O tym, że są skazanymi, nie musi wiedzieć dalsza rodzina, sąsiedzi, koledzy czy nawet pracodawcy. Jedyne niedogodności to obrączka nad kostką, bezwzględna konieczność przestrzegania zasad ustalonych przez sąd, punktualność i oczywiście „dobre prowadzenie się”. Jeśli skazany spełnia wszystkie warunki, nie musi się martwić, że w czasie odbywania kary pod dozorem elektronicznym trafi do zakładu karnego. System dozoru elektronicznego został wprowadzony ustawą z 2007 roku. Polega na kontrolowaniu zachowań skazanego przebywającego poza zakładem karnym przy użyciu odpowiednich urządzeń elektronicznych, czyli aparatury monitorującej. Chodzi przede wszystkim o to, by powstrzymać skazanego od przebywania w określonych miejscach oraz zapobiegać powrotowi do działalności przestępczej. Wszyscy doskonale wiedzą, że polskie zakłady karne są przepełnione. Skazani czekają nawet, by odbyć karę pozbawienia wolności. Możliwość zastosowania dozoru elektronicznego skazanego dała im szansę na normalne życie. Nie każdy może otrzymać taką możliwość, dotyczy to tylko tych skazanych, którzy mają do odsiedzenia maksymalnie rok i nie są multirecydywistami. Mogą mieć kilka krótszych kar, ale suma wszystkich nie może przekraczać jednego roku. Jeśli spełniają pierwsze dwa warunki, mają prawo złożyć do sądu penitencjarnego wniosek o zastosowanie dozoru elektronicznego. – Ale to nie koniec wymagań. Sąd musi upoważnić jednostkę dozorującą, żeby zbadała warunki techniczne w miejscu zamieszkania skazanego. Musi tam dochodzić energia elektryczna i muszą być odbierane fale radiowe. Jeśli wszystko jest w porządku, a do sądu wpłynęła również zgoda wszystkich, wspólnie zamieszkujących ze skazanym osób dorosłych, to na posiedzeniu sąd ocenia zebrane dokumenty i ustala harmonogram, czy i kiedy skazany może oddalić się od urządzenia monitorującego – tłumaczy Anna Liczkowska, Naczelnik Wydziału II Postępowania Sądowego w Prokuraturze Okręgowej w Płocku. Zgodnie z przepisami prawa, skazany może od poniedziałku do piątku, maksymalnie na 12 godzin dziennie, oddalić się od urządzenia.
Jola Marciniak jola.marciniak@tp.com.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze