Od kilku dni w płockim Ogrodzie Zoologicznym mamy dwie nowe i niezwykle atrakcyjne mieszkanki. Są to foki szare, które przyjechały z Ośrodka Ochrony Przyrody w Sztokholmie. Ich pojawienie się wzbudziło spore zainteresowanie, zwłaszcza samca w istniejącym dotychczas w Płocku foczym stadzie. – Przypuszczam, że za rok możemy się spodziewać młodych — nie kryje nadziei Aleksander Niweliński, dyrektor płockiego zoo.Tak to jednak bywa u fok. Są zwierzętami stadnymi. Grupą samic, niczym w haremie, przewodzi samiec. A przychówek w tym przypadku był bardzo wskazany. – Foka szara jest gatunkiem chronionym na Bałtyku. Zachowało się niewiele sztuk. Płocki przychówek przyczyni się do zwiększenia zagrożonej wyginięciem populacji – zaznacza dyrektor. Warto też podkreślić, że taka jest właśnie dzisiejsza rola ogrodów zoologicznych, które nie bazują jedynie na prezentowaniu zwierząt w niewoli, a dzięki planowej hodowli, pomagają ratować ginące gatunki. Płocki Ogród Zoologiczny od lat na tym polu odnosi niebywałe sukcesy. Obecna szansa na młode foki szare to też dobry początek współpracy między naszym ZOO, a Ośrodkiem ze Sztokholmu, prowadzącym bogatą pracę badawczą. Poza tym jeszcze tylko ogród w Warszawie może się pochwalić w Polsce ekspozycją tego gatunku. Dodajmy, że wszystkie foki w Płocku są też bardzo lubiane przez zwiedzających. Chętnie raczą obserwatorów sztuczkami i wodnymi akrobacjami. I na pewno zima nie jest im straszna. Aleksander Niweliński czeka jednak na wiosnę, kiedy to znów transport zwierząt jest bardziej wskazany: – Czekamy na ostrosępy. Późną wiosną płockie ZOO wzbogaci się też o nowe gady. Już czekają na nie puste wybiegi w wyremontowanym terrarium. Jeśli tylko powstanie też plan zagospodarowania nowo wykupionych przez ogród terenów, zaczną się prace nad powiększaniem płockiego ZOO. Pracy przy płockim ogrodzie zoologicznym nie brakuje, ale ta praca dostarcza też dyrektorowi możliwości rozwijania swojej pasji. Niewiele osób wie, że hobby Aleksandra Niwelińskiego to fotografowanie przyrody, a często zwierząt z naszego ogrodu. Zdjęciami zainteresowała się m.in. płocka drukarnia Aggpress, która wydała kalendarz. Głównymi bohaterami każdego z miesięcy 2007 roku są sfotografowane przez dyrektora zwierzęta. Ów kalendarz zajął czołowe miejsce w plebiscycie popularności wśród mieszkańców Płocka. Mimo tego sukcesu Aleksander Niweliński przyznaje się jednak do braku czasu na to, aby swoją fotograficzną pasją zająć się bardziej poważnie. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze