Reklama

Sądy – opinie.

05/09/2002 14:26
Zapomniał wół... - Mam wielką prośbę do redakcji Tygodnika Płockiego. Chodzi o wpłynięcie na zarząd Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej. Otóż mieszkam na Zielonym Jarze, przy ulicy Batalionu Parasol 21. Jest to zresztą ten budynek, gdzie się mieści filia administracji spółdzielni. W moim bloku i w sąsiednim jest mnóstwo większych i mniejszych dzieci; to takie młode osiedle. Oczywiście te dzieci muszą sobie jakoś urozmaicić czas, w końcu to normalne, że wybierają sport a nie, na przykład, narkotyki. Jest boisko do piłki nożnej, to bardzo dobrze. Okazuje się jednak, że chłopcy w wieku szkoły podstawowej i gimnazjum mają też inne zainteresowania sportowe. Po ostatnich sukcesach polskich siatkarzy chłopcy złapali bakcyla tego sportu.Grają w siatkówkę kiedy mogą i jak mogą. Zresztą "grają" to za mocno powiedziane. Bo nie mają ku temu żadnych warunków. Jacyś dorośli bez wyobraźni porozwieszali wszędzie tabliczki: "Zakaz gry w piłkę". Powiesić tablice i mieć spokój jest chyba najłatwiej. Ale to nie o to chodzi. Chłopcy przypięli sznurek miedzy drzewem i tą tablicą i grają. I bardzo dobrze, nie mam nic przeciwko temu. Niestety, nie wszyscy dorośli są tak wyrozumiali. Pewna pani Aldona z naszego bloku walczy z chłopcami jak tylko może. Pytam, w jakim celu...? Przecież oni muszą się gdzieś wyszaleć. To co, zamiast grać w piłkę na trawie (bo trawa od tego jest) mają iść na ulice, pod koła samochodów? Uważam, że administracja spółdzielni powinna tutaj szybko zareagować. A ma takie możliwości. Tuż obok boiska do piłki nożnej jest boisko do siatkówki. To znaczy wbite tylko słupki, nie ma siatki. Rozumiem, że chodzi o to, żeby ktoś jej nie ukradł. Ale czy nie można skonstruować jakiejś siatki metalowej, żeby była zamontowana na stałe? Od redakcji: Całkowicie zgadzamy się z punktem widzenia naszej czytelniczki. Lepiej dla dzieci, kiedy uprawiają sport, niż, powiedzmy, rysują gwoździami samochody. A co do niechęci niektórych (całe szczęście, że tylko niektórych) dorosłych... Jest takie stare mądre przysłowie: "Zapomniał wół jak cielęciem był...". To chyba oddaje istotę rzeczy. Mam nadzieję, że Młodzieżowa Spółdzielnia zareaguje szybko na brak możliwości gry w siatkę. To są naprawdę niewielkie wydatki. *** Komunie... w sierpniu Dzień dobry, jestem mieszkanką Gdańska. W Płocku przebywam na zaproszenie rodziny. W ciągu dwóch tygodni miałam możliwość dokładnego zwiedzenia tego miasta, pięknego, choć nie pozbawionego pewnych absurdów. A w związku z tym nasuwa mi się pewne pytanie: kiedy w Płocku mają miejsce komunie? Czy tak jak w całym kraju w maju i czerwcu, czy w zupełnie innych miesiącach? Mamy bowiem koniec sierpnia, a ja cały czas czytam reklamę umieszczoną na autobusach miejskich: sprzedaż komputerów na komunię..... Poza tym, wydaje mi się, że komunia niekoniecznie musi się kojarzyć z komputerami. *** Nieczynna budka na Grodzkiej Czy Telekomunikacja Polska zajmuje się sprawdzaniem stanu jakości budek telefonicznych? Mam sklep na Grodzkiej. Codziennie korzystam z budki, żeby zamawiać towar. Niestety, biorąc rzecz statystycznie, ta budka czynna jest godzinę dziennie. Ciągle ktoś ją przychodzi naprawiać, widzę ekipy remontowe... Cóż z tego, po godzinie, dwóch, znów w słuchawce głucho. Czy naprawdę nic z tym nie można zrobić? *** Dlaczego nie w nocy? Tyle się w Płocku od lat mówi o wykonywaniu pewnych prac w nocy, zamiast w ciągu dnia po to, żeby nie powodować utrudnień w ruchu. Szkoda tylko, że na mówieniu się kończy. Proszę, oto przykład. Ulica Kolegialna między Tumską a 1 Maja. Drogowcy układają nowe chodniki z polbruku. Do tego potrzebny oczywiście ciągnik, spycharka, coś tam jeszcze. Niestety, właśnie ten zmechanizowany sprzęt powoduje utrudnienia w ruchu. Tworzą się korki, kierowcy złorzeczą. A przecież latem mamy takie piękne i ciepłe noce. Nikomu nic by się nie stało, gdyby te roboty robione były po zmierzchu, kiedy ruch jest minimalny. I wreszcie najważniejsze: przecież za prace nocne nie trzeba teraz pracownikom płacić dodatkowo. *** Brawa za stadion miejski Chciałbym, jeśli można, pochwalić odpowiedzialnych za utrzymanie stadionu miejskiego w Płocku. Po wyremontowaniu tegoż obiektu płocczanie nie mają praw teraz się go wstydzić. Zresztą stadion zdał swój egzamin podczas ostatnich Igrzysk Młodzieży Szkolnej. Byłem święcie przekonany, że to wszystko tylko na pokaz i po tej międzynarodowej imprezie bramy stadionu zostaną zamknięte dla przeciętnego zjadacza chleba. A tu proszę... Lubię dla zdrowia pobiegać po pracy i nikt mi tego nie utrudnia. Mogę do woli korzystać z tartanowej nawierzchni bieżni, oczywiście w odpowiednim obuwiu. Brawo! *** Dziurawe chodniki Na ulicy Grodzkiej w Płocku, na wysokości pizzerii Roma zapadają się chodniki, ciekawe, prawda? A wszystko dlatego, że jakaś firma telekomunikacyjna przeprowadzała tam dwa tygodnie temu wykopy. Oczywiście, mieli prawo to robić. Tylko dlaczego jest taki efekt. Kto teraz te chodniki poprawi i za czyje pieniądze? Nasze, podatników?
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości