Reklama

Przepisy kulinarne Izabeli Chudzyńskiej. Polędwiczki wieprzowe faszerowane natką pietruszki z kompotem z ziemniaków

Latem oczywistym kierunkiem wakacyjnych podróży wydaje się południe Europy. Ale może warto pojechać pod prąd – na przykład do Danii. To właśnie stamtąd pochodzi główny architekt fenomenu znanego jako nowa kuchnia nordycka (New Nordic Cuisine) – Claus Meyer. Claus dorastał w typowej duńskiej rodzinie, gdzie codzienny posiłek składał się głównie z klopsów z puszki, ziemniaków instant, kostki rosołowej i mrożonych warzyw. Przygotowanie obiadu zajmowało duńskim gospodyniom pół godziny, a jego spożycie – rodzinie najwyżej dziesięć minut. Było to jedzenie w pełni zgodne z duchem purytańskiej, ascetycznej kultury, propagowanej przez pastorów i lekarzy. Klimat tej surowej kulinarnej codzienności doskonale oddaje film Uczta Babette. Tymczasem Claus, trafiając podczas studiów do Francji, odkrył, że posiłek może nie tylko smakować, ale i trwać – nawet kilka godzin. Że jedzenie może być doświadczeniem, rytuałem, przyjemnością. To właśnie tam po raz pierwszy poczuł, że kuchnia może być narzędziem zmiany i że Skandynawia potrzebuje nowego kulinarnego języka. Jak bardzo go zmienił? Możemy to poczuć, przygotowując posiłek według poniższej receptury.

Polędwiczki wieprzowe faszerowane natką pietruszki z kompotem z ziemniaków
Skład:

  • polędwiczki wieprzowe faszerowane natką pietruszki
    • 1 wieprzowa polędwica;
    • pęczek natki pietruszki;
    • olej rzepakowy;
    • sól morska;
    • 10 g masła;
    • mąka do oprószenia polędwicy;
    • 150 ml drobiowego bulionu;
  • kompot z ziemniaków
    • 1 kg młodych ziemniaków;
    • 15 g zimnego masła;
    • 40 g twarożku;
    • 1 łyżka posiekanego lubczyku;
    • sól, pieprz.

 

Wykonanie:
Oczyszczamy polędwicę z błon i ścięgien. Przekrawamy ją wzdłuż na pół, a następnie rozbijamy tłuczkiem do mięsa. Płuczemy natkę pietruszki, drobno siekamy i rozcieramy z solą morską oraz odrobiną oleju rzepakowego – możemy też całość zblendować. Tak przygotowaną pastę pietruszkową rozsmarowujemy na mięsie, po czym zwijamy je w roladę. Owijamy ją w folię spożywczą i odkładamy na godzinę do lodówki. W tym czasie płuczemy ziemniaki i oskrobujemy je ze skórki (nie musimy być zbyt dokładni). Zalewamy je wodą, tylko tyle, by były przykryte, następnie solimy i gotujemy do miękkości. Po ugotowaniu zdejmujemy je z ognia, ale pozostawiamy w gorącej wodzie jeszcze na kilka minut. Na patelni rozgrzewamy masło. Polędwicę oprószamy mąką i obsmażamy na tłuszczu z każdej strony na złoty kolor. Następnie zalewamy ją bulionem, przykrywamy pokrywką i dusimy na małym ogniu przez około 25 minut. W trakcie duszenia kontrolujemy poziom płynu, w razie potrzeby dolewamy nieco wody, aby sos zbyt mocno nie odparował. Ziemniaki odcedzamy, pamiętając o zachowaniu wody z gotowania. Rozgniatamy je widelcem i łączymy z zimnym masłem oraz twarożkiem. Stopniowo dolewamy wodę z gotowania, by uzyskać odpowiednią, nieco lżejszą konsystencję. Doprawiamy puree lubczykiem, solą i świeżo zmielonym pieprzem. Polędwicę zdejmujemy z patelni, zawijamy w folię aluminiową i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie kroimy ją w plastry i podajemy z sosem z patelni oraz kompotem ziemniaczanym. Do tego dania doskonale pasują ogórki małosolne.

Reklama

 

W 2004 roku Claus Meyer, który rok wcześniej wspólnie z młodym i utalentowanym kucharzem René Redzepim, założył słynną kopenhaską restaurację Noma, zainicjował Sympozjum Nowej Kuchni Nordyckiej. Podczas tego spotkania najwybitniejsi szefowie kuchni z Danii, Szwecji, Norwegii, Finlandii i Islandii podpisali Manifest Nowej Kuchni Nordyckiej. Jego główne założenia to: wykorzystywanie lokalnych i sezonowych składników, promowanie zrównoważonego rolnictwa i nordyckiego dziedzictwa kulinarnego, wspieranie lokalnych producentów żywności oraz umiejętne łączenie tradycji z innowacją. Dziś można z całą pewnością powiedzieć, że ich pomysł się powiódł. Kuchnia Północy, kiedyś kojarzona z nudą i ascezą, dziś uchodzi za jedną z najciekawszych na świecie: prosta, elegancka, oparta na wysokiej jakości lokalnych produktach, pełna szacunku dla natury, sezonowości i rzemiosła.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Fot. Piotr Chudzyński

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości