Wioletta Kulpa - posłanka na Sejm RP oraz Szymon Stachowiak – przewodniczący Klubu PiS Rady Miasta Płocka zainteresowali się płatnym parkingiem, który powstał przy Szpitalu Św. Trójcy, przy ul. Zacisze w Płocku. Po niepokojących sygnałach, napływających od mieszkańców Płocka, sprawdzili jak on funkcjonuje. Przekonują, że jest on pułapką dla osób, które z niego korzystają. Czy można z niej się wydostać?
- To temat ważny dla każdego, kto chce przyjechać do Szpitala Św. Trójcy w Płocku i skorzystać z parkingu. Szpital jest spółką prawa handlowego prowadzoną przez miasto Płock, czyli właścicielem de facto są wszyscy mieszkańcy Płocka, ponieważ opłacają podatki do budżetu miasta Płocka. Ta działalność jest utrzymywana z państwa podatków. Niepokoi fakt wprowadzenia płatnego parkingu przed tym szpitalem. Opłaty obowiązują tu już od pierwszej minuty parkowania. Nie ma żadnego darmowego czasu, nawet na załatwienie jakiejkolwiek sprawy w szpitalu – alarmuje Wioletta Kulpa.
Przy okazji przypomina, że w szpitalu mieszczą się poradnie, jest punkt poboru krwi. Nie przyjeżdżają tu ludzie zdrowi, tylko chorzy potrzebujący pomocy, starsi. Niestety, zaskakiwani są tym, że na wstępie muszą wnieść opłatę 3 zł do parkometru, który znajduje się tuż przy bramie do szpitala, bądź zapłacić za pośrednictwem aplikacji. Jakich? Na tablicach informacyjnych stojących przy parkingu są podane cztery do wyboru.
- Jeśli wybierzecie np. aplikację Mobiparking w PayCash to strefy płatnego parkingu przed Szpitalem Św. Trójcy, przy ul. Zacisze tam nie znajdziecie, czyli podjeżdżając tutaj nawet nie możemy zapłacić z aplikacji – tłumaczy posłanka.
Mieszkańcy zwrócili też uwagę na to, że również parkometr jest często nieczynny.
- Teraz nie działa opcja akceptuj, czyli też nie możemy wnieść opłaty gotówkowej, a niespodzianką jest po wyjściu ze szpitala - jeśli ktoś nie wniesie opłaty - opłata dodatkowa w wysokości 190 zł. W momencie kiedy mamy 3 zł opłaty za godzinę parkowania, kiedy pracownicy opłacają abonament, mogąc parkować przez 30 dni za 90 zł, wprowadza się lichwiarską opłatę dla mieszkańców Płocka w wysokości 190 zł jeśli nie uiszczą opłaty za parkowanie tutaj na miejscu na terenie szpitala – podkreślała podczas czwartkowej konferencji prasowej przed szpitalem Wioletta Kulpa.
Reklama
Sprawdziła też, jak wygląda sytuacja przy przychodni przy ul. Miodowej, która jest również prowadzona przez spółkę ZOZ.
- Tam wprowadzono czas bezpłatnego parkingu, z którego może skorzystać każdy mieszkaniec, przyjeżdżający do przychodni. Jest to około półtorej godziny. Dopiero wtedy uiszcza opłatę. Przy Szpitalu Św. Trójcy nie zaproponowano nawet pół darmowej godziny po to, żeby oddać krew, zrobić badania, udać się do poradni, czy na konsultację lekarską – tłumaczy Wioletta Kulpa.
Podaje też kolejny palący problem dotyczący osób niepełnosprawnych. Na tym płatnym parkingu mają oni tylko dwa wyznaczone miejsca. W regulaminie nie ma nic o tym, że osoba niepełnosprawna, posiadająca ważną kartę, która zostawia ją w widocznym miejscu za szybą samochody, może zaparkować w innym miejscu, jeśli te dwa z charakterystyczną niebieską kopertą są akurat zajęte. A raczej można się spodziewać, że na parkingu przy szpitalu będzie chciało zaparkować więcej niepełnosprawnych osób. Jeśli zajmą one inne miejsca, niż te dwa, niebieskie wyznaczone również zapłacą 190 zł.
- Niestety, firma WEIP, bo tak się nazywa firma, która uzyskała możliwość administrowania tym terenem, nie ugina się i nakazuje zapłatę tej opłaty dodatkowej również dla osób niepełnosprawnych – mówi Wioletta Kulpa.
Po sprawdzeniu wszystkich tych… niedogodności, które pojawiły się wraz z otwarciem płatnego parkingu przy szpitalu, posłanka wraz z przewodniczącym Klubu PiS Rady Miasta Płocka postanowili wybrać się z wizytą do ratusza.
- Wnioskujemy do prezydenta miasta Płocka, który jest organem założycielskim i nadzoruje spółki miejskie, żeby wprowadzić czas darmowego parkowania np. godzinę bądź półtorej godziny, by pacjenci Szpitala Św. Trójcy mieli możliwość załatwienia najpilniejszych tematów w szpitalu i wyjechania z tego parkingu – podkreślali podczas konferencji organizatorzy spotkania.
Reklama
- Niestety, jest to kolejny przykład niekompetencji działań władz miasta, podmiotów jej podlegających, działających na niekorzyść mieszkańców, przeciwko ich wygodzie, przeciwko ich interesom, mimo że władza jest po to, aby tym mieszkańcom służyć – zaznaczył Szymon Stachowiak.
Wspomniał również o tym, że wspólnie z Wiolettą Kulpą prowadzi kontrole w płockich instytucjach podlegających miastu.
- Byliśmy w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, w Komunikacji Miejskiej, w Wodociągach Płockich. Na pewno do wielu miejsc jeszcze trafimy, bo docierają do nas niepokojące informacje, które na dniach będziemy prezentować. Widzimy, że funkcjonujemy w pewnym układzie zamkniętym, w którym interes mieszkańca coraz częściej jest spychany na boczny tor i tutaj mamy tego jak najlepszy przykład – przekonywał przewodniczący Klubu PiS Rady Miasta Płocka, zapewniając, że będzie interweniować do skutku.
Reklama
Fot. Blanka Stanuszkiewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze