Wielu płocczan przyszło w ubiegłą środę na Starówkę, by zobaczyć na żywo prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenko i prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Celem spotkania było głównie omówienie bezpieczeństwa energetycznego. Dla płocczan było to jednak niezwykłe wydarzenie z innych powodów. Po raz pierwszy do naszego miasta przyjechało dwóch ważnych polityków najwyższego szczebla. Już od wczesnych godzin porannych przed płockim ratuszem roiło się od żołnierskich mundurów. Kilkakrotnie powtarzane były próby prezentacji broni i musztry kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego. W miarę upływu czasu coraz trudniej było przecisnąć się przez rynek, gdyż nad bezpieczeństwem wizyty czuwali funkcjonariusze z Biura Ochrony Rządu. W końcu, przed godziną jedenastą syreny zaalarmowały wszystkich, że już nadjeżdża pierwsza delegacja. Z rządowej limuzyny wysiadł Lech Kaczyński. Szybko zniknął za drzwiami ratusza. Dopiero, gdy kilka minut później podjechał Wiktor Juszczenko, zaczęła się właściwa część wizyty i wielkie powitanie. Popłynęły hymny narodowe Ukrainy i Polski. Prezydenci podeszli też do sektora, w którym skupieni byli płocczanie, głównie uczniowie pobliskich szkół. Miłym akcentem tego spotkania było przekazanie kwiatów przez prezydenta Ukrainy jednej z dziennikarek. Warto dodać, że ta wizyta ściągnęła do naszego miasta wielu reporterów z kraju i z zagranicy. Wiktorowi Juszczence towarzyszyła bowiem potężna obstawa medialna z Ukrainy. O przejazdach oficjeli do kolejnych miejsc w Płocku informowały syreny, które ucichły dopiero po godz. 17.00, gdy delegacje wracały z obiadu w Srebrnej. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze