Reklama

Relatywnie łatwy tort imieninowy

20/07/2011 08:40
Nasze obyczaje ulegają zmianie. Nawet trudno powiedzieć, czy to dobrze, czy też źle. Tak jest i jedyne co można z tym zrobić to się pogodzić. Z czasów mojego dzieciństwa pamiętam, iż jeśli dorośli „coś” świętowali, to były to imieniny bądź rocznica ślubu. Obecnie imieninowe imprezy nieco przygasły na rzecz urodzin, a szczególnie tych tzw. okrągłych czyli 30-tych, 40-tych, aż do 120-tych. Mimo to pamiętamy jeszcze o solenizantach popularnych imion i gdzie niegdzie możemy załapać się na torcik imieninowy. Koniec lipca to okres szczególnie bogaty w dni popularnych patronów, to w tym czasie przypadają imieniny Krzysztofa, Anny i Natalii. Ponieważ kobiety stanowią tu większość, to propozycja będzie pod panie. Czyli tort z owocami (są już brzoskwinie). W dodatku ciasto jest relatywnie szybkie w przygotowaniu (podobnie jak Barack Obama jest relatywnie młody). Tak to już jest, że mamy relatywne czasy. Kiedyś coś było albo brzydkie, albo ładne, młode bądź stare, szybkie, wolne teraz jest relatywne. Może to i dobrze, zawsze to fajnie być młodym, nawet jeśli tylko relatywnie.

Tort brzoskwiniowy
Skład:
Ciasto kruche:

150 g mąki;
40 g cukru;
1 cukier waniliowy;
100 g miękkiego masła.

Ciasto biszkoptowe:

<3 jajka;
3 łyżki gorącej wody;
125 g cukru;
1 cukier waniliowy;
75 g mąki pszennej;
75 g mąki ziemniaczanej;
15 g kakao;
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia;
75 g stopionego masła.

Masa owocowa:

1 kg brzoskwiń (lub moreli, gotowanych z cukrem, ewentualnie z puszki);
30 g mąki ziemniaczanej;
25 g cukru;
2 łyżki soku cytrynowego;
0,5 l śmietany kremówki;
50 g cukru pudru;
2 śmietanfixy;
3 łyżki dżemu brzoskwiniowego (może być też każdy byle był lekko kwaskowaty).

Dekoracja:

3 łyżki syropu brzoskwiniowego;
pół łyżeczki żelatyny;
prażone płatki migdałowe do obsypania boków tortu.

Wykonanie:
Wszystkie składniki na kruche ciasto zagniatamy i wkładamy na 15 minut do lodówki. Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto i wykładamy nim tortownicę o średnicy 28 cm. Pieczemy na złoto (ok. 20 min.) w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C. Przystępujemy do przygotowania ciasta biszkoptowego. W tym celu ubijamy jajka z gorącą wodą na maksymalnych obrotach, stopniowo dodajemy cukier i cukier waniliowy. Następnie mieszamy obie mąki, kakao i proszek do pieczenia i stopniowo wsypujemy je do masy jajecznej. Na końcu dodajemy stopione letnie masło. Tak przygotowane ciasto wlewamy do tortownicy o średnicy 28 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w rozgrzanym piekarniku ok. 30 min. Na masę owocową odsączamy owoce, część pozostawiamy do dekoracji, resztę zaś kroimy w drobną kostkę. 250 ml soku mieszamy z mąką ziemniaczaną i cukrem. Pozostałą część zagotowujemy z sokiem cytrynowym, do niej to dodajemy tę część z rozmieszaną mąką i pokrojonymi owocami. Gotujemy masę do czasu, gdy zgęstnieje. Ubijamy śmietanę z cukrem pudrem i śmietanfixami na sztywno. Połowę jej dodajemy do masy owocowej, resztę pozostawiamy do dekoracji. Przystępujemy do składania tortu. Na talerzu umieszczamy kruche ciasto, na nim rozsmarowujemy dżem. Biszkopt przekrawamy na dwie części, jedną z nich układamy na kruchym cieście. Następnie rozkładamy masę owocową, na nią kładziemy drugą część biszkoptu i lekko przyciskamy. Cały tort smarujemy odłożoną bitą śmietaną i dekorujemy owocami, które powlekamy sokiem z rozpuszczoną w nim żelatyną. Boki obsypujemy zrumienionymi na suchej patelni płatkami migdałowymi. I można rzec, tort już gotowy.

25 lipca mamy imieniny Krzysztofa. Ostatnimi czasy upowszechnił się zwyczaj święcenia pojazdów, gdyż święty ten jest m.in. patronem kierowców. Informacje o nim są trochę historyczne, trochę legendarne. W każdym razie podobno był nieurodziwym olbrzymem o sporej sile. Chciał służyć najpotężniejszemu władcy, stąd w poszukiwaniach takowego Pana musiał w końcu usłyszeć o Chrystusie. Jemu to postanowił służyć, choć nie za bardzo wiedział jak, gdyż na sugestie pustelnika, aby czynił to poprzez rozmyślania i modlitwy odparł, iż nie czuje do tego pociągu. Na kolejną o poszczeniu, odparł, że postu nie znosi jego ciało. Cóż w tej sytuacji pustelnik doradził mu, by spróbował służyć Chrystusowi poprzez dzieła miłosierdzia. To dlatego zaczął przenosić ludzi przez Jordan. Podobno nawet samego Jezusa przeniósł, tylko, że był pod postacią dziecka. Dlatego też jest przedstawiany właśnie z dzieckiem na ręku. Święty Krzysztof jest patronem Wilna, ale też widnieje w herbie polskiego miasta Chełmiec, które leży u podnóża malowniczego Beskidu Wyspowego. Jak widać święty lubi ładne miejsca.
Tekst i stylizacja Izabela Chudzyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości