Maj to dobry miesiąc, aby wspomnieć Marszałka Józefa Piłsudskiego. Właśnie ten miesiąc wybrał na czas realizacji swej najbardziej kontrowersyjnej decyzji. To w maju 1926 roku dokonał przewrotu politycznego, w efekcie którego prezydent Stanisław Wojciechowski zrzekł się prezydentury, a faktyczna władza przeszła w ręce Józefa Piłsudzkiego (choć prezydentem pozostał posłuszny mu Ignacy Mościcki). Mając takie skojarzenie z majem chciałam wyszukać cokolwiek co lubił jeść polski majowy dyktator. Niestety Marszałek nie przywiązywał dużej wagi do jedzenia. Ba, nawet więcej, nie przywiązywał wagi do osób, które mu je sporządzały. W liście do swojej miłości z poprzedniego miejsca zesłania (Kirieńsk ok. 1000 km od Irkucka), tak relacjonował obchody swoich imienin. „Był paradny obiad. Lidia Pawłowna spiekła pieróg, było na obiedzie trochę gości”. Imieniny te odbyły się w kolejnym miejscu zesłania, we wsi Tunka, ok. 200 km od Irkucka. I nie byłoby w tym nic dziwnego, że jakaś Lidia spiekła pieróg, jakby nie to, że ową Lidią była Lidia Pawłowna Łojko z Grupy Rewolucyjnych Narodników. To ona po latach stała się głównym ideologiem bolszewizmu. I to ona wypowiadała się o Piłsudskim, że gotów jest wyprzedzić Mussoliniego w promowaniu faszyzmu. Niemniej, prawdopodobnie młody Józef miał z nią jeszcze krótki romans. Cóż widać, jako młodzieniec nie był aż tak radykalny w swoim wstręcie do bolszewików. Teraz mamy maj, a zarazem przednówek (stąd lichy pieróg z ziemniakami, ale mimo to smaczny), może warto pójść w ślady Lidii Pawłownej i spiec pieróg, myśląc o meandrach polskiej polityki i o tym jak czasami dziwnie się w życiu układa.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze