Reklama

Przepisy kulinarne Izabeli Chudzyńskiej. Czekoladowy tort marchewkowy

Wybrzeża Zatoki Meksykańskiej między XX a X wiekiem p.n.e. zamieszkiwali Olmekowie. To Aztekowie nadali im nazwę oznaczającą „ludzi gumy”, bo to właśnie kauczuk stanowił przedmiot ich handlu. Ale jest coś, co czyni ich jeszcze bardziej intrygującymi: to najpewniej oni jako pierwsi zaczęli eksperymentować z niepozornymi ziarnami kakaowca. Od Olmeków fascynację kakao przejęli Majowie i Aztekowie. Ziarna poddawali fermentacji, potem prażyli i rozcierali na pastę. Z niej powstawał napój gęsty, intensywny, spieniony, a cenną pianę uzyskiwano poprzez wielokrotne przelewanie płynu z naczynia do naczynia. Dla intensyfikacji smaku dodawano papryczkę chili i mąkę kukurydzianą. W takiej właśnie postaci napój ten miał po raz pierwszy spróbować Europejczyk – konkwistador Hernán Cortés. I to tę recepturę przywiózł w 1527 roku do Madrytu. Hiszpanie początkowo próbowali pić czekoladę w wersji wiernej oryginałowi. Na szczęście (dla europejskich podniebień) do sprawy włączyli się hiszpańscy mnisi. Szukając sposobu na złagodzenie goryczy, dodali do napoju miód, cynamon i anyż. Tak rozpoczęła się zupełnie nowa historia smaku. Czekolada szybko stała się luksusem, dostępnym wyłącznie na hiszpańskim dworze. Strzeżono jej jak tajemnicy stanu, a za kradzież ziaren lub receptury groziła kara śmierci. Słodka przyjemność miała więc od początku nutę zakazu i władzy, która już wtedy zapowiadała, że jej gorycz nie będzie dotyczyć wyłącznie smaku.

Czekoladowy tort marchewkowy
Skład:

  • ciasto czekoladowo-marchewkowe
    • 150 g maki;
    • 150 g cukru;
    • 175 g drobno startej i osuszonej marchwi;
    • 40 g kakao w proszku;
    • 5 jajek;
    • 50 g orzechów włoskich;
    • 2 łyżki oleju słonecznikowego;
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia;
  • czekoladowy krem
    • 250 g serka mascarpone;
    • 150 g cukru pudru;
    • 100 g gorzkiej czekolady;
    • 1 łyżka rumu.

Wykonanie:
W misce mieszamy razem mąkę, kakao oraz proszek do pieczenia. Orzechy włoskie siekamy dość drobno. Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na pianę, stopniowo dodając cukier, i ubijamy tak długo, aż masa stanie się lśniąca. Następnie dodajemy żółtka. Do powstałej piany powoli wmieszujemy mąkę oraz utartą marchewkę wraz z orzechami. Na końcu dodajemy olej. Gotowe ciasto przekładamy do tortownicy (o średnicy 20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 190 st. C i pieczemy przez 45 minut. Upieczone ciasto odstawiamy do przestudzenia. W kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę. Serek ubijamy z cukrem pudrem na puszysty krem, następnie stopniowo dodajemy roztopioną czekoladę. Na końcu wlewamy rum. Ciasto przekrawamy na pół i przekładamy połową kremu. Pozostałą część kremu rozprowadzamy na wierzchu. Przed podaniem ciasto lekko schładzamy.

Reklama

 

Francuzi zawdzięczają czekoladę Inkwizycji. To przed nią uciekający z Półwyspu Iberyjskiego rzemieślnicy dotarli do Bayonne. Byli to doświadczeni czekoladnicy znali sekrety wytwarzania napoju z kakao, ale mieli też coś równie cennego: handlowe kontakty, które pozwalały sprowadzać do Francji kolejne transporty ziaren. Wraz z nimi do kraju nad Sekwaną przywędrował smak, który szybko przestał być egzotyczną ciekawostką, a stał się pożądanym luksusem. Aby zapewnić sobie stały, nieograniczony dostęp do surowca, Francuzi zaczęli zakładać plantacje kakaowca w swoich koloniach, między innymi na Martynice, Saint-Domingue, Saint-Lucii i Gwadelupie. Uprawy liczyły setki tysięcy drzew i gwarantowały imponujące zbiory. Czekolada przestawała być rarytasem z importu, stawała się elementem kolonialnej machiny gospodarczej. Za tą słodyczą kryła się jednak ciężka, nieludzka praca. Na plantacjach kakao pracowali niewolnicy. Choć w 1848 roku niewolnictwo we francuskich koloniach zostało oficjalnie zniesione, system szybko znalazł nowe formy nacisku. W jego miejsce pojawiła się praca przymusowa – robotnicy mieli „odpracowywać” swoją wolność. I tak gorycz czekolady, ukryta dotąd głównie w jej smaku, coraz wyraźniej zaczynała mieć także wymiar ludzki.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości