Reklama

Przepisy kulinarne Izabeli Chudzyńskiej. Knedle z twarogiem i brokułowymi kiełkami

Choć kiełki wydają się skromnym dodatkiem, kryją w sobie prawdziwą bombę wartości odżywczych. Już w starożytnych Chinach traktowano je jako naturalne lekarstwo, wierząc, że wzmacniają organizm i dodają energii. Nic dziwnego – w kiełkujących nasionach kumuluje się wszystko, czego roślina potrzebuje do wzrostu, a my możemy korzystać z tego bogactwa w najczystszej postaci. Kiełki brokuła zawierają nawet kilkadziesiąt razy więcej sulforafanu – związku o działaniu przeciwzapalnym – niż dorosłe warzywo. Kiełki rzodkiewki z kolei dodają pikantnej nuty i działają antybakteryjnie, a lucerna, delikatna w smaku, jest skarbnicą żelaza i wapnia. Co ciekawe, w kuchni azjatyckiej kiełki fasoli mung traktuje się niemal jak warzywo i podaje na ciepło, podczas gdy w Europie najczęściej lądują na kanapkach lub w sałatkach. Niezależnie od tego, jak je wykorzystamy, są dowodem na to, że wielka siła może tkwić w czymś tak małym jak kiełek.

Knedle z twarogiem i brokułowymi kiełkami
Skład:

  • ciasto
    • 600 g ugotowanych ziemniaków;
    • 150 g mąki pszennej;
    • 2 jajka;
    • sól;
  • farsz
    • 350 g twarogu;
    • 1 cebula;
    • 1 łyżka kwaśnej śmietany (18%);
    • 1 łyżka masła;
    • sól, pieprz;
  • wykończenie
    • 3 łyżki płynnego masła;
    • 50 g kiełków brokułów.

Wykonanie:
Obieramy cebulę i kroimy ją w drobną kostkę. Na maśle podsmażamy cebulę, aż nabierze złocistego koloru. W misce łączymy twaróg ze śmietaną i przestudzoną cebulą, doprawiając farsz solą oraz pieprzem. Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez praskę, następnie dodajemy do nich mąkę, jajka i szczyptę soli. Całość zagniatamy, aż powstanie elastyczne ciasto. Formujemy z ciasta wałek, kroimy go na kawałki, każdy lekko rozpłaszczamy, nakładamy po łyżce farszu i dokładnie zlepiamy, nadając knedlom okrągły kształt. W dużym garnku zagotowujemy osoloną wodę. Knedle wrzucamy do wrzątku i gotujemy około 3 minut od momentu ponownego zagotowania wody. Po ugotowaniu wyjmujemy je łyżką cedzakową, przekładamy do salaterki, polewamy roztopionym masłem i posypujemy kiełkami brokułowymi.

Reklama

 

Wiosna to czas, gdy natura budzi się do życia, a wraz z nią kiełkują pierwsze rośliny, zapowiadając nadchodzący sezon obfitości. Na polach pojawiają się młode listki szczawiu i pokrzywy, które niegdyś stanowiły podstawę wiosennych zup i naparów wzmacniających organizm po zimie. W domowych ogródkach kiełkują pierwsze zioła – mięta, bazylia czy pietruszka, które już wkrótce nadadzą potrawom świeży, intensywny aromat. Pokrzywa, choć dziś traktowana raczej jako chwast, była niegdyś niezwykle ceniona – dodawano ją do chleba, zup i sosów, a w wielu kulturach uważano za roślinę oczyszczającą krew. Szczaw natomiast to jeden z pierwszych wiosennych darów natury – jego delikatne listki pojawiają się już przy temperaturze kilku stopni Celsjusza, zwiastując początek nowego sezonu wegetacyjnego. Bazylia, kojarzona głównie z latem, w sprzyjających warunkach zaczyna kiełkować już w marcu, zwłaszcza gdy posiejemy ją w doniczce – według dawnych wierzeń miała chronić dom przed złymi mocami. Dziś, mimo że świeże warzywa są dostępne przez cały rok, pierwsze wiosenne listki mają w sobie coś wyjątkowego – nic nie smakuje tak dobrze, jak rośliny, które dopiero zaczęły swoją drogę ku słońcu.

Reklama

dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości