Luty to doskonały moment, aby sięgnąć po żelazne rezerwy – czyli owoce w puszkach. Kiedyś były symbolem luksusu, dziś są codziennością w naszych spiżarniach. Historia konserw to opowieść o wynalazczości, przetrwaniu i… blacharzach, którzy przez dekady mieli pełne ręce roboty. Pierwsze puszki z żywnością powstawały z myślą o armii i do tanich nie należały. Były to solidne, ciężkie pojemniki – często ważyły więcej niż ich zawartość. Ich otwieranie również nie należało do łatwych zadań, a specjalne klucze do konserw pojawiły się znacznie później. Aby obniżyć koszty, stosowano więc dość niecodzienną praktykę – zużyte puszki napełniano ponownie, a ich wieczka starannie lutowano. To właśnie blacharze, zajmujący się tym rzemiosłem, przez dekady mieli w Niemczech co robić– aż do lat 20. XX wieku, gdy automatyzacja produkcji uczyniła puszkowaną żywność znacznie tańszą i powszechnie dostępną. Prawdziwy boom na konserwy przyszedł jednak dopiero po II wojnie światowej – a to za sprawą żołnierzy amerykańskich, którzy, stacjonując w Niemczech, przywieźli ze sobą swoje racje żywnościowe. Puszki z wołowiną, fasolą czy owocami szybko stały się symbolem nowoczesności, a później – nieodłącznym elementem europejskich spiżarni. Dziś wciąż ratują nas w chwilach, gdy świeżych owoców brak, a przychodzi ochota na coś słodkiego i soczystego. Ananasy, brzoskwinie, a może egzotyczne mango? Lutowe wieczory to idealny moment, by sięgnąć po puszkę owoców i wraz z otwarciem wypuścić odrobinę słonecznego lata.
Ciasto brzoskwiniowe z kremem z białej czekolady
Skład:
- ciasto biszkoptowe
- 3 duże jajka;
- 2/3 szklanki mąki;
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej;
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia;
- 1/2 szklanki cukru;
- 1 opakowanie cukru waniliowego;
- krem z białej czekolady
- 1 i 1/2 kostki masła;
- 2 białe czekolady;
- 1 łyżka cukru pudru;
- 4 jajka;
- 1/3 szklanki likieru amaretto;
- 6 łyżeczek żelatyny;
- brzoskwiniowa galaretka
- 1 duża puszka brzoskwiń;
- 1 opakowanie cytrynowej galaretki.
Wykonanie:
Oddzielamy żółtka od białek. W niewielkiej misce dokładnie mieszamy mąkę pszenną, mąkę ziemniaczaną i proszek do pieczenia. Białka ubijamy z cukrem na sztywną, gęstą pianę, a następnie dodajemy do nich żółtka oraz wcześniej przygotowaną mieszankę mąk. Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia (30 × 21 cm) i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C przez około 10 minut. Po upieczeniu odstawiamy do przestudzenia. Białą czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. W dużej misce ucieramy miękkie masło z cukrem pudrem, aż do uzyskania puszystej konsystencji. Następnie stopniowo dodajemy żółtka, cały czas miksując. Do masy wlewamy roztopioną czekoladę, dokładnie łącząc składniki. Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody i odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Do kremu wlewamy likier, a następnie – nie przerywając miksowania – stopniowo dodajemy rozpuszczoną żelatynę. Osobno ubijamy białka na sztywną pianę i delikatnie łączymy je z maślanym kremem. Gotowy krem wykładamy na przestudzony biszkopt, a następnie całość przekładamy do lodówki. Zgodnie z instrukcją na opakowaniu przygotowujemy galaretkę cytrynową. Brzoskwinie kroimy w plasterki i układamy na warstwie kremu. Gdy galaretka zaczyna tężeć, równomiernie zalewamy nią owoce. Ciasto odstawiamy do lodówki do całkowitego schłodzenia.Reklama
Początkowo konserwy lutowano ołowiem, co przy regularnym spożywaniu prowadziło do poważnych zatruć. Najbardziej znanym przykładem była brytyjska ekspedycja arktyczna Johna Franklina z 1845 roku – po trzech latach diety opartej na konserwach jej uczestnicy padli ofiarą ciężkiego zatrucia ołowiem. Miało być bezpiecznie i praktycznie, a wyszło jak zawsze – zanim udało się opracować naprawdę bezpieczną metodę, musiały pojawić się ofiary. Cóż, historia postępu rzadko bywa wolna od błędów.
dr Izabela Chudzyńska
etnolog, antropolog jedzenia
Fot. Piotr Chudzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze