Płocczanka w koronie Wiele razy podkreślaliśmy, że płocczanki są najpiękniejsze, i to jak nasz kraj długi i szeroki. Dziś jednak ich uroda wykroczyła także poza granice Polski. Oto pochodząca z Płocka Andżelika Chmielewska wygrała koronę najpiękniejszej, a do tego najbardziej wartościowej Polki na terenie krajów Beneluksu. Trudno o lepszą wizytówkę naszego miasta. Nie minął tydzień od wyborów, a Andżelika przyjechała do swojego rodzinnego Płocka. – Miałam mocno napięty plan wizyty. Na prywatne spotkania nawet nie było czasu. Z ukochaną babcią rozmawiałam tylko 15 minut. Z dawnymi kolegami zamieniłam ledwie kilka słów – opowiada Andżelika. Wizytę w Płocku będzie jednak miło wspominać. Została ciepło przyjęta w ratuszu, płoccy dziennikarze przeprowadzili z nią wiele wywiadów. Śliczna blondynka w koronie wzbudzała też zainteresowanie przechodniów. Na starówce, Wzgórzu Tumskim czy w centrum miasta co chwila błyskały flesze aparatów. Andżelika wyjechała z Płocka zaledwie 5 lat temu. – Rodzice od lat pracują w Holandii. Od dawna namawiali mnie, żebym do nich dołączyła. Broniłam się przed tym krokiem. W Płocku skończyłam IV LO i rozpoczęłam studia, zżyłam się z ludźmi z zespołu Impresja, w którym tańczyłam – opowiada płocczanka. W końcu stanęło na tym, że Andżelika przynajmniej spróbuje poznać nowy kraj. Pojedzie do Holandii, a jeśli stwierdzi, że nic ciekawego dla niej tam nie ma, wróci i nikt o to nie będzie miał pretensji. Dziś Andżelika ma 25 lat. Od kilku miesięcy prowadzi dostępnego w dwóch językach bloga „Andżelika in Wonderland”. W Holandii ukończyła dwie szkoły. Pierwsza to szkoła językowa, gdzie uczyła się języka holenderskiego. – Europejczyków było tam niewielu. Poznałam tam głównie Chińczyków, Tajów i Japończyków, co było dla mnie ciekawe pod względem kulturowym – tłumaczy płocczanka. Obecnie studiuje w Rotterdamie kierunek Media & Entertainment Management w wyższej szkole INHolland. – Okazało się, że to jest to, czego szukałam. Porwała mnie atmosfera tego miejsca. Mam paczkę przyjaciół, głównie Holendrów. Choć spotkałam też Polaków – opowiada Andżelika. Wierzy, że wybrane studia pomogą jej pracować w telewizji. Marzy o pracy prezenterki. Do obranego celu dąży nie tylko wytrwałą nauką. Wygranie konkursu piękności na pewno wzbogaci jej CV. – To pierwsze wybory miss, w których wzięłam udział. Zdecydowałam się spróbować swoich sił ze względu na wyjątkowość tego przedsięwzięcia. Tu nie chodzi jedynie o prezentację urody, ale też o poprawienie wizerunku Polek zamieszkujących kraje Beneluksu. Jestem dumna z tego, że jestem Polką, myślę, że udało mi się to w czasie konkursu pokazać – mówi płocczanka. Konkurs promuje Polki przedsiębiorcze, odnoszące sukcesy, inteligentne i co najważniejsze – znające języki obce. Co roku zgłasza się do niego coraz więcej kandydatek. W tym roku było ich aż 60. Wśród nich brylowała nasza płocczanka. Spadł na nią grad nagród. Została nie tylko Miss Poland in Benelux 2014, ale też Miss Photo i Miss Publiczności. – Konkurs wygląda podobnie jak wybory miss w Polsce. Są prezentacje w różnych kreacjach, z tą różnicą, że nie ma prezentacji w bikini – zaznacza nowa miss. Na pewno cieszy się z udziału w konkursie, bo jej życie nabrało tempa i rumieńców. Oprócz propozycji pracy piękna płocczanka dostaje też zaproszenia na wywiady do stacji telewizyjnych: holenderskich i belgijskich. – Piękne i przedsiębiorcze Polki opisują teraz i pokazują w tutejszych mediach bardzo chętnie. Jesteśmy swego rodzaju ciekawostką. Dla naszej inicjatywy to bardzo dobra promocja – tłumaczy Monika Stępień, dyrektor konkursu Miss Poland in Benelux. Andżelika z tego medialnego zainteresowania korzysta nie tylko dla przyjemności i ale też z obowiązku. Do zdań miss należy przecież reprezentacja na różnego rodzaju spotkaniach i eventach. Stąd też jej przyjazd do Płocka. Ponadto podczas wizyty w Polsce odwiedziła w Warszawie jednego ze sponsorów konkursu. Andżelika za rok weźmie też udział w konkursie Miss Poland in Benelux, ale już jako jurorka. Mimo tych wszystkich atrakcji zaznacza, że do Płocka chciałaby wrócić jak najszybciej. Może przyjadę na krótko już w listopadzie. – Może wtedy miałabym więcej czasu, by spotkać się z dawnymi znajomymi i z rodziną – mówi piękna płocczanka. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze