Reklama

Przeprowadzka pełna emocji

07/03/2012 08:39
Chociaż wydawało się, że w kwestii zmiany siedziby Centrum Kształcenia Ustawicznego udało się wypracować wstępne porozumienie, to jednak ostatnia sesja Rady Miasta pokazała, że emocje są nadal ogromne. Przygotowany projekt uchwały mówiący o przeniesieniu CKU do Zespołu Szkół Technicznych wywołał długą dyskusję wśród radnych. Ci nie byli do końca przekonani do takiego rozwiązania. Podobnie jak uczniowie Gimnazjum nr 11 z CKU. Przedstawicielka szkoły Karolina Łabińska podczas swego wystąpienia na sesji apelowała zdenerwowanym głosem do radnych: – Chciałam prosić państwa o pomoc. Pan prezydent chce nas przenieść do „70”. Zagłosujcie za nami.
Po kilkudziesięciominutowej dyskusji, momentami dość burzliwej, radni przychylili się do przygotowanej propozycji planującej przeniesienie CKU do ZST. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się 16 radnych, 4 było przeciw, 3 wstrzymało się od głosu. Zanim jednak radni podjęli decyzję dyskusję wokół propozycji nowej siedziby rozpoczęła, mówić zaczęła radna Wioletta Kulpa. – Dziwi mnie to, że jeśli coś wywołuje tak duże emocje wśród dwóch społeczności szkolnych, to dlaczego nawet na posiedzeniach komisji, czy dzisiejszym posiedzeniu nie ma przedstawicieli obu szkół – pytała radna Kulpa. – Ja nigdy na posiedzeniu komisji nie spotkałam się z informacją wypływającą z tych dwóch środowisk, czy chcą takich zmian, czy nie. Oczywiście pięknie jest to przedstawione w uzasadnieniu, że jest zgoda. A powiem panu, panie prezydencie, że tak naprawdę z projektu uchwały i tych wyjaśnień, które były przedstawiane na posiedzeniach komisji, nie wynika dosłownie nic. Poza tym, że trzeba przenieść. I trzeba zrobić miejsce dla Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta w budynkach po CKU – kontynuowała radna Kulpa.
Do tej listy dołączała kolejne niejasności związane z brakiem informacji o powierzchni wygospodarowanej w ZST dla CKU, gdzie będzie usytuowana administracja. Za satysfakcjonujące radna uznała dwie gwarancje, że uczniowie Gimnazjum nr 11 będą uczyli się od rana, a samo CKU będzie funkcjonowało w takiej formie jak dotychczas. – Sprawa nie jest do końca przemyślana, nie usłyszeliśmy niczego na temat organizacji pracy i codziennej współpracy pomiędzy szkołami – mówiła Wioletta Kulpa.
W odpowiedzi prezydent Andrzej Nowakowski wyjaśniał, że w porównaniu z rokiem 2002 w szkołach jest o 1/3 uczniów mniej, tyle samo nauczycieli i 10% więcej pracowników administracji i obsługi. – I za to wszystko płaci samorząd. Oczywiście można ten stan rzeczy w perspektywie utrzymującego się niżu demograficznego utrzymywać. Tylko czy w tym jest sens? – pytał Andrzej Nowakowski.
Lutowa sesja była poprzedzona gruntownymi analizami liczby uczniów w konkretnej szkole, budynku. Pokazały one, że niestety w wielu placówkach są niewykorzystane powierzchnie. – Nie podjęliśmy dzisiaj i nie proponujemy bardzo ryzykownych uchwał dotyczących likwidacji niektórych placówek. Być może wzorem Radomia, Szczecina należałoby dziś przygotować jeszcze trzy–cztery uchwały mówiące o tym, że likwidujemy szkoły. Nie chcemy tego robić dziś, bo chcemy to zrobić odpowiedzialnie. Wolne pomieszczenia zagospodarować lepiej – tłumaczył prezydent Nowakowski.
I dodawał, że kolejną kwestią będzie liczba uczniów w klasach. Miasto przyjrzy się temu dokładnie, bo nie może obojętnie przechodzić wobec faktu, że w niektórych szkołach są klasy liczące po 12–13 uczniów. Te pomysły też będą poddane publicznej dyskusji.
Czemu pani radna
się czepia?
Argumentując przygotowaną propozycję dotyczącą przeprowadzki CKU, prezydent Nowakowski pytał: – Nie rozumiem czemu pani radna, brzydko mówiąc, czepia się, że to będzie „70”, a nie ZSUiP. Dlaczego? To wyszło w wyniku konsultacji, analiz, rozmów z dyrektorami i radami pedagogicznymi obu szkół. Jest to lepsze wyjście, dlatego je proponujemy.
Za wyborem „70” przemawiały zapewnienia dyrektora Zespołu Szkół Technicznych Bernarda Szymańskiego, mówiące o tym, że uczniowie Gimnazjum nr 11 będą mieli zajęcia od rana, są odpowiednie pomieszczenia dostępne dla słuchaczy CKU także w sobotę i niedzielę. – Jeśli państwo jako radni zaproponujecie jeszcze lepsze rozwiązania, będziemy je analizować. Ta uchwała ma charakter intencyjny. Jeśli będzie przyjęta, to dopiero będzie czas na ustalenie szczegółów funkcjonowania obu szkół. Możemy panią radną włączyć do zespołu obliczającego powierzchnię. Ja mam zaufanie do dyrektorów, odpowiedzialnych za organizację pracy. Jeśli oni twierdzą, że nie ma tu problemu i znajdą miejsca, to tak będzie. A na cyfry i obliczenia przyjdzie czas po uchwale intencyjnej – mówił prezydent Nowakowski.
Do dyskusji dołączył też radny Piotr Kubera, zdaniem którego kolejność powinna być odwrotna. Czyli najpierw przeanalizowane możliwości powierzchniowe, gwarantujące, że obie szkoły zmieszczą się. – Wtedy byłoby łatwiej podjąć decyzję. Z tego, co słyszymy, to „70” niestety nie jest przygotowana na przyjęcie nowej placówki. Deklaracje o tym, że kilka oddziałów będzie funkcjonowało w trybie dziennym nie dają odpowiedzi na wszystkie wątpliwości. Gdzie będą pomieszczenia administracyjne, pokoje nauczycielskie? Mamy za mało informacji, aby na chwilę obecną podjąć w pełni świadomą decyzję w tej sprawie – mówił Piotr Kubera.
Te wypowiedzi radnych były zgodne z apelem przedstawionym przez uczennicę Gimnazjum nr 11 Karolinę Łabińską. Zwracając się do płockich radnych, mówiła, że propozycje Ratusza są przez uczniów przyjmowane z dużą obawą. – Jesteśmy przenoszeni z miejsca na miejsce. Tu się nie zmieścimy, to będziemy tam. Bardzo się tym denerwujemy. Chciałam prosić państwa o pomoc. Większość z nas w tej szkole jest po przejściach. Niektórzy mają kuratorów, tu naukę kontynuują młode matki. Mimo problemów odnaleźliśmy się w tej szkole.  Podobnie było w moim przypadku. Tu mam średnią 4,4. Dostanę stypendium w tym roku. Chcemy zostać w tej szkole, zagłosujcie państwo za nami – zwracała się do radnych Karolina Łabińska.
Wśród kilku głosów dotyczących przeprowadzki pojawiły się pytania od radnej Joanny Olejnik, czy miasto ma pomysł na program dotyczący rozwoju CKU, bo tego rodzaju placówka może zarabiać na swojej działalności. A przy tych zmianach warto byłoby pomyśleć o takiej perspektywie dla szkoły. O tych szczegółach zapewne radni, a przede wszystkim dyrektorzy szkół, będą myśleć niebawem. Bo od września obie placówki zaczną funkcjonować w jednej siedzibie. A w sytuacji malejącej liczby uczniów i słuchaczy (według szacunkowych danych liczba słuchaczy może zmniejszyć się nawet o połowę) dla CKU takie propozycje są szansą na funkcjonowanie na płockim rynku edukacyjnym.
Teresa Radwańska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości