Kiedy jesteśmy zdrowi, mamy dobrze płatną pracę, myślimy, a przynajmniej mamy nadzieję, że taka sytuacja będzie bardzo długo trwała. Korzystamy wtedy z uroków posiadania pieniędzy – robimy wielkie zakupy, zwiedzamy świat. Bierzemy kredyty, wierząc, że bez większego problemu uda się je spłacić. Niestety los jest okrutny i może dopaść każdego w najmniej oczekiwanym momencie. Tracimy pracę, zdrowie i nagle zostajemy ze stertą niezapłaconych rachunków i z zaległymi ratami kredytowymi. Grunt nam się wali pod nogami, bo nie wiemy, jak wybrnąć z takiej trudnej sytuacji. Upadłość konsumencka, bo tylko takie rozwiązanie jest ostatecznie możliwe dla dłużnika, który nie jest w stanie spłacać swoich zobowiązań, to nic innego jak redukcja lub umorzenie zobowiązań osoby fizycznej, która nie prowadzi działalności gospodarczej w przypadku gdy stanie się niewypłacalna nie ze swojej winy. Taka możliwość istnieje od 31 marca 2009 roku. Początkowo obwarowana była bardzo surowymi warunkami, które niewiele osób było w stanie spełnić. Z końcem 2014 roku została wprowadzona nowelizacja ustawy, znacznie liberalizująca przepisy i worek z ogłaszaniem upadłości się rozwiązał. Zgodnie ze znowelizowanymi przepisami ustawy prawo upadłościowe i naprawcze, każda osoba, która nie może uregulować swoich zobowiązań, może ogłosić upadłość konsumencką. Dzięki takim rozwiązaniom dochodzenie roszczeń przez wierzycieli od osób fizycznych, nieprowadzących działalności gospodarczej, a których niewypłacalność powstała wskutek nadzwyczajnych okoliczności, stało się możliwe. Przez cały 2015 rok w Polsce ogłoszone zostały 2153 upadłości konsumenckie. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2016 roku niemal 3000. W tym samym okresie roku ubiegłego sąd ogłosił jedynie 1263 decyzje. Trzeba się liczyć z tym, że do końca roku liczba osób, które dołączą do tego grona, znacznie się zwiększy. Sądy mają coraz więcej pracy z rozpoczętymi już postępowaniami upadłościowymi, dlatego czas od wpłynięcia nowych wniosków do ich rozpoznania wydłuża się. Liczba upadłości konsumenckich w 2016 r. może przekroczyć 4 tys. – Spodziewaliśmy się, że w drugim roku obowiązywania nowego zliberalizowanego prawa będzie to udziałem około 5 tysięcy osób – mówi Mariusz Hildebrand, wiceprezes BIG InfoMonitor. Tak się nie stało, a powód jest jeden: niewydolność sądów.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze