Reklama

Słowo o słowie

21/02/2007 08:37
Gdy Turkowi zabraknie mięsa
Nurtuje mnie rzecz dotycząca uwielbianego przez młodzież dania. Czy poprawnie powiem, że „idę na kebab”, czy też „idę na kebaba?” – pisze pani Anna Czech. – A jeśli akurat Turkowi zabraknie mięsa, to znaczy, że nie „na ma już kebabu”, czy „kebaba”?
- Nie wiem, czy istotnie jest to danie uwielbianie przez młodzież, ale pewnie pani Anna lepiej się w tym orientuje. Ja powiedziałbym, że „idę na kebab”, ponieważ ciągle wydaje mi się, że „na” łączy się z tym poprawnym, częstym biernikiem, ale... no właśnie – czy „idziemy na kotlet” czy „na kotleta”?
Mówienie, że się idzie „na kotleta” nie brzmi dziś bardzo potocznie, owszem, możemy to spotkać w mówieniu całkiem poprawnym. Tak już z jedzeniem jest, że jemy albo „arbuz” albo „arbuza” – i jedno, i drugie zdarza się. Wolałbym jednak, aby nowe słowa – „kebab” nie jest takim bardzo nowym słowem, ale jeszcze do polszczyzny tak zupełnie nie weszło – próbować jednak odmieniać zgodnie z tą ogólną regułą i mówić „na kebab” – „idziemy na kebab” na przykład. Ale jak mówić, gdy nie będzie tego właśnie – „kebaba”, czy „kebabu”? Raczej „kebaba”, tak w każdym razie wydawnictwa poprawnościowe radzą, przez analogię do innych słów. A więc raczej nie „kebabu”, choć gdyby niektórzy chcieli powiedzieć bardziej wytwornie, to może by po to „u” sięgnęli. Nie – jednak „kebaba”. To jest słowo osmańsko – tureckie, znaczy tyle co pieczeń, ale właściwie przyjęło się już w polszczyźnie i pewnie będziemy „ten kebab”, „tego kebaba” jeść.
Gdy ktoś ma pasję
Pan Wojciech Denega pyta, czy użycie słowa „pasjonat” wobec osoby, która zajmuje się jakąś rzeczą w sposób ponadprzeciętny, dla której owa rzecz jest nawet na wagę życia i śmierci, o czym nieprzerwanie myśli, do czego dąży, będzie użyte poprawnie.
– Słowo „pasja” ma bardzo wiele znaczeń – dzisiaj także. Pochodzi od łacińskiego „passio”, czyli z jednej strony męka, cierpienie, ale z drugiej strony także namiętność. Dzisiaj słowo „pasja” bywa używane częściej chyba w znaczeniu „zamiłowanie” do czegoś – nawet takie gwałtowne. Potem znaczeniem tego słowa jest „gniew”, np. „wpadł w szewską pasję”, a także mówimy o „pasji” jako o nabożeństwie, wreszcie o utworze artystycznym – muzycznym czy malarskim. „Pasja” – ukazanie męki Chrystusa. Kiedyś słowo „pasjonat” wiązało się silniej z drugim dzisiaj znaczeniem słowa „pasja”.
Mówię o drugim znaczeniu, ponieważ dziś, gdy mówimy „pasja”, myślimy raczej o namiętności i zaangażowaniu, niż o gniewie. Kiedyś pasjonat to był ten, który wpadał w gniew. Dziś częściej używamy tego określenia na kogoś, kto jest zapaleńcem, fanatykiem, a zdarza się nam używać go nawet wówczas, kiedy opisujemy tylko pewne zaangażowanie w coś – czyli nie tylko wtedy, kiedy ktoś jest absolutnym fanatykiem. Ostrzegałbym przed nadużywaniem tego słowa – jeżeli ktoś mówi, że jest pasjonatem jeździectwa, a raz na jakiś czas zaledwie dosiądzie konia, to chyba przesadza. Ale rzeczywiście, w słownikach już oba te znaczenia słowa „pasjonat” się pojawiają – mówimy tak zarówno o zapaleńcu, jak też o kimś, kto w gniew wpada. Coraz częściej tak mówimy o tym pierwszym – kto wie, może to i lepiej, choć tradycja językowa na tym trochę cierpi.
Jak znajdujesz, czyli jak sądzisz
Pani Justyna Kołtun zwraca się z prośbą o wyjaśnienie, czy zwrot „jak znajdujesz” w odniesieniu do wyrażenia opinii na dany temat, jest poprawny – czyli na przykład „jak znajdujesz ten film?”. - Czy jest to jakieś tłumaczenie, czy zwrot ten był używany przez naszych pradziadów, czy to jest archaizm? – zastanawia się pani Justyna.
– Odbieram to jako archaizm. Ja czasem jeszcze używam takiej właśnie konstrukcji i pytam „jak znajdujesz tę książkę?”, czyli „czy ona ci się podoba?”. Słowo „znajdować”, „znaleźć” ma kilka znaczeń – oczywiście najczęściej mówimy o znajdowaniu czegoś gdzieś – „znalazłem w kieszeni pięciozłotówkę”. Ale mamy także to „znajdować” w sensie trochę przenośnym – „znalazł w nim przyjaciela” możemy na przykład powiedzieć. W dawniejszych konstrukcjach, ale dzisiaj czasem jeszcze używanych, mamy „znaleźć, że” coś się stało – „znalazł, że to jest słuszne”. Czasem nawet „znajduję coś jakimś” – „znajduję to słusznym”. W tych przypadkach lepiej już mówić „stwierdzam, że to jest słuszne”, ale jeśli chcemy wyrażać się z pewną patyną, to wtedy „znajduję, że to jest słuszne” może być użyte. Podobnie w odniesieniu do wyrażenia opinii, zwłaszcza w pytaniu – „jak znajdujesz to?”, „czy ci się podobało, czy nie?”. No właśnie, tym bardziej, że to „znajdować” w pytaniu może być użyte po to, żeby nie sugerować niczego słuchaczowi. „Jak ci się podobało?” – tam jednak jest słowo „podobać się” – to jest pewna sugestia. A „jak znajdujesz?” – to bardzo ogólne, neutralne, można na to pytanie odpowiedzieć różnie. Znajduję, że to jest troszkę dawne, ale dopuszczalne – sam, jak powiadam, czasem tego używam.
* Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową.
Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości