Wybrzeża Zatoki Meksykańskiej między XX a X wiekiem p.n.e. zamieszkiwali Olmekowie. To Aztekowie nadali im nazwę oznaczającą „ludzi gumy”, bo to właśnie kauczuk stanowił przedmiot ich handlu. Ale jest coś, co czyni ich jeszcze bardziej intrygującymi: to najpewniej oni jako pierwsi zaczęli eksperymentować z niepozornymi ziarnami kakaowca. Od Olmeków fascynację kakao przejęli Majowie i Aztekowie. Ziarna poddawali fermentacji, potem prażyli i rozcierali na pastę. Z niej powstawał napój gęsty, intensywny, spieniony, a cenną pianę uzyskiwano poprzez wielokrotne przelewanie płynu z naczynia do naczynia. Dla intensyfikacji smaku dodawano papryczkę chili i mąkę kukurydzianą. W takiej właśnie postaci napój ten miał po raz pierwszy spróbować Europejczyk – konkwistador Hernán Cortés. I to tę recepturę przywiózł w 1527 roku do Madrytu. Hiszpanie początkowo próbowali pić czekoladę w wersji wiernej oryginałowi. Na szczęście (dla europejskich podniebień) do sprawy włączyli się hiszpańscy mnisi. Szukając sposobu na złagodzenie goryczy, dodali do napoju miód, cynamon i anyż. Tak rozpoczęła się zupełnie nowa historia smaku. Czekolada szybko stała się luksusem, dostępnym wyłącznie na hiszpańskim dworze. Strzeżono jej jak tajemnicy stanu, a za kradzież ziaren lub receptury groziła kara śmierci. Słodka przyjemność miała więc od początku nutę zakazu i władzy, która już wtedy zapowiadała, że jej gorycz nie będzie dotyczyć wyłącznie smaku.
Czekoladowy tort marchewkowy
Skład:
- ciasto czekoladowo-marchewkowe
- 150 g maki;
- 150 g cukru;
- 175 g drobno startej i osuszonej marchwi;
- 40 g kakao w proszku;
- 5 jajek;
- 50 g orzechów włoskich;
- 2 łyżki oleju słonecznikowego;
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia;
- czekoladowy krem
- 250 g serka mascarpone;
- 150 g cukru pudru;
- 100 g gorzkiej czekolady;
- 1 łyżka rumu.
Wykonanie:
W misce mieszamy razem mąkę, kakao oraz proszek do pieczenia. Orzechy włoskie siekamy dość drobno. Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na pianę, stopniowo dodając cukier, i ubijamy tak długo, aż masa stanie się lśniąca. Następnie dodajemy żółtka. Do powstałej piany powoli wmieszujemy mąkę oraz utartą marchewkę wraz z orzechami. Na końcu dodajemy olej. Gotowe ciasto przekładamy do tortownicy (o średnicy 20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 190 st. C i pieczemy przez 45 minut. Upieczone ciasto odstawiamy do przestudzenia. W kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę. Serek ubijamy z cukrem pudrem na puszysty krem, następnie stopniowo dodajemy roztopioną czekoladę. Na końcu wlewamy rum. Ciasto przekrawamy na pół i przekładamy połową kremu. Pozostałą część kremu rozprowadzamy na wierzchu. Przed podaniem ciasto lekko schładzamy.Reklama
Francuzi zawdzięczają czekoladę Inkwizycji. To przed nią uciekający z Półwyspu Iberyjskiego rzemieślnicy dotarli do Bayonne. Byli to doświadczeni czekoladnicy znali sekrety wytwarzania napoju z kakao, ale mieli też coś równie cennego: handlowe kontakty, które pozwalały sprowadzać do Francji kolejne transporty ziaren. Wraz z nimi do kraju nad Sekwaną przywędrował smak, który szybko przestał być egzotyczną ciekawostką, a stał się pożądanym luksusem. Aby zapewnić sobie stały, nieograniczony dostęp do surowca, Francuzi zaczęli zakładać plantacje kakaowca w swoich koloniach, między innymi na Martynice, Saint-Domingue, Saint-Lucii i Gwadelupie. Uprawy liczyły setki tysięcy drzew i gwarantowały imponujące zbiory. Czekolada przestawała być rarytasem z importu, stawała się elementem kolonialnej machiny gospodarczej. Za tą słodyczą kryła się jednak ciężka, nieludzka praca. Na plantacjach kakao pracowali niewolnicy. Choć w 1848 roku niewolnictwo we francuskich koloniach zostało oficjalnie zniesione, system szybko znalazł nowe formy nacisku. W jego miejsce pojawiła się praca przymusowa – robotnicy mieli „odpracowywać” swoją wolność. I tak gorycz czekolady, ukryta dotąd głównie w jej smaku, coraz wyraźniej zaczynała mieć także wymiar ludzki.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze