Reklama

Przepisy kulinarne Izabeli Chudzyńskiej. Krupnik ogórkowy

Przednówek przed erą supermarketów był takim momentem, kiedy zima jeszcze nie chciała ustąpić, a zapasy jedzenia powoli się kończyły. W spiżarniach zostawały już tylko worki kaszy, kilka marchewek w skrzynce z piaskiem, ziemniaki z dna kopca i słoje z kiszonkami, które przez długie miesiące ratowały smak codziennych posiłków. Dawniej przednówek był czasem prawdziwej próby gospodarności. Trzeba było tak rozporządzać zapasami, by wystarczyły do chwili, gdy pola znów zaczną rodzić, a ogrody zazielenią się młodymi liśćmi. Właśnie wtedy na stołach najczęściej pojawiały się potrawy z tego, co trwałe i sprawdzone - kaszy, ziemniaków i kiszonek. Nie zawsze były to składniki szczególnie lubiane, ale potrafiły nakarmić i rozgrzać. W wielu regionach Polski symbolem takiej kuchni końca zimy był krupnik. Garnek, który długo pyrkotał na kuchni, zbierał w sobie wszystko, co jeszcze zostało w spiżarni. Była to zupa z pogranicza zimy i wiosny, danie na przetrwanie do pierwszych oznak nadchodzącej wiosny.

Krupnik ogórkowy (przepis pochodzi z kuchni lubelskiej)

Skład:

  • 500 g karkówki;
  • 6 kiszonych ogórków;
  • 1 szklanka kaszy jęczmiennej;
  • 4 ziemniaki;
  • 1 marchewka;
  • 3 ziarna ziela angielskiego;
  • 2 liście laurowe;
  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki;
  • 2 łyżki posiekanej natki koperku;
  • 2 łyżki słodkiej śmietanki;
  • tłuszcz do obsmażenia mięsa;
  • sól, pieprz, ewentualnie przyprawa maggi.

Wykonanie:
Mięso kroimy w kostkę i obsypujemy solą oraz pieprzem. W garnku rozgrzewamy tłuszcz i obsmażamy na nim mięso. Obieramy ziemniaki i marchewkę, a następnie kroimy je w kostkę średniej wielkości. Pokrojone warzywa dodajemy do mięsa i chwilę razem podsmażamy. Następnie dolewamy do garnka ok. 2 l zagotowanej wody oraz dodajemy listki laurowe i ziele angielskie. Przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu. Po 15 minutach dodajemy opłukaną kaszę i kontynuujemy gotowanie przez ok. 20 minut. Po tym czasie ścieramy ogórki na tarce o dużych oczkach i dodajemy je do zupy. Gotujemy kolejne 15 minut. Następnie dodajemy śmietankę oraz posiekane zioła i gotujemy kolejne 2–3 minuty. Doprawiamy zupę i odstawiamy na około pół godziny, aby smaki się przegryzły.

Reklama

 

Kasza przez stulecia była jednym z najważniejszych składników polskiej kuchni. Najstarsze źródła wspominają przede wszystkim kaszę jaglaną i jęczmienną. Szczególnie ta druga była niezwykle popularna w średniowieczu. Na początku stanowiła podstawę diety chłopskiej, bo była tania, sycąca i dobrze się przechowywała. Z czasem jednak, w bardziej wyrafinowanej formie, zaczęła trafiać również na stoły szlacheckie. Wystarczyło tylko odpowiednio rozdrobnić ziarno, aby powstała kasza drobniejsza i delikatniejsza, uznawana za bardziej elegancką. Samo wytwarzanie kaszy było stosunkowo proste, choć wymagało siły i cierpliwości. Ziarna jęczmienia obłupywano w specjalnych urządzeniach przypominających wielkie moździerze, zwane stępami. Rytmiczne uderzenia tłuków rozlegały się w wielu wsiach, bo kaszę przygotowywano niemal w każdym gospodarstwie. Z czasem powstały też zawody związane z jej produkcją i handlem. Mężczyzn zajmujących się wyrabianiem kaszy nazywano „krupnikami”, natomiast tych, którzy ją sprzedawali „krupniarzami”. Nie była to nazwa przypadkowa. W języku staropolskim słowo „krupy” oznaczało właśnie kaszę. Od niego wzięła się także nazwa naszej zupy – krupniku.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości