– Dzieciństwo spędziłem w otoczeniu obrazów pradziadka. Kładłem się spać i budziłem, patrząc na „Żurawie we mgle”. Od dziecka byłem uwrażliwiony na sztukę, na piękno i kolor – mówi Zbigniew Twardowski. Jego pradziad to Józef Chełmoński, który swój talent przekazał swym córkom, a te z kolei swojemu wnukowi. – Maluję od dziecka. Pejzaż i portret to główne nurty tematyczne. Drugą moją miłością jest muzyka jazzowa i piesek Toficzek – zwierza się artysta, którego prace będziemy mogli zobaczyć w Domu Darmstadt już od 9 lutego. Po pejzażach Zbigniewa Twardowskiego nie należy się spodziewać konkretnych miejsc. To przede wszystkim wytwór wyobraźni, choć autor przekonany jest, że na pewno gdzieś istnieją. Jego twórczość poświęcona jest głównie ukazaniu piękna ziemi, nieba, wody spowitych w słońcu w różnych porach dnia. Te obrazy niejednokrotnie chwalił wuj artysty – ks. Jan Twardowski. Artysta maluje również portrety. Są zupełnie inne od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Zaskakują przede wszystkim formą i kolorem. Zbigniew Twardowski namalował ich setki. Odzwierciedlają nie tylko wygląd osoby portretowanej, ale również jej wnętrze, nieraz bardzo bogate, wrażliwe, nieraz piękniejsze od zewnętrznego. Spod jego ręki powstały m.in. portrety Jana Pawła II oraz cykl „Oni dali nam Polskę”, w którym znaleźli się przedstawiciele polskiej historii i kultury. Ekspozycja „Impresje malarskie” czynna będzie do 25 lutego. Wstęp wolny. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze