj w nazwach są pisane małymi literami. Są takimi jakby dodatkami do rzeczowników – można by powiedzieć, przez analogię do końcówek, są takimi „przodówkami”. Rzeczywiście często jest tak, że dodany przyimek pełni podobną funkcję, jak końcówka. Czasami używamy na przykład końcówki gramatycznej tylko w celowniku – powiemy na przykład „chłopcu” albo „harcerzowi”, ale możemy na początku dodać, w analogicznej funkcji, jakiś przyimek, czyli „dla chłopca”, „dla harcerza”. Wtedy można powiedzieć, że taka konstrukcja przyimkowa odpowiada przypadkowi. Możemy zapisywać także, nie uważając tego „pod” za osobne słowo, „pw.” Jeżeli mamy z kropkami „p.w.”, może być to odczytywane inaczej, także jako „patrz wyżej” – tu już mamy dwa słowa pełne, a więc kropki są. Pojawia się inny jeszcze skrót, a mianowicie „p.wezw.”. Tu częściej akurat po „p” kropka się pojawia. Takie określenie jest pełniejsze, wydaje się może nawet bardziej stosowne w sytuacji sakralnej, kiedy mowa jest o kościele. Pamiętajmy przy tym, że i „p.w.”, i „p.wezw.” i „pw.” piszemy małymi literami.
* Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową.
Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości