Reklama

Przepisy kulinarne Izabeli Chudzyńskiej. Pascha wielkanocna

W 2026 roku prawosławna Wielkanoc przypada 12 kwietnia. Zazwyczaj obchodzona jest później niż katolicka, co wynika z korzystania z innego kalendarza – juliańskiego zamiast gregoriańskiego. Zdarza się jednak, że obie daty się pokrywają, jak było w 2025 roku. Ta różnica sprawia, że święto bywa postrzegane jako „spóźnione”, choć w istocie ma po prostu własny rytm. Najważniejszym momentem obchodów jest noc z Wielkiej Soboty na Niedzielę Paschalną. Wierni gromadzą się w cerkwi przed północą. Liturgia rozpoczyna się w ciemności, po czym następuje procesja ze świecami. O północy ogłaszana jest radosna nowina o zmartwychwstaniu, na którą odpowiada się wspólnym wyznaniem wiary. Symbolika tego momentu jest czytelna – przejście z ciemności do światła i z czasu postu do czasu świętowania. Dopiero po zakończeniu liturgii następuje święcenie pokarmów, co odróżnia tę tradycję od katolickiej.

Pascha wielkanocna
Skład:

  • 500 g tłustego twarogu;
  • 100 g masła;
  • 1/2 szklanki cukru pudru;
  • 1/3 szklanki kwaśnej śmietany;
  • 200 g rodzynek sułtanek;
  • 50 g płatków migdałowych;
  • 150 g mieszanki owoców kandyzowanych do keksu;
  • owoce kandyzowane i pistacje do dekoracji.

Wykonanie:
Rodzynki sparzamy i dokładnie odsączamy. Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem, a następnie, dodając po łyżce, łączymy je z twarogiem i kwaśną śmietaną. W kolejnym kroku delikatnie mieszamy powstałą masę serową z bakaliami. Duże sito wykładamy gazą i przekładamy do niego masę. Obciążamy paschę talerzykiem i ustawiamy sito nad miską, do której może swobodnie skapywać nadmiar płynu. Całość wstawiamy na noc do lodówki. Następnego dnia przekładamy paschę na talerz i dekorujemy ją owocami kandyzowanymi oraz orzechami pistacjowymi.
 

Reklama

 

Czerwone jajka należą do najbardziej rozpoznawalnych znaków prawosławnej Paschy i trudno wyobrazić sobie bez nich świąteczny stół. Ich kolor nie jest przypadkowy. Czerwień odsyła jednocześnie do życia i ofiary – przypomina o krwi, ale też o odrodzeniu. Samo jajko, zamknięte i kruche, staje się prostym, a zarazem bardzo czytelnym symbolem: coś, co wygląda na martwe, w rzeczywistości kryje w sobie nowe życie. Dlatego pierwsze jajko traktowane jest szczególnie. Bywa odkładane, przechowywane, czasem dzielone między domowników – jakby miało zachować w sobie najważniejsze znaczenie święta. Kolejne jajka wchodzą już w bardziej codzienny obieg, choć wciąż niepozbawiony symboliki. Przed zjedzeniem często wykorzystuje się je do znanej zabawy w stukanie się jajkami, nazywanej wybijanką (znanej także wśród polskich katolików). Dwie skorupki uderzają o siebie, jedna pęka, druga pozostaje cała. Wygrywa ten, którego jajko przetrwa. Zwyczaj ten ma lekki, towarzyski charakter, ale nie sposób nie dostrzec jego głębszego sensu. To drobny, domowy rytuał, w którym, już bez liturgii i podniosłości, powraca opowieść o trwałości życia. Bywały lata, że i mnie zdarzało się w tej niepozornej rywalizacji odnosić całkiem satysfakcjonujące zwycięstwa.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości