Warto, by Wielkanoc nie kończyła się na niedzielnym śniadaniu i poniedziałkowym spacerze. To przecież czas radości, odradzania się życia, dzielenia się dobrem – a więc także znakomita okazja, by celebrować święta nie tylko w rodzimej tradycji, ale i otworzyć się na kulinarne zwyczaje innych krajów. Jednym z nich jest tsoureki – pachnący orientem grecki wypiek, który pojawia się na stołach właśnie w okresie wielkanocnym. To delikatne ciasto drożdżowe o charakterystycznej, sprężystej strukturze, zaplatane w warkocz i przyprawione kardamonem i mastyksem. Ale tsoureki to coś więcej niż tylko słodki chleb – to wypiek o głębokiej symbolice. W jego centrum często umieszcza się czerwone jajka, które w Grecji oznaczają odrodzenie, życie i zwycięstwo światła nad ciemnością.
Tsoureki (grecki chleb na Wielkanoc)
Skład:
- 150 g jogurtu greckiego;
- 150 g mleka;
- 20 g świeżych lub 7 g suchych drożdży;
- 100 g cukru;
- 550 g mąki pszennej;
- 1 łyżeczka soli;
- 50 ml oliwy;
- 3 kryształki mastyksu (możemy ją pominąć);
- 1/4 łyżeczki kolendry mielonej;
- 1/4 łyżeczki kardamonu;
- 1 jajko;
- 1 łyżka nasion słonecznika;
- 3 małe jajka ugotowane na twardo (tradycyjnie powinny być zabarwione na czerwono).
Wykonanie:
W miseczce mieszamy jogurt z mlekiem, dodajemy pokruszone drożdże i szczyptę cukru. Odstawiamy na 5 minut w ciepłe miejsce. W moździerzu ucieramy mastyks z odrobiną cukru na proszek. Dodajemy kolendrę, kardamon oraz sól i dokładnie mieszamy. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy przygotowane przyprawy, oliwę oraz drożdżowy zaczyn. Zagniatamy ciasto przez około 5 minut, aż będzie gładkie i sprężyste. Przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę – do momentu, gdy ciasto podwoi swoją objętość. Wyrośnięte ciasto wykładamy na oprószony mąką blat, zagniatamy ponownie i dzielimy na dwie części. Z każdej formujemy długi, cienki wałek o długości około 65 cm. Wałki zaplatamy w warkocz i zawijamy końce pod spód, tworząc okrąg. Ciasto przekładamy do natłuszczonej formy, a w jego środek delikatnie wciskamy barwione na czerwono jajka (ja wcisnęłam kamionkową miseczkę i dopiero po upieczeniu w wieńcu umieściłam jajka, barwniki barwią ciasto). Przykrywamy i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia na 30 minut. W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 175 st. C. Wyrośnięte ciasto smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy słonecznikiem. Pieczemy przez 30–35 minut, aż powierzchnia ciasta się zezłoci. Kroimy dopiero po całkowitym ostygnięciu – wtedy ciasto najlepiej oddaje swój smak i aromatReklama
Mastyks, zwany też łzami Chios, to miękka, aromatyczna żywica pozyskiwana z drzewa pistacji kleistej (Pistacia lentiscus), rosnącego w basenie Morza Śródziemnego. Już w V wieku p.n.e. Grecy żuli mastyks – była to pierwsza naturalna guma do żucia, używana do czyszczenia zębów i odświeżania oddechu. Od czasów antycznych ceniono jego właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze. Starożytni medycy zalecali żucie pachnącej żywicy na dolegliwości żołądkowo-jelitowe, a także w celu przyspieszenia gojenia ran. O jej dobroczynnym działaniu wspominał m.in. Herodot. Dziś mastyks zyskuje nowe życie. Jego charakterystyczny, żywiczny, lekko gorzkawy smak wykorzystuje się w likierach (mastichato), lodach, pieczywie, serach i słodyczach. W deserach może też pełnić funkcję żelującą – naturalną alternatywę dla skrobi lub żelatyny. Mastyks jest uznawany za tradycyjny ziołowy produkt leczniczy przez Europejską Agencję Leków i chroniony jako regionalne dziedzictwo Grecji. Współczesne badania potwierdzają jego szerokie spektrum działania – od wspomagania trawienia, po właściwości przeciwzapalne i antybakteryjne.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze