Mieszkańców Płocka mało interesuje rozrywka, sport i demografia Płocczanom najbardziej dokuczają kłopoty ze znalezieniem pracy oraz dziurawe ulice. To zdaniem czytelników Tygodnika Płockiego najbardziej pilne sprawy, których rozwiązaniem powinny się zająć władze miasta. Mieszkańcy Płocka oczekują także stworzenia szybkiego połączenia kolejowego z Warszawą, wybudowania ścieżek rowerowych łączących miasto z okolicznymi gminami, bezpłatnych parkingów, skutecznego zabezpieczenia przed powodzią. Znacznie mniejszym „zainteresowaniem” cieszą się, nakłady na sport, i problemy demograficzne rozrywka. Takimi wynikami ankiety przeprowadzonej na stronie Tygodnika Płockiego nie jest zaskoczony prezydent miasta Andrzej Nowakowski.
[poll id="13"]
Redakcja Tygodnika Płockiego postanowiła zapytać czytelników o to, co ich zdaniem wymaga największego zaangażowania władz miasta. W ankiecie na naszej stronie internetowej wzięło udział 529 osób. Każdy głosujący mógł wybrać trzy spośród dziesięciu możliwości. Najwięcej z nich, 300 osób (57%), uznało, że samorząd powinien zadbać o nowe miejsca pracy. Niewiele mniej, 259 osób (49%), wskazało na bieżące i kompleksowe remonty ulic. O komentarz do sondy poprosiliśmy prezydenta Płocka. – Wyniki sondy nie zaskakują. Potwierdzają to, co jest największym wyzwaniem dla mnie jako dla prezydenta. Po pierwsze dbałość o miejsca pracy, żeby praca przestała być w Płocku towarem deficytowym i dawała szansę na rozwój szczególnie młodym ludziom, którzy na rynek pracy dopiero wchodzą. Praca powinna dawać stabilizację także tym, którzy już pracują i dbają o swoją karierę zawodową. Zapewniam, że dbałość o miejsca pracy będzie priorytetem moich działań, zarówno jeśli chodzi o Płocki Park Przemysłowo – Technologiczny oraz zachęcanie inwestorów do inwestowania w naszym mieście jak też wspieranie lokalnych firm, żeby mogły się rozwijać i tworzyć nowe miejsca pracy. Wkrótce zostanie powołana Płocka Rada Przedsiębiorczości, która w tych kwestiach będzie mi doradzać – mówi prezydent Andrzej Nowakowski. O złym stanie technicznym ulic płocczanie przekonują się każdego dnia, szczególnie zimą, gdy jazda samochodem przypomina slalom, w czasie którego kierowcy muszą wybierać, która dziura spowoduje mniejsze zagrożenie dla felg. – Budżet miasta nie jest z gumy i zawsze trzeba wybierać, jak podzielić pieniądze na inwestycje, także na te infrastrukturalne – komentuje Andrzej Nowakowski. – Z jednej strony mamy wiele uliczek osiedlowych, które cały czas wymagają remontu bądź też budowy. Z drugiej strony jest nie najlepsza, a momentami wręcz fatalna sytuacja na głównych arteriach komunikacyjnych Płocka. W tym roku rozpoczniemy ważne inwestycje drogowe przy wsparciu funduszy unijnych. Myślę o ulicach Otolińskiej, Granicznej i Targowej. Pozostaje otwarta realizacja drugiej nitki ulicy Wyszogrodzkiej od Podolszyc do Imielnicy. Ważny dla udrożnienia ruchu jest projekt budowy drogi łączącej rondo Wojska Polskiego na Wyszogrodzkiej z rondem w Boryszewie.
Za mało parkingów i zagrożenie powodzią
Kolejną bolączką płocczan jest zbyt mała ilość miejsc parkingowych. Na osiedlach, także tych nowych, samochody stają wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Nie lepiej jest w centrum miasta. Na największym placu parkingowym, czyli w Nowym Rynku przed teatrem, nie ma gdzie wcisnąć przysłowiowej szpilki, nie wspominając już o samochodzie. Za rozwiązaniem tego problemu opowiedziało się 18 % czytelników Tygodnika Płockiego. – Powołałem zespół, który ma zająć się nie tylko usprawnieniem ruchu, ale także rozwiązaniem problemów z parkowaniem. Poprzedni prezydent myślał o budowie parkingów w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Jednak realizacja tego przedsięwzięcia wiązałaby się przede wszystkim z realizacją dwóch bardzo kosztownych parkingów. Partnerzy prywatni, którzy deklarowali udział w tych inwestycjach, oczekiwali wprowadzenia płatnej strefy parkowania na okres 30 lat. Dlatego szukamy innego rozwiązania. Po pierwsze chcemy wybudować tańsze parkingi, a po drugie chcemy to zrobić samodzielnie. Dzięki temu unikniemy wprowadzenia strefy płatnego parkowania w mieście – wyjaśnia Andrzej Nowakowski. W ubiegłym tygodniu palącym problemem stało się ponownie właściwe zabezpieczenie miasta przed powodzią. Wisła po raz kolejny, z powodu zatoru lodowego, przekroczyła stany alarmowe. Zabezpieczania przed powodzią oczekuje 19% uczestników sondy. – Od kiedy zostałem prezydentem, alarm przeciwpowodziowy wprowadzałem już trzy razy. Ten problem można rozwiązać w sposób kompleksowy. Wiele rzeczy nie zależy bezpośrednio od władz miasta. Bardzo dobra jest aktywność wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, który wspiera nas we wszystkich działaniach związanych z ochroną przeciwpowodziową. Jest przygotowywany projekt związany z pogłębianiem Wisły, co zostało zaniedbane przez ostatnie dwadzieścia lat – komentuje Andrzej Nowakowski, który zaraz po rozmowie z naszym reporterem pojechał na najbardziej zagrożoną zalaniem ulicę Gmury w Borowiczkach. Pogłębianie Wisły ma zostać sfinansowane przy pomocy unijnego dofinansowania. Jeśli projekt uda się zrealizować, Płock powinien być dobrze chroniony przed wysoką wodą.
Rowerem do Łącka, pociągiem do Warszawy
19% naszych czytelników chce połączenia Płocka ścieżkami rowerowymi ze szlakami dla miłośników jednośladów w sąsiednich gminach. Szczególnie w tych typowo turystycznych, czyli Łąck i Gąbin. – Połączenie Płocka ścieżkami rowerowymi z okolicznymi gminami będzie jednym z przedsięwzięć, które będziemy realizować przy współpracy z sąsiednimi samorządami. Zarówno z Łąckiem, który ma najbardziej rozwiniętą sieć ścieżek, jak i z innymi gminami. Płock powinien być liderem, otworzyć się turystycznie na cały powiat – mówi Andrzej Nowakowski. Blisko 30% uczestników sondy uważa, że nasze miasto powinno mieć nowoczesne i szybkie połączenie kolejowe z Warszawą. Jak można rozwiązać ten problem, wyjaśniał już półtora roku temu ówczesny wicemarszałek województwa mazowieckiego Stefan Kotlewski. Radni PO z sejmiku wojewódzkiego zaproponowali wybudowanie linii kolejowej łączącej Płock z Modlinem i Warszawą. Według jednej z koncepcji linia o długości 124 km mogłaby przebiegać przez Słupno, Bodzanów, Małą Wieś, Wyszogród, Rębowo do Modlina. Według drugiej opcji (długość 110 km) przez Bodzanów, Stary Nacpolsk do Modlina. Przyjęcie któregoś z tych rozwiązań mogłoby oznaczać powrót do pomysłu centralnej magistrali kolejowej i być może Płock zyskałby bezpośrednie połączenie kolejowe nie tylko z Warszawą, ale także z Toruniem i Bydgoszczą. Jednak już jesienią 2009 roku, kiedy ten pomysł został zaprezentowany, było jasne, że nie ma szansy na jego szybką realizację. Nie było na to stać samorządu województwa mazowieckiego. Na razie o pomyśle nikt głośno nie mówi.
Mało istotna rozrywka, ważniejsze ceny paliw
Tylko 6% głosów zostało oddanych na zapewnienie płocczanom właściwej rozrywki. Czy oznacza to, że imprez rozrywkowych w Płocku jest wystarczająco dużo? – Może płocczanie rozumieją, że są inne priorytety w rozwoju miasta niż dostarczenie rozrywki. Rozrywkę władze miasta mogą zapewniać czasami, przy okazji ważnych wydarzeń, o które należy zabiegać – uważa A. Nowakowski. Od lat bolączką płockich kierowców są wysokie ceny paliw. Nie zmieniły tego spontaniczne akcje społeczne. Na zmniejszenie cen nie wpłynęło także uruchomienie przez Komunikację Miejską należącej do gminy stacji paliw. Nadal musimy płacić za benzynę czy olej napędowy kilkadziesiąt groszy więcej niż na przykład mieszkańcy Warszawy. – Najskuteczniejszym rozwiązaniem problemu wysokich cen paliw jest obecność konkurencji, szczególnie stacji paliw sprzedających paliwa po niższych cenach. Za przykład można tu podać stacje paliw przy hipermarketach. Każde takie przedsięwzięcie spotka się z akceptacją miasta. Mamy już sygnał, że Auchan jest przygotowane i będzie chciało taką stację uruchomić. Jeśli tylko podejmie takie działania, to wszelka pomoc ze strony miasta zostanie udzielona – wyjaśnia prezydent Płocka.
Jacek Danieluk j.danieluk@tp.com.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze