Pod koniec 2017 roku do kibiców dotarła wiadomość, że nowym napastnikiem Wisły Płock został 21-letni Oskar Zawada, grający wcześniej w Karlsruhe i młodzieżowej reprezentacji Polski. Mający 192 cm wzrostu zawodnik wierzy, że dzięki umiejętnościom oraz warunkom fizycznym wywalczy sobie miejsce w składzie drużyny Wisły. Oskar Zawada zapewnia, że kiedy był małym chłopakiem, wymyślił, że swoją przyszłość zwiąże z piłką nożną. – Marzenia zacząłem realizować chyba w wieku 6 lat. Mój tata grał w IV lidze, w okręgówce, zabierałem się z jego ekipą i jeździłem na mecze. Tam obserwowałem ich grę, a w przerwie z chłopakami w moim wieku kopaliśmy piłkę. Potem tata zapisał mnie do klubu w Dobrym Mieście, gdzie mieszkaliśmy, a stamtąd dostałem się najpierw do kadry województwa, gdzie udowadniałem, że to był dobry wybór. W wieku 16 lat trafiłem do kadry Polski i wraz z rodzicami podjąłem decyzję, by przenieść się do VFL Wolfsburg w Niemczech – wylicza etapy swojej kariery. W Akademii w Wolfsburgu, gdzie był jedynym obcokrajowcem, dostał szansę gry w seniorach i profesjonalny kontrakt. – Jeździłem z drużyną na obozy, ale o grę w seniorach było bardzo trudno, duża konkurencja. Nawet teraz, po moim odejściu, gdy śledzę kariery moich kolegów, widzę, że jeden, może dwóch zaliczyło epizody na boisku, więc ta konkurencja nadal się nie zmniejszyła. Łatwo nie było, dlatego musiał szukać swoich szans w Holandii i w II Bnndeslidze w Karlsruhe. – Miałem wtedy lepsze i gorsze okresy, tęskniłem za krajem, więc zdecydowałem, że po oszlifowaniu się za granicą następnym moim krokiem będzie gra w ekstraklasie. Bardzo fajnie się złożyło, że trafiłem do Płocka – blisko domu, profesjonalny sztab, wszystko poukładane. Czuję się tu jak w domu i jestem zadowolony z wyboru – zapewnia Oskar.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze