Zapomniał wół... - Mam wielką prośbę do redakcji Tygodnika Płockiego. Chodzi o wpłynięcie na zarząd Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej. Otóż mieszkam na Zielonym Jarze, przy ulicy Batalionu Parasol 21. Jest to zresztą ten budynek, gdzie się mieści filia administracji spółdzielni. W moim bloku i w sąsiednim jest mnóstwo większych i mniejszych dzieci; to takie młode osiedle. Oczywiście te dzieci muszą sobie jakoś urozmaicić czas, w końcu to normalne, że wybierają sport a nie, na przykład, narkotyki. Jest boisko do piłki nożnej, to bardzo dobrze. Okazuje się jednak, że chłopcy w wieku szkoły podstawowej i gimnazjum mają też inne zainteresowania sportowe. Po ostatnich sukcesach polskich siatkarzy chłopcy złapali bakcyla tego sportu.Grają w siatkówkę kiedy mogą i jak mogą. Zresztą "grają" to za mocno powiedziane. Bo nie mają ku temu żadnych warunków. Jacyś dorośli bez wyobraźni porozwieszali wszędzie tabliczki: "Zakaz gry w piłkę". Powiesić tablice i mieć spokój jest chyba najłatwiej. Ale to nie o to chodzi. Chłopcy przypięli sznurek miedzy drzewem i tą tablicą i grają. I bardzo dobrze, nie mam nic przeciwko temu. Niestety, nie wszyscy dorośli są tak wyrozumiali. Pewna pani Aldona z naszego bloku walczy z chłopcami jak tylko może. Pytam, w jakim celu...? Przecież oni muszą się gdzieś wyszaleć. To co, zamiast grać w piłkę na trawie (bo trawa od tego jest) mają iść na ulice, pod koła samochodów? Uważam, że administracja spółdzielni powinna tutaj szybko zareagować. A ma takie możliwości. Tuż obok boiska do piłki nożnej jest boisko do siatkówki. To znaczy wbite tylko słupki, nie ma siatki. Rozumiem, że chodzi o to, żeby ktoś jej nie ukradł. Ale czy nie można skonstruować jakiejś siatki metalowej, żeby była zamontowana na stałe? Od redakcji: Całkowicie zgadzamy się z punktem widzenia naszej czytelniczki. Lepiej dla dzieci, kiedy uprawiają sport, niż, powiedzmy, rysują gwoździami samochody. A co do niechęci niektórych (całe szczęście, że tylko niektórych) dorosłych... Jest takie stare mądre przysłowie: "Zapomniał wół jak cielęciem był...". To chyba oddaje istotę rzeczy. Mam nadzieję, że Młodzieżowa Spółdzielnia zareaguje szybko na brak możliwości gry w siatkę. To są naprawdę niewielkie wydatki. *** Komunie... w sierpniu Dzień dobry, jestem mieszkanką Gdańska. W Płocku przebywam na zaproszenie rodziny. W ciągu dwóch tygodni miałam możliwość dokładnego zwiedzenia tego miasta, pięknego, choć nie pozbawionego pewnych absurdów. A w związku z tym nasuwa mi się pewne pytanie: kiedy w Płocku mają miejsce komunie? Czy tak jak w całym kraju w maju i czerwcu, czy w zupełnie innych miesiącach? Mamy bowiem koniec sierpnia, a ja cały czas czytam reklamę umieszczoną na autobusach miejskich: sprzedaż komputerów na komunię..... Poza tym, wydaje mi się, że komunia niekoniecznie musi się kojarzyć z komputerami. *** Nieczynna budka na Grodzkiej Czy Telekomunikacja Polska zajmuje się sprawdzaniem stanu jakości budek telefonicznych? Mam sklep na Grodzkiej. Codziennie korzystam z budki, żeby zamawiać towar. Niestety, biorąc rzecz statystycznie, ta budka czynna jest godzinę dziennie. Ciągle ktoś ją przychodzi naprawiać, widzę ekipy remontowe... Cóż z tego, po godzinie, dwóch, znów w słuchawce głucho. Czy naprawdę nic z tym nie można zrobić? *** Dlaczego nie w nocy? Tyle się w Płocku od lat mówi o wykonywaniu pewnych prac w nocy, zamiast w ciągu dnia po to, żeby nie powodować utrudnień w ruchu. Szkoda tylko, że na mówieniu się kończy. Proszę, oto przykład. Ulica Kolegialna między Tumską a 1 Maja. Drogowcy układają nowe chodniki z polbruku. Do tego potrzebny oczywiście ciągnik, spycharka, coś tam jeszcze. Niestety, właśnie ten zmechanizowany sprzęt powoduje utrudnienia w ruchu. Tworzą się korki, kierowcy złorzeczą. A przecież latem mamy takie piękne i ciepłe noce. Nikomu nic by się nie stało, gdyby te roboty robione były po zmierzchu, kiedy ruch jest minimalny. I wreszcie najważniejsze: przecież za prace nocne nie trzeba teraz pracownikom płacić dodatkowo. *** Brawa za stadion miejski Chciałbym, jeśli można, pochwalić odpowiedzialnych za utrzymanie stadionu miejskiego w Płocku. Po wyremontowaniu tegoż obiektu płocczanie nie mają praw teraz się go wstydzić. Zresztą stadion zdał swój egzamin podczas ostatnich Igrzysk Młodzieży Szkolnej. Byłem święcie przekonany, że to wszystko tylko na pokaz i po tej międzynarodowej imprezie bramy stadionu zostaną zamknięte dla przeciętnego zjadacza chleba. A tu proszę... Lubię dla zdrowia pobiegać po pracy i nikt mi tego nie utrudnia. Mogę do woli korzystać z tartanowej nawierzchni bieżni, oczywiście w odpowiednim obuwiu. Brawo! *** Dziurawe chodniki Na ulicy Grodzkiej w Płocku, na wysokości pizzerii Roma zapadają się chodniki, ciekawe, prawda? A wszystko dlatego, że jakaś firma telekomunikacyjna przeprowadzała tam dwa tygodnie temu wykopy. Oczywiście, mieli prawo to robić. Tylko dlaczego jest taki efekt. Kto teraz te chodniki poprawi i za czyje pieniądze? Nasze, podatników?
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze