Okazuje się, że problemem Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku może być nie tylko brak funduszy ze strony ministerstwa edukacji narodowej i sportu na prowadzenie dalszych robót, ale również brak środków finansowych na zakup sprzętu niezbędnego do wyposażenia jedynej w mieście sali koncertowej.Co prawda grant o przyznanie funduszy na ten cel został złożony przez dyrektora Państwowej Szkoły Muzycznej już w ubiegłym roku. Jednak do tej pory nie ma odpowiedzi. – Zakup dwóch dużych instrumentów, to koszt rzędu kilkudziesięciu czy nawet kilkuset tysięcy złotych. A są one niezbędne do tego, by sala koncertowa mogła spełnić swoją rolę. Przyznanie grantu oznaczałoby możliwość zakupu potrzebnych dla szkoły ośmiu instrumentów – powiedział Mikołaj Burakowski, dyrektor Państwowej szkoły Muzycznej w Płocku. To nie jedyny problem placówki. W bieżącym roku nie przekazano dla niej z ministerstwa edukacji narodowej i sportu, (a jest to organ prowadzący dla placówki), pomimo podpisanego zobowiązania, żadnych środków finansowych na prowadzenie dalszych prac remontowo – budowlanych. – Na razie, jeżeli chodzi o stronę ministerialną, nikt nic nie wie. O tym, czy w przyszłym roku będą pieniądze, dowiemy się dopiero po uchwaleniu budżetu – powiedział Mikołaj Burakowski. To oznacza jednak, że informacja byłaby przekazana na początku przyszłego roku. A brak środków finansowych wiązałby się z dalszymi opóźnieniami w prowadzonych pracach. Przypomnijmy, że zostały one rozpoczęte w 1999 roku. Dzięki staraniom władz szkoły i dobrej woli samorządu płockiego, udało się po prawie trzech latach negocjacji podpisać porozumienie dotyczące sposobu finansowania inwestycji. Nie określono wtedy konkretnych kwot, jakie mają być przeznaczone na ten cel. Ustalono, że w kosztach pół na pół, będzie partycypowała strona ministerialna i samorządowa. Z uwagi na to, że inwestycja zaplanowana była na kilka lat ustalono, iż rokrocznie będzie aneksowana. Dyrektor Burakowski podkreśla, że gdyby nie miasto, to w tym roku musiałyby być wstrzymane prace. Konsekwencją tego byłoby zerwanie umowy z wykonawcą i konieczność zapłaty kary. Jeżeli w przyszłym roku sytuacja powtórzyłaby się, to zaplanowany na czerwca przyszłego roku termin zakończenia inwestycji mogłoby być znów przesunięty. A już był zmieniany kilkakrotnie. Pierwotnie był określony na grudnia 2001 r, następnie czerwiec br. Obecnie do zakończenia prac potrzebna jest jeszcze kwota około czterech milionów złotych. Z pewnością samorząd miasta nie jest w stanie tyle wygospodarować. Tylko w tegorocznym budżecie zagwarantowano ponad dwa i pół miliona złotych. Z pewnością jakaś kwota będzie zagwarantowana także w przyszłorocznym budżecie. Aktualnie zakończono prace w narożnym budynku przy zbiegu ulic Misjonarskiej i Kolegialnej, w stanie surowym jest zabytkowy budynek i sala koncertowa na pięćset miejsc. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze