W sześciu tegorocznych kolejkach Wisła Płock zdobyła tylko cztery punkty, wygrała z Cracovią 3:2 i podzieliła się punktami z Lechią w Gdańsku (1:1), a pozostałe pojedynki przegrała. – Owszem, zaczynają się nerwy, coraz częściej słyszę, że się nie uratujemy, ale zapewniam, my jeszcze nie spadliśmy z Ekstraklasy – mówi prezes Wisły Płock Jacek Kruszewski.
Po 21. kolejce Ekstraklasy Wisła Płock zajęła 15. miejsce w tabeli i zaczęła wyścig z czasem, by opuścić pozycję, z której spada się do I ligi. Na swoim koncie w tym sezonie płocczanie mają tylko pięć zwycięstw, dziewięć remisów i dwanaście porażek.
Po 26. kolejce, przed przerwą reprezentacyjną, przegrywając 0:2 z Pogonią Szczecin w Płocku, Wisła „umocniła się” na przedostatniej pozycji w tabeli.
– Słabo nie gramy, z wyjątkiem kilku nieudanych spotkań, w tym roku praktycznie tylko z Miedzią w Legnicy. Prezentujemy przyzwoity poziom. A jednak z wielu stron słyszymy, że już spadliśmy z Ekstraklasy. Nie zgadzamy się z tym. Do rozegrania są jeszcze cztery mecze w rundzie zasadniczej i siedem w spadkowej. Wszystko się jeszcze może zdarzyć – zapowiada prezes Jacek Kruszewski.
I wylicza. – Na naszym koncie są 24 punkty – mało, nawet bardzo mało, ale z naszych wyliczeń wynika, że aby się wybronić przed spadkiem, trzeba mieć co najmniej 41, może 42 pkt. W jedenastu spotkaniach są do zdobycia 33, oczywiście nie jesteśmy tak butni, by mówić, że wygramy wszystkie mecze, ale nie zaprzeczam, że będziemy mocno się starać – zapewnia.
Pod wodzą Kibu Vicuny Wisła zanotowała trzy zwycięstwa, pięć remisów i siedem porażek, a po 21. kolejce spadła na 15. miejsce w tabeli. – Nie winimy trenera za wyniki, bo na spadek na przedostatnią pozycję złożyło się wiele czynników. Ale jeszcze nie spadliśmy, choć wiele osób już nas na to skazało. Nadal walczymy, kilka dni przerwy w rozgrywkach da nam oddech, a 29 marca wracamy do gry o punkty. Zaczniemy od pojedynku z Zagłębiem Lubin – potwierdził.
Przerwę piłkarze Wisły spędzą w Płocku. W zajęciach nie będą uczestniczyć: Giorgi Merebaszwili powołany do kadry Gruzji i 18-letni Justinas Marazas, który znalazł się w składzie reprezentacji seniorów Litwy. Nie trenuje z zespołem Cezary Stefańczyk, który po „naruszeniu nietykalności osobistej sędziego” został zawieszony na pół roku.
Za to do treningów z zespołem wrócił Mateusz Szwoch, który po reprezentacyjnej przerwie, na mecz z Zagłębiem Lubin prawdopodobnie będzie do dyspozycji trenera. Zawodnik doznał kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych we wrześniu 2018 roku podczas towarzyskiego meczu z Arką Gdynia.
– Na przerwę nie zaplanowaliśmy żadnego wyjazdu, w piątek zagramy w Świerczynku zamknięty dla publiczności pojedynek z Polonią Warszawa. Rozgrywamy gry wewnętrzne, także z drugą drużyną, która wznawia w niedzielę rozgrywki IV ligi. Na piątek zaplanowaliśmy testy medyczne, a weekend zawodnicy będą mieli wolny. Od poniedziałku wracamy na boisko, by w piątek zacząć skuteczną walkę o miejsce w Ekstraklasie na kolejny sezon – twierdzi Jacek Kruszewski.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze