W 2026 roku prawosławna Wielkanoc przypada 12 kwietnia. Zazwyczaj obchodzona jest później niż katolicka, co wynika z korzystania z innego kalendarza – juliańskiego zamiast gregoriańskiego. Zdarza się jednak, że obie daty się pokrywają, jak było w 2025 roku. Ta różnica sprawia, że święto bywa postrzegane jako „spóźnione”, choć w istocie ma po prostu własny rytm. Najważniejszym momentem obchodów jest noc z Wielkiej Soboty na Niedzielę Paschalną. Wierni gromadzą się w cerkwi przed północą. Liturgia rozpoczyna się w ciemności, po czym następuje procesja ze świecami. O północy ogłaszana jest radosna nowina o zmartwychwstaniu, na którą odpowiada się wspólnym wyznaniem wiary. Symbolika tego momentu jest czytelna – przejście z ciemności do światła i z czasu postu do czasu świętowania. Dopiero po zakończeniu liturgii następuje święcenie pokarmów, co odróżnia tę tradycję od katolickiej.
Pascha wielkanocna
Skład:
- 500 g tłustego twarogu;
- 100 g masła;
- 1/2 szklanki cukru pudru;
- 1/3 szklanki kwaśnej śmietany;
- 200 g rodzynek sułtanek;
- 50 g płatków migdałowych;
- 150 g mieszanki owoców kandyzowanych do keksu;
- owoce kandyzowane i pistacje do dekoracji.
Wykonanie:
Rodzynki sparzamy i dokładnie odsączamy. Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem, a następnie, dodając po łyżce, łączymy je z twarogiem i kwaśną śmietaną. W kolejnym kroku delikatnie mieszamy powstałą masę serową z bakaliami. Duże sito wykładamy gazą i przekładamy do niego masę. Obciążamy paschę talerzykiem i ustawiamy sito nad miską, do której może swobodnie skapywać nadmiar płynu. Całość wstawiamy na noc do lodówki. Następnego dnia przekładamy paschę na talerz i dekorujemy ją owocami kandyzowanymi oraz orzechami pistacjowymi.
Reklama
Czerwone jajka należą do najbardziej rozpoznawalnych znaków prawosławnej Paschy i trudno wyobrazić sobie bez nich świąteczny stół. Ich kolor nie jest przypadkowy. Czerwień odsyła jednocześnie do życia i ofiary – przypomina o krwi, ale też o odrodzeniu. Samo jajko, zamknięte i kruche, staje się prostym, a zarazem bardzo czytelnym symbolem: coś, co wygląda na martwe, w rzeczywistości kryje w sobie nowe życie. Dlatego pierwsze jajko traktowane jest szczególnie. Bywa odkładane, przechowywane, czasem dzielone między domowników – jakby miało zachować w sobie najważniejsze znaczenie święta. Kolejne jajka wchodzą już w bardziej codzienny obieg, choć wciąż niepozbawiony symboliki. Przed zjedzeniem często wykorzystuje się je do znanej zabawy w stukanie się jajkami, nazywanej wybijanką (znanej także wśród polskich katolików). Dwie skorupki uderzają o siebie, jedna pęka, druga pozostaje cała. Wygrywa ten, którego jajko przetrwa. Zwyczaj ten ma lekki, towarzyski charakter, ale nie sposób nie dostrzec jego głębszego sensu. To drobny, domowy rytuał, w którym, już bez liturgii i podniosłości, powraca opowieść o trwałości życia. Bywały lata, że i mnie zdarzało się w tej niepozornej rywalizacji odnosić całkiem satysfakcjonujące zwycięstwa.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze